Ekologiczny rejs zakończony

18 dni trwał zakończony w czwartek w Gdańsku samotny rejs kajakiem Wisłą z Oświęcimia do Gdańska. W jego trakcie ekolog i podróżnik Dominik Dobrowolski w 16 miejscach położonych nad rzeką apelował do Polaków, aby nie wrzucali śmieci do Wisły.
Ekologiczny rejs zakończony

Podróż pn. "Recykling Rejs" mająca na celu walkę z zaśmiecaniem rzek i promocję recyklingu rozpoczęła się 9 lipca w Oświęcimiu. Po pokonaniu około 900 kilometrów, w czwartek wczesnym popołudniem Dobrowolski dopłynął do Gdańska i zacumował swój kajak na Motławie, przy Zielonej Bramie.

Na brzegu na kajakarza i dziennikarzy czekał współorganizator akcji, dyrektor zarządzający Fundacji PlasticsEurope Polska Kazimierz Borkowski.
"Ten rejs miał propagować pełne wykorzystanie wszelkich zasobów, w tym odpadów z tworzyw sztucznych. Chcemy, aby ludzie dali im drugie życie, a nie wyrzucali na wysypiska, a tym bardziej do rzek" - powiedział PAP Borkowski.

W czasie swojego rejsu Dobrowolski w 16 miejscowościach leżących nad Wisłą organizował spotkania, w czasie których przekonywał uczestników - głównie mieszkańców, wędkarzy czy samorządowców, do powstrzymania się od zanieczyszczania Wisły, a co za tym idzie Bałtyku.

"Wszystko, co wrzucimy do rzeki: czy to w Oświęcimiu czy w Warszawie, ostatecznie wyląduje w morzu" - mówił Dobrowolski.

Jak wyjaśnił ekolog, w czasie rozmów z ludźmi, którzy przychodzili na spotkania, zachęcał, by zadbali o "swój" odcinek rzeki: zarówno o samą wodę, jak i o brzeg.

"Próbowałem przekonać ludzi, aby wracając z miejsc, w których odpoczywali, zabierali śmieci z sobą" - powiedział.

Dobrowolski wyjaśnił też, że jednym z argumentów, którym się posługiwał, była suma 100 mln zł, jaką co roku samorządy i lasy państwowe wydają na uprzątanie dzikich wysypisk śmieci.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.