Gminy nie będą mogły blokować rozwoju parków?

SLD wraz z Zielonymi 2004 wspierają akcję zbierania podpisów pod obywatelskim projektem zmiany ustawy o ochronie przyrody, która zakłada ułatwienia w kwestii poszerzania granic parków narodowych - poinformowała w czwartek wiceszefowa SLD Katarzyna Piekarska.
Gminy nie będą mogły blokować rozwoju parków?
Obywatelski projekt nowelizacji przewiduje m.in., że władze lokalne stracą prawo veta w sprawie poszerzania granic parków narodowych. - Parki narodowe nie powstają i nie są powiększane, bo obowiązujące przepisy dają samorządom prawo veta w tej sprawie. Prawo veta dla samorządów wszystkich szczebli dotyczy także terenów niebędących ich własnością. Jedna gmina może zablokować bez racjonalnej przyczyny włączenie do parku narodowego terenów należących do skarbu państwa, czyli wszystkich Polaków - czytamy w uzasadnieniu do projektu noweli.

Na stronie internetowej www.sld.org.pl, a także na stronie www.tydecydujesz.org.pl od zeszłego tygodnia można wyrazić swoje poparcie dla akcji. Za pośrednictwem tych stron można też pobrać formularz do zbierania podpisów pod projektem nowelizacji. Wypełnione formularze można następnie przynosić do biur SLD w całym kraju.

Poza SLD i Zielonymi do akcji zbierania podpisów przyłączyły się także organizacje ekologiczne m.in.: Greenpeace, World Wildlife Found (WWF), Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków i Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

- To jest bardzo ważna zmiana, ponieważ ona ułatwi poszerzanie granic parków narodowych, a także tworzenie nowych - powiedziała w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie Piekarska. - Mam nadzieję, że w ciągu 90 dni uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów, aby Sejm mógł zająć się tą bardzo ważną zmianą - zaznaczyła.

Piekarska zwróciła uwagę, że art. 5 mówi o tym, że ochrona przyrody jest obowiązkiem państwa. - Rzeczpospolita Polska (...) zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju - czytamy w przywołanym przez Piekarską artykule konstytucji. Przytoczyła ponadto art. 74 konstytucji, w którym zapisano m.in., że "wadze publiczne wspierają działania obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska". - Ta akcja temu właśnie służyć, żeby nasze dzieci, wnuki i prawnuki mogły się cieszyć piękną polską przyrodą - powiedziała. - Liczymy na poparcie PO - zaznaczyła.

Piekarska powiedziała ponadto, że jeżeli akcja zakończy się niepowodzeniem i nie uda się zebrać wymaganych 100 tys. podpisów w ciągu 90 dni, to SLD złoży w Sejmie własny projekt w tej sprawie. Zaznaczyła, że Sojusz, popierając akcję obywatelską, chciał wywołać publiczną debatę na temat konieczności ochrony przyrody w naszym kraju, w tym Puszczy Białowieskiej.

Obecny na konferencji współprzewodniczący Zielonych 2004 Dariusz Szwed zwrócił uwagę, że jedynie 17 proc. powierzchni polskiej części Puszczy Białowieskiej jest objęte statusem parku narodowego, czyli najwyższą formą ochrony. - Naszym zdaniem skuteczna ochrona Puszczy Białowieskiej to objęcie całego tego ekosystemu obszarem parku narodowego i egzekwowanie prawa, czyli na przykład wzmocnienie służb ochrony środowiska i ich dofinansowanie - powiedział.

Przekonywał, że tworzenie opozycji: "albo środowisko, albo rozwój; albo ludzie, albo przyroda" jest "absurdalnym stawianiem sprawy". Jak mówił, "bardzo wiele społeczności na świecie żyje z przyrody, w tym sensie, że parki narodowe ściągają ogromne ilości turystów, którzy zostawiają gotówkę i dają szanse na zrównoważony rozwój lokalnych społeczności". - Nie ma dylematu ochrona środowiska albo rozwój. Nie ma rozwoju bez środowiska, bez przyrody. Niszczenie przyrody jest tak naprawdę zagrożeniem dla rozwoju, a ochrona środowiska daje nowe miejsca pracy i stabilnego rozwoju ekonomicznego - ocenił.

Poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz powiedział z kolei, że poprzez wsparcie akcji zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o ochronie przyrody, SLD chce rozpocząć "akcję wspierania i wyzwalania aktywności środowisk dotychczas pozapolitycznych". - Tą akcją chcemy spowodować, żeby polska debata publiczna biegła w innym kierunku niż dotychczas - uważa Arłukowicz.

- Rozpoczynamy szeroką pojętą akcję aktywizacji i dopuszczenia do debaty publicznej środowisk, które dotychczas w tej debacie udziału brać nie mogły. Takie wyzwanie dzisiaj podejmujemy i będziemy bardzo aktywni w wielu środowiskach pozapolitycznych, w tym także internetowych - powiedział poseł. Dodał, że "akcja aktywizacji środowisk pozapolitycznych" rozpocznie się na dobre już we wrześniu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE