Niska emisja: Polskie gminy już nie chcą do Porozumienia Burmistrzów

• Utworzone przez Komisję Europejską Porozumienie Burmistrzów miało być zaczynem do wzmożonej walki samorządów z problemem niskiej emisji. Do porozumienia weszło na początku ponad 50 polskich gmin.
• Z czasem jednak zainteresowanie uczestnictwem w ruchu spadło. Kiedy pojawiła się perspektywa przedłużenia uczestnictwa w porozumieniu do 2030 r., skorzystała z tego tylko jedna polska gmina - Płock.
• Samorządowcy nie widzą sensu trwania w Porozumieniu Burmistrzów, skoro w międzyczasie same opracowały plany gospodarki niskoemisyjnej. Uczestnictwo Polski w porozumieniu wkrótce może stać się wspomnieniem.
Niska emisja: Polskie gminy już nie chcą do Porozumienia Burmistrzów
Porozumienie Burmistrzów to ruch europejski skupiający władze lokalne i regionalne, które dobrowolnie włączają się w działania na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej i wykorzystywania odnawialnych źródeł energii (fot. Covenant of Mayors/Flickr)

Kiedy w 2008 roku Komisja Europejska powołała ogólnoeuropejskie Porozumienie Burmistrzów, nie brakowało chętnych samorządów, które zdecydowały się dołączyć do ruchu. Jego sygnatariusze zobowiązali się, że do 2020 r. obniżą emisję CO2 o 20 proc., zgadzając się jednocześnie na składanie sprawozdań i podleganie monitoringowi.

Propagatorem porozumienia był przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i tylko w Polsce uczestnictwo w porozumieniu potwierdziło ponad 50 samorządów. Rok temu Komisja Europejska poszła za ciosem i zaproponowała przedłużenie ram czasowych porozumienia do 2030 r., wyznaczając nowy cel – ograniczenia emisji CO2 o 40 proc. Ale tym razem zdecydowanie brakuje zainteresowanych, którzy chcieliby przedłużyć swój udział konwencie.

Krajowym koordynatorem Porozumienia Burmistrzów w Polsce jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jak powiedział jego prezes Kazimierz Kujda w rozmowie z Portalsamorzadowy.pl, tylko jedno miasto przedłużyło w nim uczestnictwo. – Przyszłe działania NFOŚiGW w zakresie wspierania nowego zintegrowanego porozumienia uzależnione będą od liczby miast, które podpiszą nowe zobowiązanie. Obecnie tylko Płock zobowiązał się realizować nowe cele Porozumienia Burmistrzów – powiedział prezes NFOŚiGW.

Porozumienie ma nurt szkoleniowy

Wola jednego samorządu to niewiele, szczególnie że sygnatariusze porozumienia o możliwości przedłużenia swojego uczestnictwa dowiedzieli się w 2015 roku. W płockim magistracie przyznają, że przedłużyli uczestnictwo w porozumieniu, choć nie daje ono wymiernych korzyści.

– Jak wiele polskich miast, chcemy walczyć z niską emisją i tego dotyczy Porozumienie Burmistrzów – tłumaczy Piotr Niesłuchowski, kierownik referatu strategii i planowania w UM Płocka. – Trudno wskazać wymierne korzyści, jakie daje przynależność do porozumienia. To jest bardziej rodzaj deklaracji. Jesteśmy zapraszani do szkoleń realizowanych online, jesteśmy informowani o tym, co dzieje się w Polsce i w Europie. Jest to bardziej nurt szkoleniowy, informacyjny, który umożliwia podpatrywanie tego, jak inni realizują walkę z CO2 – dodaje.

Wiele wskazuje jednak na to, że oprócz Płocka większość gmin skończy swoją przygodę z samorządowym paktem w 2020 roku. Powodów jest co najmniej kilka.

Sprawę tłumaczy Jerzy Zająkała – od 26 lat wójt gminy Łubianka (woj. kujawsko-pomorskie), który w czasach, gdy KE wystąpiła z inicjatywą utworzenia Porozumienia Burmistrzów, pełnił funkcję prezydenta Komisji Zrównoważonego Rozwoju Komitetu Regionów UE w Brukseli.

Łubianka jako pierwszy wśród polskich samorządów – obok Bielska-Białej, Niepołomic i Warszawy – weszła w struktury Porozumienia Burmistrzów. Sama jego idea porozumienia była szczegółowo konsultowana z Komitetem Regionów. Dziś, z perspektywy czasu, Jerzy Zająkała dostrzega zalety, ale również wady tego ruchu.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Polska już była tak blisko kolonii Brukselskiej, że gdyby POkrętacze wygrali ostatnie wybory, to by tak się stało. Całe szczęście, że mądrzy ludzie głosowali na PiS i mamy teraz szansę zostać suwerennym i bardziej niepodległym krajem.

obserwatorwydarzeń, 2016-08-15 19:20:45 odpowiedz

Tak, gminy opracowały PGN. Jedynie po to, bo wymogiem uzyskania dotacji z RPO było wpisanie działań do PGN. PGN pisane były za grosze, przez firmy, które powstały tydzień po ogłoszeniu konkursu na opracowanie PGN. Oczywiście, wymagania i doświadczenie w SIWZ były tak napisane, że ostatecznie udział ...w przetargu brało nawet kilkadziesiąt firm i wygrywała najniższa cena :)

A o tych pseudo wojewódzkich specjalistach-koordynatorach co to mieli PGN weryfikować to w ogóle nie ma co pisać. W teren wysłano ludzi po jednym szkoleniu, wszyscy powielali błędy przy sprawdzaniu PGN. Dlaczego NFOŚ nie pytał specjalistów i firm, które miały doświadczenie w tej kwestii?

Gminy z resztą nie lepsze. Przy okazji PGN chciały sobie opracować mapy stężęnia pyłu, NOx itd albo zrobić inwentaryzację latarni :) NFOŚ akceptował te wnioski. Można by książkę napisać.

PGN - niestety kolejny pułkownik.
rozwiń

PGN, 2016-08-11 08:14:19 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE