Jak chronimy brzegi Bałtyku i ile to kosztuje?

Bałtyk zabiera corocznie 50 ha lądu o wartości 500 mln zł. Erozji systematycznie ulega całe wybrzeże, a ponad połowa intensywnie - w niektórych miejscach ziemia cofa się o ponad metr w ciągu roku. NIK sprawdziła, jak administracja morska radzi sobie z ochroną wybrzeża morskiego.
Jak chronimy brzegi Bałtyku i ile to kosztuje?

Instytucje państwa nie wiedzą, czy skutecznie zapobiegają degradacji wybrzeża i zmniejszaniu się plaż Bałtyku. Według obecnie obowiązującego stanu prawnego organy administracji morskiej mają utrzymać linię brzegową z 2000 roku, choć od kontroli sprzed pięciu lat wiadomo, że nie mają wiedzy jak ona przebiegała - pisze Najwyższa Izba Kontroli w Raporcie o ochronie brzegów morskich.

Mimo zaleceń NIK oraz wniosków dyrektorów urzędów morskich minister do tej pory nie zakończył prac nad nowelizacją stosownej ustawy. Pozwoliłoby to na dostosowanie inwestycji chroniących wybrzeże i ich finansowania do aktualnych potrzeb.

Czytaj: Foki na polskim wybrzeżu

W rezultacie dyrektorzy urzędów morskich wydają pieniądze z programu na zadania w nim nie ujęte. Narażają się przy tym na zarzut wydawania pieniędzy niezgodnie z przeznaczeniem. NIK zaleca szybkie dokończenie prac nad nowelizacją ustawy oraz wzmocnienie nadzoru ministra nad działaniami urzędów morskich.

Czytaj: Czystą stopą po plaży w Dębkach

Bałtyk zabiera corocznie 50 ha lądu o wartości 500 mln zł. Erozji systematycznie ulega całe wybrzeże, a ponad połowa intensywnie - w niektórych miejscach ziemia cofa się o ponad metr w ciągu roku.

NIK sprawdziła, jak administracja morska  radzi sobie z ochroną wybrzeża  morskiego. Kontrolą objęła Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (od 2013 roku jego zadania w tym zakresie  przejęło Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju) oraz wszystkie trzy urzędy morskie (w Gdyni, Słupsku i Szczecinie).

NIK negatywnie ocenia działania Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w kwestii ochrony brzegów morskich. Minister przez pięć lat nie doprowadził do nowelizacji ustawy o ustanowieniu programu wieloletniego „Program ochrony brzegów morskich” na lata 2004 - 2023 (POBM), która jest podstawowym aktem prawnym decydującym o sposobie i miejscach realizacji inwestycji oraz ich finansowaniu.

Na realizację programu przewidziano prawie 1 mld zł. Podstawowym celem ustawy jest ochrona linii brzegowej według stanu z roku 2000 oraz zapobieganie zanikowi plaż. NIK podczas kontroli w roku 2009 stwierdziła jednak, że żaden z organów administracji morskiej nie wie, jak wyglądała linia brzegowa w 2000 roku.

Oznacza to, że nie istnieją mierniki osiągnięcia celów tej ustawy. NIK zaleciła wtedy nowelizację ustawy w celu aktualizacji obszarów objętych programem oraz sprecyzowania mierników. W tym samym roku dyrektorzy urzędów morskich przesłali do resortu propozycje aktualizacji odcinków przewidzianych do priorytetowej ochrony. Po obecnej kontroli Izba kieruje zalecenie do Prezesa Rady Ministrów, aby przyspieszył prace podległego mu resortu.

Minister od czasu kontroli NIK w 2009 roku wiedział i akceptował to, że dyrektorzy urzędów morskich wydają pieniądze z Programu niezgodnie z przeznaczeniem.

Powodem było niedostosowanie zapisów Programu do rzeczywistych potrzeb. W tej sytuacji powszechną praktyką było finansowanie przez dyrektorów zadań nie objętych POBM ze środków na niego przeznaczonych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE