Nieaktualne rozporządzenie. Polskim uzdrowiskom grozi utrata pieniędzy i miejsc pracy

  • Bartosz Dyląg
  • 04-07-2016
  • drukuj
• W Polsce jest dziś 45 uzdrowisk, a o nadanie takiego statusu stara się kolejnych 10 miejscowości.
• Największym problemem jest dla nich spełnienie norm technicznych, dotyczących jakości środowiska, a szczególnie stanu czystości powietrza.
• Chodzi m.in. o nieaktualne rozporządzenie ministra zdrowia.
• Znowelizowana powinna zostać ustawa uzdrowiskowa, gminy uzdrowiskowe powinny mieć więcej możliwości prorozwojowych.
Nieaktualne rozporządzenie. Polskim uzdrowiskom grozi utrata pieniędzy i miejsc pracy
Park zdrojowy w Polanicy. Fot. wikipedia/CC BY-SA 3.0 pl

Po co gminom uzdrowiska? Dają one m.in. prestiż, są naturalną promocją gminy. Dają także prawną możliwość ochrony naturalnych walorów uzdrowiskowych i środowiskowych, lepszą dbałość o jakość przestrzeni publicznej, a także prawo kontraktowania z NFZ leczniczych usług uzdrowiskowych.

Uzdrowisko to także pieniądze, m.in. wpływy z opłaty i dotacji uzdrowiskowych. W roku 2015 przyniosły one wszystkim gminom uzdrowiskowym 108 mln zł.

Uzdrowiska stając się wielofunkcyjnymi centrami zdrowia, turystyki, rekreacji, sportu i kultury, są doskonałymi stymulatorami lokalnego i regionalnego rozwoju gospodarczego. Szacuje się, że w przemyśle 1 miejsce pracy daje 1 miejsce pracy w otoczeniu. W turystyce 1 miejsce pracy daje 3 miejsca pracy w otoczeniu. W uzdrowisku 1 miejsce pracy daje aż 5 miejsc pracy w otoczeniu. To posady m.in. w gastronomii, handlu i usługach.

– Uzdrowisko w Kołobrzegu to miejsca pracy i pieniądze. Właściciele bazy uzdrowiskowej dbają o nią, a Polacy mają szansę podreperować swoje zdrowie w polskim uzdrowisku – wyjaśnia prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek.

Będą nowe uzdrowiska

W Polsce jest dziś 45 uzdrowisk, a o nadanie takiego statusu stara się kolejnych 10 miejscowości. Muszą udowodnić między innymi, że posiada się naturalne surowce lecznicze i sprzyjający klimat. Najbliżej do otrzymania statusu uzdrowiska mają Frombork, Latoszyn, Czarny Dunajec, Miłomłyn i Lidzbark Warmiński, które już posiadają status obszaru ochrony uzdrowiskowej.

Do grona krajowych uzdrowisk aspirowały do niedawna Skierniewice, jednak po zmianie władzy w ostatnich wyborach samorządowych miasto jednoznacznie zrezygnowało z tego kierunku rozwoju.

– Jesteśmy świadomi wartości drzemiącej w zasobach termalnych, jednak według prezydenta Krzysztofa Jażdżyka, potencjał ten można wykorzystać w inny sposób, niezwiązany bezpośrednio z tworzeniem w mieście uzdrowiska – podkreśla Przemysław Rybicki, rzecznik prasowy UM Skierniewice.

Jak wyjaśnia Przemysław Rybicki, inicjatywa promowana przez poprzednich włodarzy, dość mocno ograniczyłaby pozostałe gałęzie rozwoju miasta. Chodzi głównie o Łódzką Specjalną Strefę Ekonomiczną w tym mieście.

– Obecnie trwają prace, które mają pozwolić na zamknięcie rozpoczętych w poprzedniej kadencji procedur – dodaje Rybicki.

Jan Golba, burmistrz Muszyny i prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP, uważa, że w Polsce jest zapotrzebowanie na nowe uzdrowiska.

– Polska, kraj prawie 40-milionowy, ma 45 uzdrowisk. Niemcy, kraj prawie 80-milionowy, mają 350 uzdrowisk. W Polsce przed II wojną światową było ponad 240 uzdrowisk, leczyło się ogromne rzesze rodaków, zdecydowanie więcej niż dzisiaj.

Golba zwraca uwagę, że w większości uzdrowisk zlokalizowanych w innych krajach europejskich kładzie się nacisk na przywrócenie równowagi psychofizycznej, tak jest m.in. we Włoszech, Francji, Czechach czy Słowacji. – Ta filozofia u nas trochę została zachwiana, ale poza leczeniem opartym na naturalnych surowcach leczniczych, rozwija się u nas druga część, związana z welness i spa. Jest na to olbrzymie zapotrzebowanie, bo coraz więcej osób chce przyjechać, odpocząć, zrehabilitować się – zauważa Jan Golba.

Ustawa uzdrowiskowa do nowelizacji

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE