NIK: władze samorządowe nie prowadzą polityki przestrzennej, choć jest to ich zadaniem

Brak planów zagospodarowania powoduje że większość inwestycji powstaje przypadkowo, na podstawie indywidualnych decyzji. W rezultacie o kształcie terenu, zamiast planów opracowanych przez samorząd, przesądzają propozycje inwestorów.
NIK: władze samorządowe nie prowadzą polityki przestrzennej, choć jest to ich zadaniem

Tylko niecałe 15 proc. województwa podlaskiego objęte jest miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Są one jednak w większości nieaktualne i nie przystają do obecnych realiów –czytamy w raporcie NIK o inwestycjach na obszarach objętych ochroną przyrody

W województwie podlaskim miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego objętych jest 14,9 proc. powierzchni. W 10 skontrolowanych przez NIK gminach jeszcze mniej, bo zaledwie 10 proc. (ponad 80 proc. ich terenu zajmują obszary objęte różnymi formami ochrony przyrody - od 35 proc. w gminie Drohiczyn po 100 proc. gminy Białowieża).

 Czytaj też: Kwiatkowski: samorządy nie przejadają publicznych pieniędzy 

Jednak większość z tych planów jest nieaktualna (75 proc. zbadanych przez NIK).  Nie uwzględniono w nich obecnych ograniczeń wynikających z ustanowienia rezerwatów przyrody, obszarów chronionego krajobrazu, a np. obszar Natura 2000 według tych dokumentów nie istnieje.

Podobnie nieaktualne w większości gmin są studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego - dokumenty planistyczne, które wyznaczają politykę przestrzenną gminy i są podstawą do sporządzenia miejscowych planów. Stanowi to naruszenie ustawy o planowaniu oraz ustawy Prawo ochrony środowiska.

Czytaj: NIK chwali przygotowania do nowej unijnej perspektywy

Brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego prowadzi do tego, że inwestycje realizowane są na podstawie indywidualnych decyzji w odpowiedzi na poszczególne wnioski inwestorów.

W rezultacie o kształcie krajobrazu na obszarach chronionych, zamiast całościowej polityki przestrzennej, przesądzają propozycje inwestorów. Taka procedura eliminuje kontrolę społeczną z procesu ustalania warunków zabudowy obszarów chronionych. Ponadto prowadzi do chaosu przestrzennego, degradacji walorów przyrodniczych oraz może utrudnić lokalizację nowych inwestycji w przyszłości.

NIK przypomina, że miejscowe plany są dokumentem planistycznym gminy i stanowią akty prawa miejscowego, które gmina ma obowiązek przestrzegać  i nimi się kierować.

Kontrola NIK pokazała, że większość gmin (80 proc.) nawet nie jest w stanie ocenić, czy ich plany miejscowe i studia zagospodarowania są aktualne. Zaniedbują bowiem  obowiązek analizowania zmian w zagospodarowaniu przestrzennym na swoim terenie (ustawa o planowaniu wymaga przedstawienia takich analiz radzie gminy przynajmniej raz  w czasie kadencji).

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Decyzje o warunkach zabudowy wymagają przynajmniej nawiązania do otoczenia, a aby to ominąć tworzy się plany dla bardzo małych obszarów aby tylko zadowolić potencjalnych inwestorów. I tak często w otoczeniu zabudowy willowej powstają potężne kubatur bo tak "radni" uchwalili, a projektanci... mimo ich "kodeksu etycznego" obowiązującego w izbie godzą się na największe głupoty aby tylko dostać zapłatę! rozwiń

kazimierzp, 2014-09-11 07:09:54 odpowiedz

Ponadto gminy na czyjeś niewątpliwie polecenie zlecają wykonanie planów firmom - neptkom nie znającym realiów planowanej gminy, ale realizujących cel główny tj. blokowanie rozwoju małej przedsiębiorczości poprzez zapisy odwołujące się do np. "znaczącego oddziaływania na środowisko". Radni ...to zatwierdzają, a 3/4 z nich nie wie o co w tych planach chodzi. I chyba o to chodzi. rozwiń

zdum, 2014-09-10 23:36:30 odpowiedz

Ustawa o planowaniu przestrzennym wygenerowała dług publiczny w wysokości 130 miliardów zł.
Jak jest złe prawo, to należy się cieszyć, że nie wszyscy je stosują.

A.Koza, 2014-09-10 17:05:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE