GUS o emisji pyłów w Polsce. Stężenia od lat spadają

Główny Urząd Statystyczny opublikował właśnie raport dotyczący wskaźników zielonej gospodarki w Polsce. Znaleźć można w nim także dane dotyczące zanieczyszczenia powierza pyłami. Mogą one nieco zaskakiwać. Otóż, okazuje się, że… wcale nie jest tak źle.
GUS o emisji pyłów w Polsce. Stężenia od lat spadają
Emisja pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 od lat stale maleje. (fot. pixabay.com)

• Zaprezentowane w raporcie dane ujęte w czterech podstawowych obszarach: kapitał naturalny, środowiskowa efektywność produkcji, polityki gospodarcze i ich następstwa, a także środowiskowa jakość życia ludności. W ostatnich z nich poruszono m.in. kwestię pyłowych zanieczyszczeń powietrza.

• Raport potwierdza, że za emisję zarówno pyłów PM10, jak i PM 2,5 odpowiada głównie sektor bytowy. Udział transportu drogowego to 9 proc. i 13,5 proc.

• Wedle danych GUS w latach 2000–2014 wskaźnik narażenia ludności na stężenia pyłu PM10 mierzony na stacjach miejskich w Polsce nie przekroczył poziomu dopuszczalnego wyznaczonego dla stężenia średniorocznego.

 

Jak można przeczytać w raporcie, w 2015 r. wielkość emisji pyłu PM10 w Polsce wyniosła 221,1 tys. ton i była niższa o 1 proc. w stosunku do roku 2014 oraz o 18,5 proc. w stosunku do roku 2000.

Z kolei w przypadku pyłu PM2,5 jego emisja w ubiegłym roku wyniosła 124,6 tys. ton i uległa zmniejszeniu zarówno w stosunku do 2014 r., jak i 2000 r. (odpowiednio o 0,8 i 16,8 proc.). W przeliczeniu na 1 mieszkańca wyemitowano 5,8 kg pyłu PM10, w tym 3,2 kg pyłu PM2,5 i były to wielkości niższe od zanotowanych w 2000 r.

Źródło: dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska uzyskane w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska.
Źródło: dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska uzyskane w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska.

Raport potwierdza, że za emisję zarówno pyłów PM10, jak i PM 2,5 odpowiadają procesy spalania zachodzące poza przemysłem, które w 2014 r. wynosiły w przypadku PM10 aż 48,5 proc. (w przypadku PM2,5 aż 49,7 proc.) udziału w krajowej emisji pyłów.

Czytaj : Uchwała antysmogowa dla Małopolski przyjęta. Nie zakazuje palenia węglem

- Pochodziły one głównie z sektora komunalno-bytowego, zwłaszcza z emisji związanej z ogrzewaniem budynków. Transport drogowy wytwarzał 9 proc. i 13,5 proc. emisji ogółem, co w centrach miast z dużym natężeniem ruchu samochodowego mogło być przyczyną przekroczeń wartości kryterialnych wyznaczonych dla pyłu zawieszonego. Źródłem emisji jest również przemysł, szczególnie energetyczny, chemiczny, wydobywczy i metalurgiczny, ale ze względu na wysokość urządzeń emitujących do atmosfery pyły, obowiązujące przepisy prawne regulujące dopuszczalne wartości emisji, a także położenie zazwyczaj poza obszarem z zabudową mieszkaniową, źródła te mają zwykle dużo mniejszy wpływ na jakość życia ludności – czytamy w raporcie GUS.

Czytaj : Uchwały antysmogowe w Polsce: gdzie i kiedy wejdą w życie?

Co ciekawe, wedle danych przedstawionych przez GUS w latach 2000–2014 wskaźnik narażenia ludności na stężenia pyłu PM10 mierzony na stacjach miejskich w Polsce oscylował wokół wartości 35 µg/m3 i nie przekroczył poziomu dopuszczalnego wyznaczonego dla stężenia średniorocznego tj. 40 µg/m3 z wyjątkiem 2003 r. (42,8 µg/m3) i 2006 r. (42,6 µg/m3).

Z opracowania wynika też, że od 2010 r. spadają też poziomy krajowego wskaźnika średniego narażenia na pył PM2,5, który w 2015 r. osiągnął wartość 23 µg/m3.

Źródło: dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska uzyskane w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska.
Źródło: dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska uzyskane w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska.

- Nadal jednak przekracza on pułap stężenia ekspozycji (20 µg/m3), który został wyznaczony do osiągnięcia do 2015 r. oraz krajowy cel redukcji narażenia (18 µg/m3) planowany do uzyskania do 2020 r. – zastrzegają autorzy raportu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Niska emisja jest główną przyczyną powstawania smogu. Polacy nie zdają sobie sprawy z tego, że ich wybory odnośnie sposobu ogrzewania czy środków transportu wpływają znacząco na poziom niskiej emisji. Wielu z nas nie rozumie nawet pojęcia niska emisja, interpretując ten termin jako coś pozytywnego (...w znaczeniu niska=mała). A to właśnie tzw. niska emisja pyłów i szkodliwych gazów na wysokości do 40 m odpowiada w dużej mierze za fatalną jakość powietrza w Polsce. Teraz nawet jest lepiej bo przemysł znacznie ograniczył emisję zanieczyszczeń. Jednak w polskich domach większość kotłów węglowych, to kotły niespełniające żadnych norm emisji, oparte na XIX-wiecznej technologii, z paleniskiem rusztowym, na które można wrzucić dosłownie wszystko. Spala się w nich słabej jakości węgiel, muł i odpady, które powinny trafić do recyklingu, a nie do domowego kotła! Z dużą kumulacją toksycznych (PM 10 i PM 2,5) i rakotwórczych zanieczyszczeń (benzo(a)piren) mamy do czynienia głównie w sezonie zimowym, co potwierdza, że głównym źródłem problemu jest nieekologicznie ogrzewanie. 4 lata temu sam zrezygnowałem z kotła na węgiel na rzecz kotła Kostrzewa Twin Bio na pelet. Pelet nie wydziela trujących substancji ani pyłów, jest ekologiczny. Jeżeli mamy mieć jakiś wpływ na swoje zdrowie czy środowisko, to zacznijmy najpierw od siebie. rozwiń

Kamil, 2017-07-07 12:48:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE