PARTNER PORTALU
  • BGK

Jan Hasiuk: farmy wiatrowe szkodliwe? To zamknijmy drogi

  • Piotr Toborek    12 września 2014 - 11:00
Jan Hasiuk: farmy wiatrowe szkodliwe? To zamknijmy drogi

– Nie we wszystkich gminach jest tak, jak powinno być, ale gdyby w Polsce wszystkie inwestycje były przygotowywane i realizowane tak jak budowa farm wiatrowych, to byśmy żyli w o wiele lepszym kraju – mówi Jan Hasiuk dyrektor biura w Stowarzyszeniu Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej.




W nowej wersji projektu tzw. ustawy odległościowej nie ma już przepisu o sztywnych odległościach od zabudowań dla farm wiatrowych, ale nadal jest w nim kilka innych – kontrowersyjnych. Co wam przeszkadza najbardziej?

Jan Hasiuk, dyrektor biura w Stowarzyszeniu Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej– Jest kilka spraw dyskusyjnych, ale są też propozycje absurdalne, których wręcz nie rozumiemy. Choćby budowa drogi dojazdowej o statusie gminnym do elektrowni. Nie wiem, czym się kierowali autorzy pomysłu, bo poza utrudnieniami i kosztami dodatkowymi dla samorządów trudno dostrzec tu jakąkolwiek korzyść.

Czytaj też: Trudno się dogadać w sprawie farm wiatrowych

To nie tylko utrudnienia przy budowaniu, ale komplikacje przy utrzymaniu tej inwestycji. Czemu ma to służyć? Jeżeli ktoś nam przedstawi uzasadnienie i udowodni, że ta propozycja ma jakiś cel, to możemy dyskutować, ale my takiego celu nie widzimy. Zastanawiamy się, skąd takie niedorzeczne zapisy? Trudno się oprzeć wrażeniu, że chodzi tylko o to, aby utrudnić życie samorządom, które próbują coś robić.

Czytaj: 500 gmin protestuje przeciwko farmom wiatrowym

Nie podoba się wam także przyznanie z mocy prawa organizacjom społecznym o zasięgu lokalnym statusu strony w sprawie o wydanie pozwolenia na budowę i  konieczności przeprowadzania przy  takich inwestycjach rozpraw administracyjnych. Obawiacie się kontroli społecznej?

– Twórcy projektu ustawy powinni zajrzeć do obowiązujących przepisów, zobaczyć, jak to wygląda, i dopiero coś proponować. Bo przecież dzisiaj dostęp do planu zagospodarowania, decyzji środowiskowych i studiów zagospodarowania jest otwarty. Wszędzie tam, na każdym etapie, jest gwarantowany udział społeczeństwa.

Wymogiem ustawowym jest publikowanie obwieszczeń i informowanie mieszkańców. Wójt czy burmistrz musi to robić, bez tego zmiany w planie czy decyzje środowiskowe nie będą ważne. A w myśl nowych propozycji wójt za każdym razem będzie musiał szukać, czy nie ma jakiś nowych stowarzyszeń, które trzeba oddzielnie poinformować o tym, co jest planowane.

Konieczność przeprowadzania rozprawy administracyjnej w toku procedury sporządzania projektu studium jest zupełnie nielogiczna, bo ona właśnie ograniczyłaby dyskusję.

Zgadzamy się ze stanowiskiem, że nie powinno się budować farm na podstawie tzw. decyzji o warunkach zabudowy, tylko na podstawie planów zagospodarowania przestrzennego. Taki plan jest i transparentny, i podlega szerokim konsultacjom społecznym. Udział społeczeństwa jest tu zagwarantowany, bo obowiązkowa jest dyskusja publiczna. Wprowadzenia rozprawy administracyjnej zawęża możliwość udziału w niej mieszkańców.

Przecież przy zmianach planu każdy ma czas i możliwość wpisać swoje uwagi czy zadać pytania na spotkaniach. Jest obwieszczenie, 21 dni na zapoznanie się propozycjami zmian. Dlatego nie rozumiemy sensu tej propozycji, to jakiś absurd.





REKLAMA




×
  • 10.

    JUBILEUSZOWA EDYCJA 14-16 maja 2018, Katowice • Spodek i MCK • Metropolia GZM

Pobierz aplikację EEC
WIĘCEJ
KOMENTARZE (2)

  • ali, 2014-09-27 19:03:36

    Transparentność polega na tym ze każdy oficjalnie bierze w łapę!
  • diament, 2014-09-27 11:49:52

    No po prostu geniusz z Margolina - farmy o których mowa znajdują się w gminie Margonin i jest to upiorne miejsce na Ziemi, tak samo jest w gminie Kobylnica i Kisielice, wszyscy wójtowie należą do tego samego związku gmin przyjaznych - i sponsorowanych przez PSEW - głównego lobbystę energetyki wiatro...wej. Może zadziwić ciąg argumentów których można użyć aby skołować społeczeństwo za ciężkie nasze pieniądze.  rozwiń