Działania na rzecz ochrony ptaków u ujścia Wisły

Będzie całodobowy system ochrony kolonii ptaków, która powstała podczas modernizacji ujścia Wisły do Zatoki Gdańskiej.

Działania na rzecz ochrony ptaków u ujścia Wisły
Będzie całodobowy system ochrony kolonii ptaków, która powstała podczas modernizacji ujścia Wisły do Zatoki Gdańskiej. Fot. Pixabay.com

Gromadzące się kilkaset par lęgowych ptaków ma chronić monitoring kamer i tymczasowy płot, a zagrażające im drapieżniki mają być eliminowane.

Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Gdańsku, Sławomir Sowula poinformował, że porozumienie w sprawie kompleksowej ochrony kolonii ptaków zawarły RDOŚ, Grupa Badawcza Ptaków Wodnych KULING, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. W rozmowach na ten temat uczestniczyli też przedstawiciele ekologicznej organizacji WWF Polska.

Kolonia ptaków powstała na piaskowej wyspie o zmiennej powierzchni u ujścia Wisły do Zatoki Gdańskiej w pobliżu Wyspy Sobieszewskiej. Od marca 2011 roku bytowało na wyspie corocznie kilkaset par lęgowych ptaków. Wyspa, którą nazwano „Ptasią Wyspą” powstała w wyniku usypywania piasku wydobywanego podczas przebudowy ujścia Wisły (m.in. wydłużono tzw. kierownicę wschodnią o 200 m).

Sowula zaznaczył, że nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że w maju 2015 roku w naturalny sposób doszło do połączenia wyspy z budowaną wschodnią kierownicą i na łachę mogły dostać się drapieżniki (głównie lisy) oraz zaczęli ten teren odwiedzać turyści, co spowodowało całkowite straty w lęgach.

Dla zapewnienia skutecznej ochrony ptaków w kolejnych sezonach lęgowych inwestor, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) zobowiązał się, że przed rozpoczęciem lęgów w sezonie 2016 r. wykona tymczasowy płot na kierownicy wschodniej.

Dzięki kamerze ustawionej także przez RZGW prowadzona ma być stała obserwacja kolonii; będzie ona uzupełnieniem prowadzonego przez Grupę Badawczą Ptaków Wodnych KULING dozoru w rezerwacie. Ma to pomóc w identyfikacji bieżących zagrożeń i stworzyć możliwość szybkiego reagowania.

Rzecznik RDOŚ podał, że w ramach planowanych działań długofalowych Stowarzyszenie KULING „zajmie się eliminacją drapieżników oraz podejmie kroki, by pozyskać środki na prowadzenie kilkuletniego nadzoru i monitoringu łachy w sezonie lęgowym oraz instalację elektrycznego pastucha w celu ochrony kolonii ptaków przed drapieżnikami”. Projekt ma powstać we współpracy KULING z WWF Polska przy wsparciu inwestora i RDOŚ w Gdańsku.

Przebudowa ujścia Wisły, w tym wydłużenie kierownicy wschodniej o 200 metrów jest kluczowym projektem dla zapewnienia bezpieczeństwa w ujściowym odcinku Wisły oraz dla Gdańska i Nowego Dworu Gdańskiego.

Przebudowa ma ułatwić swobodny spływu lodu i odpływ wód powodziowych przy zapewnieniu odpowiedniej głębokości rzeki. Powstałe na obu brzegach falochrony – tzw. kierownice wyprowadzają wody Wisły w głąb Zatoki Gdańskiej, gdzie morze jest już na tyle głębokie, że osady nie powodują utrudnień.

Jak podaje portal poświęcony Wyspie Sobieszewskiej, ptaki są największym bogactwem przyrodniczym Wyspy. Stwierdzono ich tu prawie 300 gatunków, z których 115 odbywa tutaj swe lęgi, wiele zimuje na wodach otaczających Wyspę (75 gatunków w stadach do kilkudziesięciu tysięcy sztuk), a najwięcej ptaków odwiedza Wyspę w okresie wędrówek, szczególnie jesienią.

Dla ptaków zostały utworzone na Wyspie dwa rezerwaty ornitologiczne: w zachodniej części rezerwat „Ptasi Raj” i we wschodniej -rezerwat „Mewia Łacha”. Na Wyspie, w Górkach Wschodnich, znajdują się dwie przyrodnicze placówki naukowo-badawcze: Stacja Biologiczna Uniwersytetu Gdańskiego i Stacja Ornitologiczna PAN.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do szymon: To nie jest drobiazg. To poważne niedopatrzenie ! A konsekwencje powinni ponieść.

Tomasz, 2015-11-10 17:11:30 odpowiedz

Rezerwat "Ptasi Raj" ?! - chyba tylko z nazwy, turyści i mieszkańcy nic sobie z tego faktu nie robią, zachowują się tam jak na zwykłym terenie rekreacyjnym, i z lądu i z wody. Tam ptaki nie mają spokoju i swojego miejsca.

Paweł, 2015-11-10 16:59:01 odpowiedz

Jeden drobiazg. Łacha nie połączyła się w "sposób naturalny" z budowana kierownicą, tylko po prostu połączono wyspę z lądem kończąc budowę kierownicy. Gdyby wstrzymano się z tym o kilka miesięcy - żadnej zagłady kolonii by nie było.

szymon, 2015-11-10 16:57:29 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE