Na ratunek miejskiej zielonej alei

  • chelmonline.pl
  • 28-08-2013
  • drukuj
Na Al. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Chełmie od kilku lat ubywa drzew. Miasto ma pomysł jak zachować zieloną aleję.
Na ratunek miejskiej zielonej alei

Aleja nosząca imię Józefa Piłsudskiego to jedno z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w Chełmie. Powstała w okresie międzywojennym, stanowiąc główną linię łączącą dworzec kolejowy z gmachem tzw. „Dyrekcji". Kilkusetmetrowej długości arterię porastają głownie jesiony. Niestety od pewnego czasu krajobraz ten znacząco się zmienia. Co roku miejskie służby zmuszone są do wycinki obumarłych drzew, których uschnięte konary stanowią wręcz zagrożenie dla przechodniów i kierowców.

- Sytuacja ta z roku na rok się pogarsza. Podejmowane próby ratowania drzewostanu nie przynoszą oczekiwanego efektu, nie sposób wygrać z naturą. - mówi Irena Żółkiewska dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska. - Wiek drzew, niewłaściwa pielęgnacja w przeszłości oraz choroby powodują, ze są one coraz słabsze. Niewykluczone, iż powodem może być również kredowe podłoże, które ma zły wpływ na kilkudziesięcioletnie jesiony.

W ubiegłym roku z tego powodu wycięto tam kilka drzew, a pogarszający się stan jeszcze rosnących może spowodować, iż w tym roku usunięte zostaną kolejne. Ile dokładnie jeszcze nie wiadomo, ale już teraz zauważyć można chorujące lub całkowicie uschnięte drzewa. Władze Chełma obawiają się, iż za kilka lat aleja stracić może większość swojego drzewostanu.

- Al. Piłsudskiego ma w sobie niezwykłą magię, którą tworzy m. in. przedwojenna zabudowa Dyrekcji oraz okazała roślinność. Nawet nie mogę wyobrazić tego miejsca bez drzew, byłaby to katastrofa - mówi prezydent Chełma Agata Fisz. - Dlatego nie będziemy czekali aż znikną wszystkie drzewa. Chcemy jak najszybciej rozpocząć akcję sadzenia nowych, które za kilkanaście lat zastąpią obecny drzewostan.

Zanim jednak miasto dokona nasadzeń nowych drzew, wcześniej chce zlecić opracowanie ekspertyzy dendrologicznej, która wskaże jakie gatunki będą najbardziej odpowiednie do znajdującej się tam gleby.

- W ten sposób unikniemy sytuacji, w której kosztowne sadzonki narażone byłyby na szybkie uschnięcie. Ekspertyza powinna określić gatunek drzew, którym istniejąca gleba, klimat oraz otoczenie pozwolą na jak najszybszą aklimatyzację - dodaje Żółkiewska.

Pod uwagę brane są m. in. platany - osiągające do 30 metrów wysokości szlachetne drzewa z rodziny klonolistnych.

- Nasadzeń dokonamy przy rosnących drzewach i obok miejsc, w których niegdyś znajdowały się jesiony. W ten sposób powstanie drugi szpaler drzew, które kiedyś zastąpią dzisiejszy drzewostan - mówi Krzysztof Tomasik dyrektor Zarządu Dróg Miejskich .

Wyniki ekspertyzy dendrologicznej powinny być znane za kilka tygodni. Ostateczna decyzja o doborze gatunku drzew, ich rozmieszczeniu i ilości nasadzeń podjęta zostanie po uzgodnieniach z konserwatorem zabytków. Nasadzenia odbędą się na jesieni lub wiosną przyszłego roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE