Kolejne nielegalne wysypisko w Bytomiu. UM: "Konieczne zmiany w prawie"

Do Urzędu Miejskiego w Bytomiu dotarła informacja o nielegalnym wysypisku w Miechowicach.
Kolejne nielegalne wysypisko w Bytomiu. UM: "Konieczne zmiany w prawie"
Śmieci wysypano na terenie leżącym na granicy Bytomia i Zabrza (fot.pixabay)

Jak podaje bytomski magistrat, śmieci wysypano na terenie leżącym na granicy Bytomia i Zabrza. Obszar należy do Nadleśnictwa Brynek (jednostka organizacyjna Lasów Państwowych). W tym wypadku brak jest decyzji dotyczącej składowania jakichkolwiek odpadów.

Śmieci na zrekultywowanym terenie

W latach 90. decyzją ówczesnego prezydenta miasta nakazano przeprowadzenie rekultywacji tego pogórniczego obszaru (od 2012 roku obowiązek przywrócenia terenowi walorów przyrodniczych spoczywa na Spółce Restrukturyzacji Kopalń). Do tej pory rekultywacja przebiegała we właściwym kierunku.

W środę (9 sierpnia), natychmiast po otrzymaniu informacji o nielegalnym wysypisku, na jego teren pojechali: zastępca prezydenta Bytomia Bożena Mientus, radny Marek Wilk, pracownicy Wydziału Inżynierii Środowiska Urzędu Miejskiego w Bytomiu, strażnicy miejscy i policja. Nie wiadomo, kto wysypał w tym rejonie śmieci - czynności w tej sprawie prowadzi policja oraz Wydział Inżynierii Środowiska Urzędu Miejskiego w Bytomiu.

Nadleśnictwo Brynek po interwencji władz miejskich wstępnie wyraziło zgodę na usunięcie odpadów, monitorowanie tego terenu, a w razie konieczności na zablokowanie wjazdu podmiotów nieuprawnionych.

W przypadku braku realizacji wywozów odpadów prezydent Damian Bartyla podejmie formalne kroki, by zmusić właściciela terenu do jego oczyszczenia. Władze miasta są w stałym kontakcie z policją oraz strażą miejską. W środę na miejscu pracowali strażacy ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemicznego i Ekologicznego, którzy pobrali próbki do badań.

- Kolejny raz widać, że konieczna jest zmiana polskiego prawa w tym zakresie. Tylko zdecydowane zaostrzenie kar i ich nieuchronność, oraz zwiększenie kompetencji instytucji dbających o środowisko może doprowadzić do skutecznej walki z tym procederem - podnosi bytomski magistrat.

To kolejne nielegalne wysypisko, Bobrek protestuje

Przypomnijmy, szerokim echem odbił się niedawny protest mieszkańców innej bytomskiej dzielnicy - Bobrka ws. nielegalnego wysypiska. Mieszkańcy protestowali przeciwko składowaniu nielegalnych odpadów przy ul. Pasteura. - Dziesiątki ciężarówek każdego dnia zwożą śmieci niewiadomego pochodzenia. Cierpimy na tym my - mówili mieszkańcy.

Pod petycją do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w sprawie pilnej interwencji podpisało się 800 osób.

- Podejmowane do tej pory przez inspektorów działania nie doprowadziły do zatrzymania tego skandalicznego procederu - tłumaczył wtedy prezydent Bytomia Damian Bartyla. Jego zdaniem, ustawodawstwo nie sprzyja walce gmin z procederem nielegalnego składowania odpadów. Prawo nie zabezpiecza interesu miast i sprawia, że samorządy mają związane ręce.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.