Polskie miasta w XIX wieku? Prawo uniemożliwia im tworzenie eko-stref

• Polskie prawo uniemożliwia tworzenia eko-stref w miastach.
• Wszelkie naruszenia ruchu drogowego nie mogą być egzekwowane automatycznie.
• Muszą być bowiem stwierdzone przez strażnika miejskiego.
• Tworzenie stref ekologicznych jest zasadne np. w przypadku Krakowa.
Polskie miasta w XIX wieku? Prawo uniemożliwia im tworzenie eko-stref
Tworzenie stref ekologicznych jest zasadne np. w przypadku Krakowa. (Fot. pixabay)

Wprowadzenie stref o niższej emisji spalin w miastach to nowy pomysł Ministerstwa Energii – donosi "Dziennik Gazeta Prawna". 14 października zakończyły się konsultacje społeczne Krajowych ram polityki rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych. Jednym z postulatów jest wprowadzenie stref niskoemisyjnych, do których mogłyby wjeżdżać jedynie pojazdy elektryczne. Ograniczeniem wjazdu do centrum zainteresowanych jest już kilka samorządów.

Polskie miasta w XIX wieku

Jak wyjaśnia Ewa Wolniewicz-Warska, z Kapsch Telematic Services, w Europie w kilkuset miastach funkcjonują systemy, które z wykorzystaniem nowoczesnej technologii ograniczają wjazd do centrum. Systemy automatycznie monitorują i egzekwują eko-strefy.

Czytaj też: Poznań: Parking samochodowy zachęci kierowców do autobusów i tramwajów?

- W Polsce obecnie nie jest to możliwe. Nowelizacja ustawy o ruchu drogowym, przyjęta przed poprzednimi wyborami i wprowadzona w styczniu 2016 r. cofnęła nas do XIX wieku. Wszelkie naruszenia ruchu drogowego muszą być stwierdzone przez strażnika miejskiego, nie mogą być egzekwowane automatycznie. Oprócz fotoradarów, zupełnie bezużyteczne stały się systemy karzące automatycznie kierowców za przejazd na czerwonym świetle – te inwestycje samorządowe poszły na marne przez nowelizację – mówi Ewa Wolniewicz-Warska z Kapsch Telematic Services.

Na braki w prawie narzekają sami samorządowcy. Kształt ewentualnych eko-stref jest na razie na etapie rozważań, a ich przyszłe funkcjonowanie jest uzależnione od działań rządu.

- Ustawowo nie mamy możliwości wprowadzenia strefy nieskoemisyjnej. Rząd musi to przegłosować. Dla samorządu byłoby to korzystne rozwiązanie, które może ograniczyć ruch samochodowy, a tym samym smog, szczególnie problematyczny w Krakowie. Komunikacja jest drugą po piecach stacjonarnych przyczyną zanieczyszczenia powietrza, a w okresach niegrzewczych jej udział w emisji szkodliwych substancji jest największy – komentuje Aleksander Miszalski, radny Krakowa.

W Warszawie strefa jedynie pilotażowa

Od tego roku Warszawa wprowadziła na Nowym Świecie automatyczny monitoring pojazdów, w celu kontroli nieupoważnionych wjazdów do zabytkowej części miasta. W związku z brakiem możliwości egzekucji naruszeń zakazu jazdy, projekt jest traktowany pilotażowo i ciągle czeka na odpowiednie zmiany w prawie.

- Warszawa monitoruje wjazdy na Nowy Świat, ale nie ma możliwości karania kierowców, którzy nie mogą wjechać na ten odcinek Traktu Królewskiego. Obecnie 12 proc. pojazdów, które jeżdżą po Nowym Świecie robi to nielegalnie. W Turynie, gdzie miasto ma możliwość karania kierowców, to jedynie 0,5 proc. Polska to wyspa, która uniemożliwia wprowadzenia rozwiązań kontroli i egzekucji naruszeń. Wszędzie indziej samorządy mają odpowiednie narzędzia prawne – komentuje Wolniewicz-Warska.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

u nas ciągle prawo kształtują silniejsi, czyli kierowcy, którzy uważają, że miasto do nich należy i nikt im nie będzie dyktować warunków poruszania się po nim...

ratio, 2016-10-27 22:50:26 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE