Pszczoły dają liczne korzyści i pracę

Powinniśmy kochać pszczoły i zrobić co w naszej mocy, by żyło im się w miastach dobrze, bo dzięki temu i nasza jakość życia wzrośnie.
Pszczoły dają liczne korzyści i pracę

Żywność, kwitnące skwery i parki, surowce do produkcji tkanin - to zaledwie początek listy korzyści, które zawdzięczamy pszczołom. Jednak sytuacja owadów w miastach pogarsza się.

Założycielki „Bee Urban" ze Sztokholmu przekonują, że dla pszczół w miastach musi się znaleźć miejsce. A ich przykład pokazuje również, że zaangażowanie na rzecz zrównoważonego rozwoju, może stać się pasją i pomysłem na działalność biznesową.

Zapylaniu przez owady zawdzięczamy blisko 76% uprawianej żywności oraz 86% roślin na świecie. Ale raporty z ostatnich lat alarmują, że liczebność populacji pszczół w ostatniej dekadzie drastycznie spada. Z problemem tym mierzą się już Stany Zjednoczone, Włochy, Kanada, Francja, Niemcy. Dyskusja o pszczołach i owadach rozgorzała również w Polsce.

Degradacja środowiska naturalnego, chemizacja rolnictwa, nieuzasadniony lęk przed obecnością pszczół w miastach stoją na przeszkodzie, by pszczoły mogły dalej efektywnie prowadzić swoją działalność, dostarczając korzyści ludziom, środowisku i gospodarce.

Żywność to nie jedyna korzyść, jaką zawdzięczamy pszczołom. Odnosząc się do koncepcji usług ekosystemów, działalność pszczół i owadów, można zaklasyfikować do kategorii usług regulacyjnych.

Jednak zapylanie, prowadzące do wzrostu upraw, dostarcza w efekcie żywności, a nawet surowców takich jak choćby bawełna, czyli usług zaopatrujących. Ponadto, umożliwiając rozwijanie się kwiatów i roślin, wpływają również na estetykę miejskiego krajobrazu, warunki do rekreacji i wypoczynku (a to już usługi kulturowe).

Część z roślin stanowi schronienie lub domy dla innych owadów - i to już czwarta kategoria, usług siedliskowych.

Nic więc dziwnego, że wartość zapylania jako usług ekosystemów, w skali całego świata oszacowano na ponad 150 mld USD.

Założycielki projektu Bee Urban w Sztokholmie, Karolina Lisslö i Josefina Oddsberg, przekonują, że powinniśmy kochać pszczoły i zrobić co w naszej mocy, by żyło im się w miastach dobrze, bo dzięki temu i nasza jakość życia wzrośnie.

8 maja 2013 r. były gośćmi webinarium, zorganizowanego przez Fundację Sendzimira dla uczestników kursu e-learningowego „Zastosowania zrównoważonego rozwoju".

Ale czy miasto to właściwe miejsce dla pszczół? Zdaniem Lisslö i Oddsberg - zdecydowanie tak! Z ich doświadczeń wynika, że środowisko miejskie jest przyjazne dla owadów. Różnorodność rosnących roślin może zapewniać im pokarm przez cały sezon wegetacyjny, w przeciwieństwie do terenów wiejskich, gdzie często występują uprawy monokulturowe.

Pszczoły w mieście spotykają się też z mniejszą ilością szkodliwych pestycydów. Natomiast jedną z poważniejszych barier są nieuzasadniony lęk i niechęć do sąsiedztwa pszczół.

Dlatego Karolina i Josefina w swojej działalności wspierają firmy, instytucje i organizacje do adopcji uli na dachach ich budynków w miastach. W ten sposób angażują je w działania społecznie odpowiedzialne, które wywierają pozytywny wpływ na lokalne środowisko, a co za tym idzie - również na miejscową społeczność, wykraczając daleko poza ściany biurowców.

Biolożki z Bee Urban dużo uwagi i czasu poświęcają również działalności edukacyjnej, popularyzując wiedzę na temat roli pszczół. Podczas webinarium, odpowiadały na pytania uczestników, przybliżając m.in. wnioski ze swoich badań.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Andrzej, 2013-05-13 11:31:26 odpowiedz

1. Przyjaźniejsza fotografia winna być bez kapeluszy z siatkami
2. Zapobiec automatycznym zakazom trzymania pszczół w miastach może dopisanie w art.4 ust.2 pkt 7 ustawy oucz i p po słowach "zwierząt gospodarskich" słowa "kręgowych" - jak zrobiono (!!!) w ustawie o ochronie
... zwierząt, zdejmując z tych szlachetnych stworzeń ochronę !!!
Por.str 154-156 "Prawne..." Górski, Nowacki
rozwiń

Były s. PZP, 2013-05-10 15:37:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE