Podlaskie: Posprzątany 10-kilometrowy odcinek Czarnej Hańczy

Strażacy, leśnicy, ratownicy WOPR, funkcjonariusze straży granicznej oraz mieszkańcy sprzątali w piątek (23 czerwca) rzekę Czarną Hańczę na terenie powiatu sejneńskiego (Podlaskie). Z dna wydobyto m.in. telewizor kineskopowy i słup drogowy.
Podlaskie: Posprzątany 10-kilometrowy odcinek Czarnej Hańczy
Czarna Hańcza (fot. youtube.com)

Jak poinformowa nadleśniczy Nadleśnictwa Głęboki Bród Tomasz Gałęzia, w akcji wzięło udział blisko 50 osób. W ciągu kilku godzin posprzątali oni odcinek o długości 10 km Czarnej Hańczy, zarówno brzegi rzeki oraz jej dno. Przez ten czas zebrali 3 metry sześcienne śmieci. Ochotnicy posprzątali odcinek rzeki od Studzianego Lasu do Okółka na terenie Wigierskiego Parku Narodowego.

Starostwo Powiatowe w Sejnach przygotowało uczestnikom worki i rękawice. Straż graniczna przywiozła specjalny ponton, a strażacy sprzęt do nurkowania.

Nadleśniczy informuje, że z roku na rok, jest mniej śmieci wielkogabarytowych. W Czarnej Hańczy znajdowano w przeszłości motory, opony, fotele, piekarniki. Jest też coraz mniej śmieci związanych z konsumpcją, ale ciągle w rzece i wokół niej jest wiele butelek i puszek. W piątek sprzątający znaleźli w rzece nawet nie otwartą puszkę piwa.

"W ten sposób spłacamy Czarnej Hańczy dług wdzięczności, bo ona daje pić naszym zwierzętom, możemy z niej korzystać pływając i relaksując się. W zamian ją sprzątamy" - powiedział Gałęzia.

To już siódma edycja sprzątania rzeki. Pierwsza miała miejsce w 2008 roku. Organizatorem akcji jest Nadleśnictwo Głęboki Bród.

Czarna Hańcza to rzeka, na której chętnie organizowane są spływy kajakowe szlakami Suwalszczyzny. Od momentu, gdy tysiące turystów masowo zaczęło pływać Czarną Hańczą czy Rospudą, rzeki te mocno zanieczyszczono. Samorządy i miłośnicy przyrody rozpoczęli więc akcje ochrony szlaków Suwalszczyzny.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE