Crowdfunding pomoże walczyć ze smogiem?

• Krakowski radny znalazł pomysł na to, jak walczyć ze smogiem, pobudzić przy tym społeczeństwo do działania i jednocześnie odciążyć budżet miasta.

• Proponuje zbiórkę pieniędzy metodą crowdfundingową (finansowanie społecznościowe) za zakup sadzonek roślin pyłochwytnych.

• Zostaną one nasadzone przy szkołach i przedszkolach.

• W przyszłości radny widzi zastosowanie crowdfundingu w budżecie obywatelskim.
Crowdfunding pomoże walczyć ze smogiem?
Zdaniem radnego crowdfunding pomaga budować społeczeństwo obywatelskie. (fot. Łukasz Wantuch, Facebook)

Krakowski radny Łukasz Wantuch zaproponował nowe narzędzie do walki ze smogiem – nasadzenie przy szkołach i przedszkolach roślin pyłochwytnych, które pochłaniają niebezpieczne dla zdrowia substancje w powietrzu. Chodzi o takie rośliny jak paproć, dracena odwrócona czy figowiec benjamina. 

Pieniądze z portfeli mieszkańców

Zaproponowana metoda walki ze smogiem jest tak niekonwencjonalna jak sam pomysł zbierania pieniędzy. Radny wymyślił bowiem, że to mieszkańcy Krakowa dołożą część kwoty na kupno sadzonek. W tym celu już wkrótce wystartuje akcja crowdfundingowa na jednym z dedykowanych portali, gdzie mieszkańcy będą mogli wpłacać pieniądze na kupno sadzonek.

- Znaleźliśmy portal, który przeprowadzi dla nas akcję. Będzie to serwis Polakpomaga.pl. Będziemy mieć prowizję obniżoną do zera – mówi Wantuch i dodaje, że zbiórka powinna ruszyć na dniach.

Czytaj też: Łódzkie będzie mało własny budżet obywatelski

Aby akcja zakończyła się powodzeniem, mieszkańcy muszą wpłacić minimum 5 tysięcy złotych. Jeśli tak się stanie, Urząd Miasta Krakowa dołoży z budżetu trzykrotność tej kwoty – 15 tys. złotych.
Z wyliczeń Wantucha wynika, że dzięki tej akcji uda się zakupić przynajmniej 4000 sadzonek, ponieważ koszt jednej sadzonki w doniczce to wydatek rzędu 5 złotych.

Najpopularniejszym serwisem crowdfundingowym jest Kickstarter. W projekty na amerykańskim serwisie zaangażowało się już 10 mln osób. (fot. Kickstarter)
Najpopularniejszym serwisem crowdfundingowym jest Kickstarter. W projekty na amerykańskim serwisie zaangażowało się już 10 mln osób. (fot. Kickstarter)

- To nie jest jakieś cudowne narzędzie, które rozwiąże w stu procentach problem smogu w Krakowie, ale ma to różne zalety. Nie tylko walka ze smogiem, ale też element edukacyjny dla tych dzieci, które będą się zajmować tymi roślinami. Ważny jest też aspekt budowania społeczeństwa obywatelskiego – zaznacza radny.

Dodaje, że Kraków jako pierwsze miasto w Polsce rozpoczyna oficjalną akcję crowdfundingową. Być może jednak nie będzie ostatni.

Nawet Beethoven zbierał tak pieniądze

Pomysłowi przyklaskuje Patrycja Szlempo z Jurajskiego Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej w Częstochowie. Podkreśla, że organizacje pozarządowe mają duże doświadczenie w prowadzeniu akcji crowdfundingowych, ale na poziomie samorządu jest to pewna nowość.

- Jeśli wśród społeczności lokalnej funkcjonuje silna inicjatywa obywatelska, to każda tego typu akcja ma duże szanse zakończyć się powodzeniem. Ludzie coraz bardziej zdają sobie sprawę, że budżety miejskie nie mają funduszy na wszystko, dlatego coraz chętniej włączają się w akcje służące dobru ogólnemu – zaznacza Szlempo.

Dodajmy, że crowndfunding nie jest wcale narzędziem nowym, ale znanym już do wieków. Andrzej Szoszkiewicz w pracy zatytułowanej „Crowdfunding za Odrą” pisze, że model finansowania społecznościowego ma swoje długie tradycje - kompozytorzy i pisarze już w XVII w. zbierali pieniądze na organizacje koncertów czy wydanie książek. Z crowdfundingu korzystał m.in. autor IX symfonii Ludwig van Beethoven.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Akcję zbierania pieniędzy na „antysmogowe sadzonki” poprzedzi film promocyjny - wart prawie tyle samo co same sadzonki zawsze tak jest promocja dużo kosztów generuje a efektów brak.

Otsiro, 2017-02-25 20:16:36 odpowiedz

Radny proponuje sadzić przed szkołami i przedszkolami rośliny doniczkowe, wymagajace wyższych temperatur (zwłaszcza w sezonie zimowym).

Agnieszka G, 2017-02-23 08:57:50 odpowiedz

Jak to jest ?Jedni sadzą drzewa aby walczyć ze smogiem a inni je wycinają. Wartość zieleni dla srodowiska doceniono i potwierdzono już dawno - ale matoły-widzą tylko koniuszek swojego nosa.Wies sie cieszy że bedzie mogła do woli wycinać drzewa.A w miastach wycina się tysiacami - patrz Gliwice za ka...dencji Frankiewicza /To taki wieczny prezydent od 25 lat / wycięto ponad 40 000 drzew.Gdzie organizacje ekologiczne? Jeszcze czasem ktoś zwróci sie do Samorzadowego Kolegium Odwoławczego - ale pisiaki też chcą go zlikwidować.Pozostaje nam SZYSZKA!!!! zamiast drzew. rozwiń

ewa, 2017-02-22 17:47:34 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE