Dokończenie zbiornika Racibórz Dolny: Czas na oferty wydłużony do 27 lipca

Na razie zbiornik Racibórz Dolny ma być zbudowany jako polder - suchy zbiornik wypełniany wodą tylko przy powodzi. Jego zapora czołowa ma mieć 4 km długości (znajdzie się tam budowla przelewowo-spustowa), zapora lewobrzeżna - 9,6 km, a prawobrzeżna - 8,8 km. Zapory mają być konstrukcjami ziemnymi do ok. 10 m wysokości.

• Do 27 lipca br. przedłużono termin składania ofert w przetargu na dokończenie budowy suchego zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz Dolny.

• Według wcześniejszych zapowiedzi Ministerstwa Środowiska planowany termin zakończenia prac przy zbiorniku to druga połowa 2019 r.

• Zaproszenie do składania ofert koordynujący inwestycję Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gliwicach opublikował 21 kwietnia br., pierwotnie określając czas na to do 30 czerwca.

 

Jak jednak przekazała rzeczniczka gliwickiego RZGW Linda Hofman, termin ten przedłużono do 27 lipca.

"Przyczyną były liczne zapytania od oferentów oraz opinia Banku Światowego co do tego, że podmiotom składającym oferty należy zapewnić odpowiedni czas na ustosunkowanie się do odpowiedzi udzielonych na zapytania w prowadzonym postępowaniu" - wyjaśniła rzeczniczka.

W informacji na ten temat umieszczonej na stronie internetowej RZGW zastrzeżono, że zamawiający nie przewiduje dalszego przesuwania terminu składania ofert. Określony w ogłoszeniu przetargowym termin realizacji zamówienia to 740 dni od dnia zawarcia umowy. Przetarg jest jednoczęściowy; jedynym kryterium jest cena.

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami RZGW procedury związane z wyborem nowego wykonawcy prowadzono tak, aby podpisać umowę w drugiej połowie br. i przez kolejne dwa lata przeprowadzić prace budowlane.

Przygotowując przetarg na dokończenie inwestycji - po wyrzuceniu w 2016 r. poprzedniego wykonawcy - przedstawiciele gliwickiego RZGW akcentowali, że wszystko odbywa się zgodnie z procedurami współfinansującego inwestycję Banku Światowego. Wcześniej Bank Światowy wydał m.in. zgodę, aby wobec braku głównego wykonawcy, na miejscu inwestycji kontynuowane były prace związane z zabezpieczeniem wykonanych już robót i czasochłonnym wzmacnianiem gruntu.

Były to realizowane przez część dotychczasowych podwykonawców prace "niezbędne do wykonania", aby dotychczasowe nie zostały zaprzepaszczone, a także by nie tracić sezonu na czasochłonną konsolidację podłoża. Równolegle powstawała brakująca dotąd częściowo dokumentacja projektowa, aby nowy wykonawca mógł zacząć pracę, dysponując nią.

Pod koniec października ub. roku wiceminister środowiska Mariusz Gajda mówił, że poprzedni wykonawca - hiszpański koncern Dragados - przedstawił parę miesięcy wcześniej nowy harmonogram robót z ceną 1,8 mld zł (dwukrotnie więcej niż w przetargu); proponował też drogie i nieadekwatne technologie.

Zdaniem ministra do problemów z tym wykonawcą przyczyniły się "nieprecyzyjny" pierwotny projekt, skutkujący m.in. koniecznością prowadzenia dodatkowych badań i przygotowywania projektów wykonawczych, a także praca pierwotnego, zewnętrznego wobec wymogów Banku Światowego inżyniera kontraktu.

To również wobec nacisku Banku Światowego, akcentował Gajda, w 2013 r. w przetargu na wykonawcę wybrano najtańszą ofertę Dragadosa - wbrew rekomendacji komisji przetargowej. Pierwotnie firma miała wykonać prace w 48 miesięcy - do 2017 r. - za 936 mln zł.

Obecnie koszt zbiornika, razem z już poniesionymi wydatkami, szacowany jest na 1,3 mld zł. Na kolejne 800 mln zł szacowana jest planowana zmiana jego funkcji ze zbiornika suchego na wielofunkcyjny, mokry. Będzie to możliwe w perspektywie kolejnych lat, po zakończeniu budowy zbiornika, według obecnego projektu.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Powtórka z historii (nic wesołego więc nie z rozrywki): - duża ilość pytań oznacza, że zawartość przetargu, informacje są niejasne, niepełne i mogą byc różnie interpretowane. Podejrzewam, że w pośpiechu znowu wypuszczono bubla - jak poprzednim razem; - jedyne kryterium najniższa cena - czy na praw...dę nie można wyciągnąć wniosków z doswiadczonej lekcji? Czy tak trudno jest zaakceptować faky, że tego typu, o strategicznym znaczeniu kontrakt nie powinien być przyznany na bazie najnizszej ceny ale głównie na podstawie doświadczenia oferenta, właściwego zrozumienia tematu, projektów wykonawczych i przedstawionej mentodologii realizacji robót. Znów przyjdzie następny "Dragados" i znów będzie narzekanie na wykonawcę i nieudolnego Inżyniera Kontraktu... Powodzenia BKP-owcy, choć nie przewiduję. rozwiń

Gość 1, 2017-07-03 10:57:03 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE