NFOŚiGW dołoży do błękitnego węgla? To może być rewolucja w walce ze smogiem w Polsce

  • Michał Wroński
  • 30-01-2017
  • drukuj
• Czternaście gmin południowej Małopolski wystąpi do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o dofinansowanie mieszkańcom „błękitnego węgla”.
• Paliwo to – choć bazujące na węglu kamiennym – jest praktycznie zeroemisyjne, a przy tym nie wymaga zastosowania nowoczesnych pieców. Problemem jest tylko jego wysoka cena.
• Przedstawiciele gmin liczą, że dzięki dofinansowaniu cena „błękitnego paliwa” spadnie do kwoty akceptowalnej dla posiadaczy pieców, a znany ekspert dodaje, że jest to rozwiązanie 5 razy tańsze od najtańszego z wszystkich pozostałych.
NFOŚiGW dołoży do błękitnego węgla? To może być rewolucja w walce ze smogiem w Polsce
W porównaniu do zwykłego węgla, "błękitne paliwo" zawiera dużo mniej części lotnych (fot. pixabay.com)

„Błękitne paliwo” zostało opracowane przez naukowców z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu. Dzięki termicznej obróbce węgla udało im się radykalnie (z 30 do 5 procent) ograniczyć zawartość części lotnych, co sprawia, że w wyniku jego spalania zdecydowanie mniejsza jest też emisja pyłów do powierza. Po testach laboratoryjnych ubiegłej zimy w ramach „praktycznych testów” 2000 ton tego paliwa trafiło do mieszkańców Zabrza, Krakowa, Żywca, Roszkowa (pow. raciborski) i Jedliny-Zdroju.

Czytaj: Mieszkańcy Krakowa przetestują ekologiczny błękitny węgiel

Projekt zakończył się pozytywnie. Uzyskaliśmy bardzo dobre efekty – mówi dr Katarzyna Matuszek z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla.

Na uzyskanie równie dobrych efektów, przy czym w dużo większej skali, liczą samorządy z południa Małopolski, które postanowiły rozpocząć program pod nazwą „Eksperyment Sądecki 2”. W październiku władze Nowego Sącza, miasta i gminy uzdrowiskowej Muszyna, powiatu nowosądeckiego, a także ICHPW w Zabrzu oraz spółki Polchar w Policach podpisały deklarację współpracy, w której zobowiązały się do „partnerskiego wsparcia organizacyjnego, logistycznego oraz marketingowego” realizacji przedsięwzięcia. Dla tamtejszych samorządowców zanieczyszczenie powietrza to nie tylko problem ekologiczny, ale też społeczno-zdrowotny i wizerunkowo-biznesowy (bo przecież region żyje z turystyki).

Tymczasem – jak przyznaje Marta Wieciech-Kumięga, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Nowym Sączu – zainteresowanie mieszkańców wymianą pieców na bardziej nowoczesne zaczyna spadać. Mówiąc wprost – ci, których było stać, już takiej wymiany dokonali, reszta nadal pali w starych, często pozaklasowych kotłach, do których można wrzucić dokładnie wszystko, śmieci czy mułów węglowych nie wyłączając.

Czytaj: Fatalna jakość powietrza w największych miastach Małopolski

Samorządowcy zdają sobie sprawę, że przekonać wszystkich do wymiany pieców będzie trudno. Uznali więc, że może łatwiej będzie przekonać ich do wymiany paliwa np. na błękitny węgiel. Oczywiście, pod warunkiem, że ktoś (czytaj NFOŚiGW) pokryje część jego kosztów, bo dla potencjalnych klientów cena ok. 1000 zł za tonę jest absolutnie nie do zaakceptowania.

– Będziemy wnioskować o dofinansowanie rzędu 150-170 zł na tonę. Tak, aby cena jednej tony tego paliwa była zbliżona do ceny normalnego paliwa węglowego, a może nawet nieco od niego niższa – zapowiada Marta Wieciech-Kumięga. Jak dodaje, Nowy i Stary Sącz, Muszyna, Krynica- Zdrój, Piwniczna, Szczawnica, Rabka oraz gminy należące do porozumienia "Kotlina Sądecka w Zdrowej Atmosferze" kończą obecnie prace nad wnioskiem o dofinansowanie i na przełomie stycznia, lutego powinien on już trafić do NFOŚiGW.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do antek: Żaden argument jak dla mnie. Śmieci też mamy ale nie można nimi palić. To że mamy złoża węgla nie zobowiązuje do używania na siłę. Można go zostawić do spalania w elektrociepłowniach i elektrowniach gdzie już teraz są zainstalowane porządne filtry. A na gaz wystarczy znieść akcyzę (do o...grzewania) i podatki i ludzie sami polecą na własny koszt wymieniać piece. Sam palę gazem i wcale nie jest tak drogo. rozwiń

Arekczek, 2017-01-31 18:16:34 odpowiedz

Jakość powietrza poprawić się może, bo pyłów będzie mniej, ale użycie terminu zero-emisyjne jest tu poważnym nadużyciem. Przede wszystkim emisji CO2 to prawdopodobnie nie zredukuje, tlenków azotu pewnie też nie. No chyba, że wzrośnie ogólna sprawność energetyczna systemu (ale całkowita, liczona ...po uwzględnieniu wydatków energetycznych i emisji w zakładach przetwórczych z "czarnego" na "błękitny") Fakt, że można palić gazem naturalnym i efekt będzie zbliżony i fakt, że węgiel mamy swój, a gaz z importu. Ale to jest drugorzędna kwestia w kontekście emisji. rozwiń

RGwroc, 2017-01-31 15:23:23 odpowiedz

Do Arekczek: Z prostej przyczyny. Węgiel mamy w Polsce a gaz musimy importować.

antek, 2017-01-31 15:12:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE