• PARTNERZY PORTALU

Ministerstwo chce mierzyć "uciążliwość zapachową"

• W ciągu roku resort środowiska chce przygotować ustawę, która ma uregulować kwestie związane z uciążliwością zapachową, w tym jej mierzenie.
• Ma powstać kodeks dobrych praktyk dla przedsiębiorców.
Ministerstwo chce mierzyć "uciążliwość zapachową"
Ministerstwo powinno przygotować odpowiednią ustawę, która będzie regulować kwestie uciążliwości zapachowej, w tym sposobu jej mierzenia (fot.fotolia)

MŚ chce walczyć z uciążliwymi zapachami pochodzącymi z przedsiębiorstw. "Jest to bardzo skomplikowana materia. Problem nie jest tylko ogólnopolski, ale i europejski. Ten temat jest trudny dla Komisji Europejskiej, ponieważ nie dała wytycznych z tym tematem związanych. Jest to temat emocjonujący tak ze strony gospodarczej, jak i społecznej" - ocenił wiceminister Paweł Sałek na posiedzeniu sejmowej Komisji środowiska.

Wiceminister mówił, że uciążliwość zapachowa wynikająca z produkcji dotyczy tak małych przedsięwzięć, np. zakładów gastronomicznych, restauracji, jak i dużej produkcji, m.in. sortowni śmieci czy rolnictwa. Szczególnie dotyczy to sektora rolnego: dużych chlewni, obór czy ferm, gdzie produkcji nierzadko towarzyszy duża uciążliwość zapachowa dla okolicznych mieszkańców.

Sałek zapowiedział, że do roku ministerstwo powinno przygotować odpowiednią ustawę, która będzie regulować kwestie uciążliwości zapachowej, w tym sposobu jej mierzenia.

"Jest to temat też związany z działalnością naukową, były różne pomysły związane z uciążliwością zapachową, od tego żeby ludzki nos występował jako sensor pomiarowy i takie dyskusje na ten temat były. Ten temat, żeby mieć takich "wąchaczy" budzi pewne problemy formalne, administracyjne czy prawne, aczkolwiek w przyszłości trzeba będzie go rozważyć" - dodał.

Przedstawiciel MŚ poinformował, że jeszcze przed ustawą "odorową" ma zostać przygotowany kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej. Wyjaśnił, że byłby to rodzaj kodeksu dobrych praktyk dla przedsiębiorców.

"Czasem małe i niskokosztowe inwestycje mogą spowodować, że ta uciążliwość nie będzie tak mocna dla sąsiadów" - podkreślił.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do gXtr: podłącze się pod temat mieszkam na wsi i koło mnie mieszka większy rolnik choduje świnie smród jest nie do zniesienia niewiem czym je karmi ale wcześniej tak nie było akurat cały fetor idzie na mój ogród niemoge zrobić grilla niemogę otworzyć okien a wieczorem kiedy chciałbym wywietrzyć dom... to nie otwieram okien bo czasem jak zaleci takim gęstym fetorem to jest jak w chlewie mam małe dzieci i nie mają na podwórku czystego powietrza jak poszedłem do sąsiada powiedzieć mu żeby coś z tym ztobił wyśmiał mnie i powiedział że są świnie i ma śmierdzieć wychodzi na to że całe życie mam żyć w tym smrodzie a co najlepsze u sąsiada na podwórku nie śmierdzi tylko wszystko idzie do nas a on ma z tego zarobek rozwiń

Staszek, 2016-08-26 12:02:45 odpowiedz

To jest gigantyczny, całkowicie nierozwiązany problem polskiej wsi. W uproszczeniu: wieś 100 domów kiedyś prowadziła 100 gospodarstw i miała 100 ha. Czyli 1 gospodarstwo/1ha. Dzisiaj to zupełnie nieopłacalne. 99 domów zostało a realne gospodarstwo jest tylko 1 i ma wszystkie 100ha. Gospodarz ze 100h...a buduje chlewnie/kurniki.

W 99 domach nie da się żyć.

Wystarczyło bowiem nakazać lokowanie tego jednego gospodarstwa z daleka od zabudowań. Zyskalibyśmy 99 domów i mieli gdzieś daleko 1 nieuciążliwe duże gospodarstwo zarządzające 100 ha.

KIEDY? KIEDY KTOŚ TO ZROZUMIE, że podmiejskie wsie mogłyby być wspaniałymi osiedlami dla młodych ludzi robiących dzieci.
rozwiń

gXtr, 2016-04-06 15:39:15 odpowiedz

Na wsi kiedyś pachniało, a obecnie w miejscowościach gdzie znajdują się większe gospodarstwa hodowlane, szczególnie hodowle bydła, obornik jest wyciągany na zewnątrz na sterty, gdzie następuje jego fermentacja i występuje odór nie do zniesienia. Myślę że zapach to nie jedyny duży problem, gdyż podc...zas procesów fermentacji powstają różne bakterie patogenne roznoszące choroby po kraju.
Być może odpowiednie wiaty do składowania z wysokimi kominami wentylacyjnymi zmniejszyłyby te uciążliwości, ale kto wyłoży na to pieniądze?.
Innym rozwiązaniem jest wprowadzenie obowiązku załadunku obornika bezpośrednio na przyczepy i jego wywóz na odległość kilku kilometrów od skupisk ludzkich- wsi, co jest tylko kwestią wprowadzenia przepisów wymuszających zmianę w kulturze, gdyż rolnicy posiadają niezbędne maszyny( rozrzutniki, przyczepy, ciągniki) aby ten uciążliwy problem rozwiązać, a przynajmniej znakomicie ograniczyć. W przypadku szamb, wystarczy wprowadzić obowiązek ich przykrycia i wykonania wysokich kominów wentylacyjnych . Sprawa wydaje się ważna,a fundusze z NFOŚIGW mogłyby wiele załatwić, co byłoby korzystne zarówno dla mieszkańców wsi, ale także dla całego kraju z powodu poprawy zdrowia mieszkańców
rozwiń

Stanisław Komosa, 2016-03-25 11:39:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE