Na Podlasiu znaleźli sposób na bobry

Ogrodzenie brzegów stawu hodowlanego metalową siatką lub obłożenie nią grobli - to nowy sposób Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku na zapobieganie szkodom powodowanym przez bobry w stawach rybnych.
Na Podlasiu znaleźli sposób na bobry

Taką metodę na szerszą skalę zastosowano w Polsce po raz pierwszy - powiedział Grzegorz Piekarski z RDOŚ w Białymstoku.

Podlaskie to region, gdzie żyje jedna trzecia krajowej populacji bobra. Szacuje się, że bobrów jest około 15 tys. RDOŚ wypłaca rolnikom, właścicielom czy dzierżawcom stawów hodowlanych odszkodowania za szkody powodowane przez te zwierzęta. Jednocześnie od lat prowadzi działania zapobiegające tym szkodom, gdyż obecność bobra to przecież również pozytywny wpływ na środowisko.

Czytaj też: Samorządy dostaną rekompensaty za szkody m.in. bobrów

Rury przelewowe, przesiedlenia, odłowy, a nawet odstraszanie bobrów specjalną substancją chemiczną, czy w ostateczności odstrzały - takie metody stosowano dotychczas. Metalowa siatka ogrodzeniowa zabezpieczająca to nowość. Zastosowano ją wcześniej u jednego rolnika, by sprawdzić skuteczność. Wówczas ogrodzono ok. 300 metrów działki znajdującej się w pobliżu cieku wodnego, gdzie bytowały bobry. Sposób był też opisywany w fachowej literaturze - tłumaczy Piekarski.

Dzięki dotacji w wysokości 240 tys. zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Białymstoku, RDOŚ kupił 3,5 km siatki ogrodzeniowej, samochód terenowy i przyczepę. Siatka jest dostarczana do rolników i właścicieli stawów w te miejsca, gdzie bobry powodują najwięcej szkód, np. podkopując groble.

Czytaj też: Sposób na podtopienia spowodowane przez bobry

Piekarski ocenia, że kupione 3,5 km siatki to zaledwie mały procent tego, co trzeba byłoby kupić, by zabezpieczyć miejsca, gdzie bobry podkopują groble. Podkreślił jednak, że nowa metoda to próba i jeżeli się sprawdzi, RDOŚ będzie w kolejnych latach zabiegać o kolejne pieniądze na ten cel.

Prace przy montażu siatki prowadzone są w regionie w kilku miejscach. RDOŚ ma zawarte umowy z właścicielami czterech gospodarstw rybnych w okolicach miejscowości Poryte Jabłoń, Popielewo, Gajowniki oraz Sidra. Siatkę wkopuje się na głębokość około pół metra w miejscach, gdzie swoje wykopy prowadziły bobry. Nie wygradza się całych stawów, tylko konkretne miejsca. Także w najbardziej newralgicznych miejscach okłada się siatką groble przy stawach. Prace prowadzone są teraz, gdy w stawach hodowlanych nie ma wody.

Montaż siatki we wszystkich miejscach ma potrwać do końca 2014 r.

Do końca lipca 2014 r. za szkody powodowane przez bobry RDOŚ w Białymstoku wypłaciła prawie 1 mln 160 tys. zł. W 2013 r. było to 2,3 mln zł, a w 2012 2,2 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Lepszym pomysłem byłoby zastosowanie siatki heksagonalnej o podwójnym splocie taka jak ta z której robione są gabiony, zamiast zwykłej ogrodzeniowej. Taką zwykłą to jak bobry przegryzą to zaraz wielka dziura się zrobi i cała robota na marne a ta heksagonalna jednak lepiej się by sprawdziła tak myślę..., no ale cóź... dobre i to na początek rozwiń

Marek, 2016-01-18 18:54:12 odpowiedz

Cytując RDOŚ bardziej południowy - przy innej nieco inwestycji, zabroniono nam projektowania podobnych siatek, bo "zardzewieją, pokruszą się, będą ranić zwierzątka". Czy to już nie problem?

renatawo, 2014-08-25 09:39:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE