Na terenie lubelskiego wypuszczą zające

150 zajęcy - kupionych od hodowców i przygotowanych do życia w naturze - zostanie wypuszczone na wolność na terenie Lubelszczyzny. To kolejna akcja w ramach programu odbudowy populacji zajęcy w Lubelskiem.
Na terenie lubelskiego wypuszczą zające
"Mamy nadzieję na zahamowanie obserwowanych obecnie niekorzystnych tendencji obniżania się populacji zajęcy, co zaburza funkcjonowanie ekosystemów polnych i leśnych" - powiedział kierownik oddziału rolnictwa i rozwoju wsi w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie Janusz Malinowski.

Zające zostały kupione od hodowcy jesienią ub. roku i umieszczone w czterech wolierach adaptacyjnych, czyli specjalnie ogrodzonych i zabezpieczonych przed drapieżnikami obszarach, nazywanych schroniskami terenowymi. Woliery adaptacyjne urządzono we Władysławowie, Tarnogrodzie, Przytocznie i Firleju.

Zającami opiekują się tam leśnicy lub myśliwi z trzech kół łowieckich. Zwierzęta są tam dokarmiane, ich stan zdrowia monitorują lekarze weterynarii. Część zajęcy gotowa do samodzielnego życia na wolności została już wypuszczona, w wolierach pozostaje jeszcze około 50 sztuk.

Program odbudowy populacji zajęcy na Lubelszczyźnie prowadzony jest od 2010 r. Od tamtego czasu zakupiono w sumie 460 zajęcy. Program jest finansowany z budżetu samorządu województwa lubelskiego, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska oraz ze środków kół łowieckich, które się do niego włączyły. W sezonie 2010/11 zakup zajęcy, opieka nad nimi i przygotowanie wolier pochłonęło ponad 351 tys. zł; w sezonie 2011/12 akcja kosztowała 327 tys. zł; a w sezonie 2012/13 - ok. 200 tys. zł.

"Program planujemy kontynuować do roku 2020" - dodał Malinowski.

Zmniejszanie się liczby zajęcy w Polsce to problem pogłębiający się od wielu lat. Spadek liczebności tych zwierząt był notowany w latach 70. W roku 1978 szacowano ich liczbę na ok 2,4 mln, na początku lat 90. było to już ponad 1,2 mln, a obecnie populacja zajęcy szacowna jest na 540 tys. osobników.

Na Lubelszczyźnie - według szacunków - w roku 2010 r. było prawie 45 tys. zajęcy; osiem lat wcześniej liczba tych zwierząt przekraczała 57 tys. sztuk.

Za jedną z przyczyn tego zjawiska specjaliści uważają proces chemizacji w rolnictwie i rozwój agrotechniki. Zające, które mają kontakt z roślinami czy glebą, gdzie stosowane są nawozy, środki ochrony roślin, ulegają zatruciu.

Wiele zajęcy, zwłaszcza młodych, ginie lub zostaje okaleczone podczas prowadzenia prac polowych przy wykorzystaniu nowoczesnych maszyn na polach i łąkach, w miejscach, które zające wykorzystują jako miejsce ukrycia.

Spadek liczebności zajęcy jest również konsekwencją zwiększenia się w ostatnich latach populacji lisa, jednego z drapieżników polujących na zające. W 2000 r. liczebność lisów Polsce szacowna była na 145 tys. sztuk, a w 2008 r. ich liczba wzrosła do 209 tys. Wzrost liczebności lisów to skutek rozpowszechnionych szczepień tych zwierząt przeciwko wściekliźnie i zmniejszonej liczbie odstrzałów.

Zające padają też ofiarami zdziczałych kotów i psów, których watahy coraz częściej atakują dzikie zwierzęta w lasach.

Zając jest jednym podstawowych gatunków zwierzyny drobnej w Polsce, występuje głównie na terenach upraw rolniczych, na łąkach oraz w zagajnikach. Jest ważnym ogniwem w łańcuchu pokarmowym dla wielu gatunków drapieżników, w tym także dla tych podlegających ochronie. Jego obecność lub brak może też świadczyć o jakości danego środowiska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE