Energia odnawialna przyszłością wsi, ale nie może to być ślepa moda

Żeby inwestycja miała sens, trzeba na początku określić cel, a dopiero później szukać sposobów jego sfinansowania - twierdzi zajmujący się projektowaniem rozwiązań energetycznych Piotr Rudyszyn.
Energia odnawialna przyszłością wsi, ale nie może to być ślepa moda
(fot. shutterstock)

• Dzięki OZE polska wieś może stać się niemal samowystarczalna energetycznie - stwierdzili uczestnicy konferencji Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Łosiowie.

• Tematem konferencji była energia odnawialna w gospodarstwie rolnym. Uczestnicy rozmawiali m.in. o korzyściach i możliwościach korzystania z OZE.

• Inwestycje takie musza być jednak dobrze przemyślane.

 

- W przeciwieństwie do zabudowy miejskiej, budynki w terenie wiejskim mają zdecydowanie większe możliwości wykorzystania energii słonecznej. Według naszych obliczeń instalacja zwraca się w ciągu siedmiu lat, przy czym zakładamy jej żywotność na 25-30 lat. Dobrze dobrane panele są w stanie zaspokoić do 90 proc. zapotrzebowania na energię, jaką zużywa gospodarstwo, a w niedalekiej przyszłości będzie także źródłem paliwa do pojazdów napędzanych elektrycznie, które nieuchronnie wypierają pojazdy spalinowe" - wyjaśniał reprezentujący dolnośląską firmę Multisun Wojciech Włodarski

Jego zdaniem, chociaż obecnie nadwyżki wyprodukowanej energii można już przechowywać w sieci dystrybucyjnej, problem magazynowania energii wyprodukowanej ze słońca zniknie w ciągu kilku lat. -

- Co roku nauka przynosi rozwiązania pozwalające na budowę baterii o blisko 10 procent większej pojemności niż wcześniejsze generacje. Pokonano barierę kosztów budowy instalacji. Widzimy kilkunastoprocentowy wzrost obrotów sprzedaży fotowoltaiki. Co ciekawe, aż 90 proc. naszych klientów nie korzysta z żadnych dotacji - uważa Włodarski.

Czytaj też: Prezydent podpisał nowelizację ustawy o OZE

Zajmujący się projektowaniem rozwiązań energetycznych Piotr Rudyszyn przestrzegał przez bezmyślnym podążaniem za obowiązującymi modami.

- Niestety, tak to często bywa, że najpierw inwestor widzi możliwość otrzymania dotacji, a dopiero potem dorabia do niej ideologię. Mamy za sobą modę na wiatraki i tysiące małych kolektorów, z których wytwarzamy chyba najwięcej ciepła w skali Europy. Tymczasem, żeby inwestycja miała sens, trzeba na początku określić cel, a dopiero później szukać sposobów jego sfinansowania. Dla małego gospodarstwa wystarczy fotowoltaika z pompą ciepła. Duże gospodarstwo może pomyśleć o wykorzystaniu biomasy pod warunkiem, że znajdzie sposób na wykorzystanie nadwyżek ciepła. Dobrze przemyślany system da wymierne efekty ekonomiczne nawet bez dotacji - zapewniał. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE