Dopłaty do pieców, pomp ciepła: W nowym domu za urządzenie grzewcze zapłacisz sam

  • Agnieszka Widera
  • 10-02-2017
  • drukuj
• W walce o mniej zanieczyszczone powietrze, wojnę starym piecom wypowiedzieli już niemal wszyscy.
• O dotację na wymianę starego „kopciucha” na nowy piec czy podłączenie do sieci można starać się w większości gmin.
• Gorzej, gdy postawiliśmy nowy dom i chcemy zamontować ekologiczne źródło ogrzewania, bo bez starego pieca nikt samorządowych pieniędzy nie da.
• Można się za to starać o dotacje na kolektory słoneczne czy pompy ciepła, ale i to nie wszędzie.
Dopłaty do pieców, pomp ciepła: W nowym domu za urządzenie grzewcze zapłacisz sam
W nowych domach instalowane są raczej kotły o lepszych parametrach, z których emisja zanieczyszczeń do powietrza jest mniejsza (fot.pixabay)

Gminy prześcigają się w kolejnych programach walki z niską emisją. W Szczecinie, aby poprawić jakość powietrza do 2018 r., zarządcy komunalni zlikwidują piece węglowe, ocieplą i podłączą do miejskiej sieci ciepłowniczej 42 budynki. Inwestycje pochłoną blisko 17 mln zł.

Samorządy zachęcają też dopłatami indywidualne osoby do wymiany starych pieców, podłączenia do sieci ciepłowniczej. Najbardziej zdeterminowane gminy oferują bonifikaty w wysokości 80 proc., a nawet 100 proc. ceny nowego urządzenia grzewczego.

Czytaj też: Dopłaty do wymiany pieców: Cała nadzieja w gminach

I dobrze, bo smog, co wielokrotnie udowadniano, jest przyczyną wielu chorób, a nawet śmierci mieszkańców. 

W nowych domach mniej trują

Postanowiliśmy sprawdzić jednak, czy na takie wsparcie mogą liczyć też mieszkańcy, którzy dopiero co wybudowali mieszkanie czy dom. Okazuje się, że gdy w grę wchodzi zakup, a nie wymiana pieca, do urzędu gminy nie ma co się wybierać.

– Obecnie realizowane przez Urząd Miejski w Bytomiu programy z zakresu ochrony środowiska nie przewidują dopłat do wykonania/zakupu systemu grzewczego w nowobudowanych obiektach – informuje Aleksandra Szatkowska, rzecznik prasowy UM w Bytomiu. – W związku z dużą ilością składanych wniosków o dofinansowanie do zmiany systemu ogrzewania, na chwilę obecną nie planuje się rozszerzenia zakresu programów.

Urzędnicy podkreślają, że dofinansowanie w formie refundacji stanowi formę zachęty do podjęcia decyzji o zmianie sposobu ogrzewania na bardziej ekologiczny, ograniczając w ten sposób emisję szkodliwych substancji do atmosfery.

– Ze względu na ograniczone możliwości finansowe budżetu miasta oraz chęć uzyskania jak największego efektu ekologicznego, dotacje przeznaczane są na wymianę źródeł ciepła w budynkach już istniejących, a nie na dofinansowanie zakupu pieców w nowo wybudowanych budynkach. Tę kwestię powinno regulować prawo budowlane, w którym należałoby wprowadzić zapis dotyczący zakazu instalowania nieekologicznych źródeł ciepła w nowych budynkach – to wyjaśnienie rybnickiego Urzędu Miasta.

Podobne tłumaczenie usłyszeliśmy w lubelskim ratuszu.

– W ramach Programu Ograniczenia Niskiej Emisji w Lublinie nie ma możliwości zakupu urządzeń w przypadku nowego domu czy mieszkania – odpowiada Olga Mazurek-Podleśna z kancelarii prezydenta Lublina. – Na wysokość emisji z indywidualnych systemów grzewczych istotny wpływ ma rodzaj i sprawność kotłów. W gospodarstwach domowych bardzo często występują przestarzałe źródła ciepła o bardzo niskiej sprawności i niekorzystnych parametrach emisyjnych. Natomiast klienci zakupujący nowe kotły zdecydowanie wybierają kotły o lepszych parametrach, z których emisja zanieczyszczeń do powietrza jest mniejsza – dodaje.

Poza tym w Lublinie pieniądze na dotacje przydzielane są tylko z budżetu miasta. – Na chwilę obecną nie ma możliwości pozyskania środków na ten cel z innych źródeł. Dlatego też finansowane są tylko i wyłącznie zadania dotyczące wymiany starych urządzeń grzewczych, czyli tych najbardziej szkodliwych dla środowiska – kontynuuje Mazurek-Podleśna.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.