Dzięki NFOŚiGW poprawia się stan środowiska w regionach

- Działalność NFOŚiGW miała istotny wpływ na poprawę stanu środowiska i zatrzymanie postępującego w Polsce od lat 70-tych kryzysu ekologicznego - uważa prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Małgorzata Skucha.
Dzięki NFOŚiGW poprawia się stan środowiska w regionach

NFOŚiGW w tym roku obchodzi 25 lecie swojego istnienia.

Jak przypomniała szefowa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Małgorzata Skucha, "pierwszą jaskółką" stworzenia polskiego sytemu finansowania projektów środowiskowych przez dedykowane fundusze była ustawa o ochronie środowiska i zasobów naturalnych z 1980 roku. "Pozwoliła ona na tworzenie funduszy ochrony środowiska i ochrony wody przy wojewodach, które mogły przeznaczać pieniądze na różne ekologiczne przedsięwzięcia" - powiedziała.

Prezes zwróciła uwagę, że de facto były to pieniądze budżetowe. "Jeżeli coś jest przy budżecie, to zawsze znajdą się cele ważniejsze niż ochrona środowiska. Sytuację zmienił dopiero Okrągły Stół, podczas którego wynegocjowano stworzenie osobnej instytucji pozabudżetowej, która będzie finansowała projekty prośrodowiskowe" - dodała.

Czytaj też:  Samorządy wykorzystają kasę z NFOŚiGW na rekultywację wysypisk

Prezes NFOŚiGW oceniła, że działalność Funduszu miała istotny wpływ na poprawę stanu środowiska i zatrzymanie postępującego w Polsce od lat 70-tych kryzysu ekologicznego. Przypomniała, że 27 regionów w naszym kraju, głównie przemysłowych, było uznane za obszary ekologicznego zagrożenia. Ponad 11 proc. powierzchni kraju zamieszkanych przez blisko 35 proc. ludności Polski, było obszarem o najbardziej uciążliwych źródłach zanieczyszczeń środowiska ściekami, pyłami czy odpadami. Wówczas tylko 4 proc. polskich rzek miło czystą wodę, a na 35 proc. ich długości woda nie nadawała się nawet do celów przemysłowych.

W 1989 roku niemal połowa miast w Polsce, w tym wszystkie największe, nie miały oczyszczalni ścieków. W przemyśle i energetyce nie pracowała ani jedna instalacja do redukcji emisji dwutlenku siarki czy tlenków azotu.

Skucha oceniła, że wielkość strat spowodowanych zanieczyszczeniem środowiska szacowana była na 5-10 proc. dochodu narodowego, podczas gdy wydatki na ochronę środowiska wynosiły zaledwie 0,2-0,5 proc. PKB.

"Podjęliśmy wspólnie z beneficjentami ogromny wysiłek - zrealizowano wielomiliardowe inwestycje, a stojące przed nami wyzwania nadal są ogromne. Wartość dofinansowanych w latach 1989-2013 samych inwestycji wodno-kanalizacyjnych przekroczyła 53,5 mld zł. Wybudowano blisko 200 oczyszczalni ścieków i 5 tys. km kanalizacji, przez co obecnie większość polskich rzek ma pierwszą klasę czystości i możemy bez obaw pić nieprzegotowaną wodę z kranów" - powiedziała.

Prezes dodała także, że prawie 9 mld zł przeznaczono na ochronę powietrza w Polsce. Za te pieniądze modernizowany był głownie krajowy przemysł energetyczny w tym największa w Europie konwencjonalna elektrownia opalana węglem brunatnym w Bełchatowie, elektrownia Łaziska, Turów czy elektrociepłownia w Gdańsku.

Skucha zwróciła uwagę, że inwestycje te pozwoliły przede wszystkim ograniczyć emisję dwutlenku siarki z instalacji przemysłowych z 2,5 mln ton rocznie w 1990 roku do 500 tys. ton w 2012 r. Ograniczono też emisję szkodliwych pyłów z ponad 1 mln ton rocznie w 1990 roku do ok. 100 tys. ton w 2012 r.

Przez 25 lat zlikwidowano także w Polsce prawie wszystkie mogilniki, czyli zbiorniki, w których przechowywano toksyczne substancje chemiczne m.in. na terenach byłych PGR-ów bądź byłych zakładów przemysłowych. "Niewiele osób o tym wie, ale gdybyśmy tego nie zrobili, Polska nie mogłaby eksportować żywności. Mogilniki groziły ogromnym skażeniem gleby i wód podziemnych" - zaznaczyła.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE