PARTNER PORTALU
  • BGK

Niska emisja: Polskie gminy już nie chcą do Porozumienia Burmistrzów

  • Michał Nowak    10 sierpnia 2016 - 08:06
Niska emisja: Polskie gminy już nie chcą do Porozumienia Burmistrzów

Porozumienie Burmistrzów to ruch europejski skupiający władze lokalne i regionalne, które dobrowolnie włączają się w działania na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej i wykorzystywania odnawialnych źródeł energii (fot. Covenant of Mayors/Flickr)

• Utworzone przez Komisję Europejską Porozumienie Burmistrzów miało być zaczynem do wzmożonej walki samorządów z problemem niskiej emisji. Do porozumienia weszło na początku ponad 50 polskich gmin.
• Z czasem jednak zainteresowanie uczestnictwem w ruchu spadło. Kiedy pojawiła się perspektywa przedłużenia uczestnictwa w porozumieniu do 2030 r., skorzystała z tego tylko jedna polska gmina - Płock.
• Samorządowcy nie widzą sensu trwania w Porozumieniu Burmistrzów, skoro w międzyczasie same opracowały plany gospodarki niskoemisyjnej. Uczestnictwo Polski w porozumieniu wkrótce może stać się wspomnieniem.




Kiedy w 2008 roku Komisja Europejska powołała ogólnoeuropejskie Porozumienie Burmistrzów, nie brakowało chętnych samorządów, które zdecydowały się dołączyć do ruchu. Jego sygnatariusze zobowiązali się, że do 2020 r. obniżą emisję CO2 o 20 proc., zgadzając się jednocześnie na składanie sprawozdań i podleganie monitoringowi.

Propagatorem porozumienia był przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i tylko w Polsce uczestnictwo w porozumieniu potwierdziło ponad 50 samorządów. Rok temu Komisja Europejska poszła za ciosem i zaproponowała przedłużenie ram czasowych porozumienia do 2030 r., wyznaczając nowy cel – ograniczenia emisji CO2 o 40 proc. Ale tym razem zdecydowanie brakuje zainteresowanych, którzy chcieliby przedłużyć swój udział konwencie.

Krajowym koordynatorem Porozumienia Burmistrzów w Polsce jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jak powiedział jego prezes Kazimierz Kujda w rozmowie z Portalsamorzadowy.pl, tylko jedno miasto przedłużyło w nim uczestnictwo. – Przyszłe działania NFOŚiGW w zakresie wspierania nowego zintegrowanego porozumienia uzależnione będą od liczby miast, które podpiszą nowe zobowiązanie. Obecnie tylko Płock zobowiązał się realizować nowe cele Porozumienia Burmistrzów – powiedział prezes NFOŚiGW.

Porozumienie ma nurt szkoleniowy

Wola jednego samorządu to niewiele, szczególnie że sygnatariusze porozumienia o możliwości przedłużenia swojego uczestnictwa dowiedzieli się w 2015 roku. W płockim magistracie przyznają, że przedłużyli uczestnictwo w porozumieniu, choć nie daje ono wymiernych korzyści.

– Jak wiele polskich miast, chcemy walczyć z niską emisją i tego dotyczy Porozumienie Burmistrzów – tłumaczy Piotr Niesłuchowski, kierownik referatu strategii i planowania w UM Płocka. – Trudno wskazać wymierne korzyści, jakie daje przynależność do porozumienia. To jest bardziej rodzaj deklaracji. Jesteśmy zapraszani do szkoleń realizowanych online, jesteśmy informowani o tym, co dzieje się w Polsce i w Europie. Jest to bardziej nurt szkoleniowy, informacyjny, który umożliwia podpatrywanie tego, jak inni realizują walkę z CO2 – dodaje.

Wiele wskazuje jednak na to, że oprócz Płocka większość gmin skończy swoją przygodę z samorządowym paktem w 2020 roku. Powodów jest co najmniej kilka.

Sprawę tłumaczy Jerzy Zająkała – od 26 lat wójt gminy Łubianka (woj. kujawsko-pomorskie), który w czasach, gdy KE wystąpiła z inicjatywą utworzenia Porozumienia Burmistrzów, pełnił funkcję prezydenta Komisji Zrównoważonego Rozwoju Komitetu Regionów UE w Brukseli.

Łubianka jako pierwszy wśród polskich samorządów – obok Bielska-Białej, Niepołomic i Warszawy – weszła w struktury Porozumienia Burmistrzów. Sama jego idea porozumienia była szczegółowo konsultowana z Komitetem Regionów. Dziś, z perspektywy czasu, Jerzy Zająkała dostrzega zalety, ale również wady tego ruchu.







KOMENTARZE (2)

  • obserwatorwydarzeń, 2016-08-15 19:20:45

    Polska już była tak blisko kolonii Brukselskiej, że gdyby POkrętacze wygrali ostatnie wybory, to by tak się stało. Całe szczęście, że mądrzy ludzie głosowali na PiS i mamy teraz szansę zostać suwerennym i bardziej niepodległym krajem.
  • PGN, 2016-08-11 08:14:19

    Tak, gminy opracowały PGN. Jedynie po to, bo wymogiem uzyskania dotacji z RPO było wpisanie działań do PGN. PGN pisane były za grosze, przez firmy, które powstały tydzień po ogłoszeniu konkursu na opracowanie PGN. Oczywiście, wymagania i doświadczenie w SIWZ były tak napisane, że ostatecznie udział ...w przetargu brało nawet kilkadziesiąt firm i wygrywała najniższa cena :) A o tych pseudo wojewódzkich specjalistach-koordynatorach co to mieli PGN weryfikować to w ogóle nie ma co pisać. W teren wysłano ludzi po jednym szkoleniu, wszyscy powielali błędy przy sprawdzaniu PGN. Dlaczego NFOŚ nie pytał specjalistów i firm, które miały doświadczenie w tej kwestii? Gminy z resztą nie lepsze. Przy okazji PGN chciały sobie opracować mapy stężęnia pyłu, NOx itd albo zrobić inwentaryzację latarni :) NFOŚ akceptował te wnioski. Można by książkę napisać. PGN - niestety kolejny pułkownik.  rozwiń