Protesty ekologiczne w pięciu miastach Bułgarii

Ponad 2 tys. osób uczestniczyło w proteście ekologicznym w Sofii. Ekolodzy sprzeciwiają się wycięciu lasu pod nową trasę narciarską i domagają się zmiany planów zabudowy obszarów górskich.

Protesty odbyły się w środę (11 listopada) wieczorem pod hasłami "Obywatele przeciw mafii" i "Chcemy przyrody, a nie betonu" odbyły się również w Płowdiwie, Warnie, Ruse i Perniku.

Las ważniejszy niż atrakcje narciarskie

Bezpośrednim powodem protestów jest zniszczenie kilku hektarów młodego lasu w rejonie znajdującej się w pobliżu Sofii góry Witosza. Drzewka były kupione ze środków unijnych i zasadzone dwa lata temu przez ekologów ochotników. Oczyszczone z drzew tereny znajdują się w regionie, w którym prywatny przedsiębiorca planował budowę nowej trasy narciarskiej.

Plan został odrzucony przez rząd, lecz według koalicji organizacji ekologicznych "Na rzecz przyrody w Bułgarii", która zorganizowała protesty, oczyszczenie terenu jest próbą postawienia władz przed faktem dokonanym. Za ewentualne zbudowanie nowej trasy narciarskiej w tym miejscu Bułgarii grozi procedura karna w UE - ostrzegli ekolodzy.

Policja prowadzi dochodzenie przeciw "nieznanemu sprawcy"; jak dotąd bez rezultatów.

Innym powodem protestów stały się zatwierdzone przez władze plany zabudowania części gór Riła i Pirin na południowym zachodzie kraju, będących jak Witosza parkami przyrody. Protestujący domagają się dymisji dyrektorów parków Riła i Pirin i ponownego rozpatrzenia przez rząd planów ich zabudowy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE