Jaka dopuszczalna odległość wiatraków i biogazowni od domów?

Trzeba skończyć z niekontrolowaną ekspansją farm wiatrowych i biogazowni na obszarach wiejskich, a zwłaszcza z samowolą co do ich lokalizacji. Posłowie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpili do rządu z dezyderatem, by zaprowadził porządek w przepisach dotyczących ich budowy. Postulaty poparł nawet były minister rolnictwa Marek Sawicki.
Jaka dopuszczalna odległość wiatraków i biogazowni od domów?
Posłowie chcą, by rząd przyjął regulacje zabraniające budowy farm wiatrowych bliżej niż 2 km od domostw (fot.wk)

Przy okazji budowania wiatraków i ich lokalizacji dochodzi często do patologii i korupcji. Lekceważy się opinię publiczną zgłaszającą negatywne oddziaływanie turbin na zdrowie i jakość życia mieszkańców. Nie uwzględnia, przy tworzeniu prawa miejscowego przez samorządy, wyników konsultacji społecznych oraz negatywnych zjawisk opisanych w raporcie NIK.

Dlatego komisja zwraca się z prośbą o podjęcie przez rząd RP inicjatywy, która pozwoli na uregulowanie w krótkim czasie przepisów dotyczących siłowni wiatrowych. W szczególności określi bezpieczną ich odległość od budynków mieszkalnych – to zasadnicze treści przedstawionego przez posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego projektu, nad którym dyskutowali posłowie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi podczas posiedzenia 10 grudnia br.

– Dla mieszkańców wsi to ważne problemy. Zagrożenia związane z wiatrakami są wciąż przez nich zgłaszane i coś z tym należy zrobić – stwierdził Ardanowski. – Tereny wiejskie są szczególnym obszarem, gdzie możliwy jest rozwój technologii opartych na odnawialnych źródłach energii.

Potrzeba zwiększenia udziału OZE w miksie energetycznym oraz realizacja międzynarodowych zobowiązań Polski w tym zakresie powinny skłaniać do wykorzystania potencjału energetycznego polskiej wsi. Energetyka odnawialna, przede wszystkim w jej prosumenckiej wersji, może dostarczyć istotnych dochodów na obszarach wiejskich.

 OZE tak – wiatraki jak najdalej

– Wykorzystanie OZE poprzez mikro- i małe instalacje w gospodarstwach rolnych i domowych na wsi w zakresie fotowoltaiki, małych turbin wiatrowych, biogazowni rolniczych, systemów kogeneracji, biopaliw jest jednym z najważniejszych działań rozwojowych wsi. Niezbędne jest jednak uregulowanie przez rząd i parlament przepisów, które zabezpieczą interesy mieszkańców obszarów wiejskich wobec inwazji dużych wiatraków energetycznych. To jedna z najpilniej oczekiwanych decyzji władz.

Poseł powołał się na raport Ministerstwa Zdrowia z 2012 r., w którym zostały podane minimalne, bezpieczne dla człowieka odległości wiatraków od ludzkich siedzib – od 2 do 4 km. Przytoczył też raport związku lekarzy niemieckich do Angeli Merkel z sugestią skontrolowania lokalizacji wszystkich wiatraków w Niemczech ze względu na negatywne oddziaływanie na zdrowie.

– Pod względem wykorzystania OZE jesteśmy opóźnieni w stosunku do innych krajów europejskich. Ważne jest, żeby źródła OZE rozwijały się, ale w terenie, który pozwala na ich bezpieczne funkcjonowanie - tam, gdzie jest odpowiednia róża wiatrów, gdzie nie niepokoją ludzi, nie wytwarzają pól elektromagnetycznych i elektrostatycznych. Ludzie mają prawo do spokoju, a wiatraki powyżej 2 MG swoją pracą powodują niepokój. Dlatego dotychczasowe granice 500 do 1000 m uważam za niewystarczające – twierdził poseł Zbigniew Ajchler.

Odgrzewanie problemów

Marek Sawicki do problemów z siłowniami wiatrowymi dopisałby biogazownie o mocy powyżej 0,5 MG. – Biogazownie z trudem powstające w obszarach wsi także napotykają na duży opór społeczny. Jeśli chcemy zobowiązać rząd do uregulowania spraw związanych z siłowniami wiatrowymi, dopiszmy biogazownie średniej i większej mocy, by mieć jasne przepisy. W związku z dyrektywami o ograniczeniu azotanów oraz działaniami w zakresie ochrony klimatu, problemy z biogazowniami będą narastały. Tam, gdzie rolnicy chcą je budować, spotykają się z równie dużym oporem społecznym jak przy budowie farm wiatrowych – uzasadniał.

Posłowie wysunęli dezyderat, by rząd przyjął regulacje zabraniające budowy farm wiatrowych bliżej niż 2-4 km, w zależności od ukształtowania terenu. Taki sam postulat dotyczył lokalizacji biogazowni. 

 


KOMENTARZE (17)ZOBACZ WSZYSTKIE

Koniecznie też trzeba, wprowadzić ustawową minimalną odległość od ulic i nieruchomości sąsiednich nowobudowanych (rozbudowywanych) chlewni, obór i kurników, bo dlaczego wszyscy mamy truć się cudzymi smrodami.

WIELKI SMRÓD, 2015-12-26 13:26:36 odpowiedz

Do k: To jak tak dobrze liczysz to znajdź mi w Polsce miejsce na dwie turbiny (słownie dwie - nie dwadzieścia) które muszą stać od siebie min. 700 m i do tego muszą stać 4 km od zabudowań, lasów i innych obszarów.
Nie znajdziesz!
Wniosek: chodzi o całkowity zakaz budowy wiatraków, po
...nic innego. rozwiń

Lechu, 2015-12-16 17:46:54 odpowiedz

Warto uregulować to bezprawie. Czas najwyższy. Wprowadzają na prywatne tereny siedlisk rolniczych zakaz zabudowy o funkcji mieszkaniowej w promieniu 1000 metrów od wiatraka, a mój dom stoi 500 metrów od planowego wiatraka.
Nie mówiąc o zagrożeniu do 1500 metrów potrawą odrywać się elementy ło
...pat wiatraka. rozwiń

STRAŻAK, 2015-12-16 11:55:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE