Pył nadal nad nami wisi

  • Agnieszka Widera
  • 12-02-2012
  • drukuj
Stan powietrza w woj. śląskim jest zdecydowanie lepszy niż 15-20 lat temu, ale są jeszcze kłopoty z pyłem zawieszonym. Tu wiele zależy od samorządów. Nie ma bowiem przeszkód prawnych, by gminy wspierały ograniczenie niskiej emisji na swoim terenie.
Pył nadal nad nami wisi

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wspiera całą gamę zadań inwestycyjnych zmierzających do poprawy stanu powietrza w regionie. Są to zadania z zakresu odnawialnych źródeł energii, termomodernizacji, programów ograniczania niskiej emisji.

- Każde zadanie, które wspieramy przekłada się na zmniejszenie ilości pyłu, dwutlenku węgla, tlenku węgla, tlenków siarki, benzo(a)pirenu.  W zeszłym roku na ochronę atmosfery fundusz wydał rekordowe środki: 197 mln zł w formie pożyczek i 13 mln zł w formie dotacji  - wylicza Ewa Maniecka, kierownik zespołu ochrony atmosfery i powierzchni ziemi WFOŚiGW w Katowicach.- Oferta jaką kierujemy do beneficjentów w roku 2012 będzie nieco niższa, ale około 170 mln zł uda się nam wygospodarować na ten cel - dodaje.

Czytaj też: Pieniądze nie będzą czekać na beneficjenta

Od 2002 roku katowicki fundusz wspiera gminy, które na swoim terenie prowadzą programy ograniczenia niskiej emisji. Po likwidacji gminnych funduszy ochrony środowiska, wiele samorządów wstrzymało się z wypłacaniem pieniędzy mieszkańcom. Jak się okazuje, niepotrzebnie.

- Gminy nadal mogą dopłacać do programów związanych z ograniczeniem niskiej emisji. Jest już uregulowany stan prawny, wypowiadały się na ten temat organy kontroli i nadzoru - kontynuuje kierowniczka z WFOŚiGW.

Czytaj też: Sięgną do budżetów i dołożą do pieca

Oczywiście gmina może wydać pieniądze z opłat środowiskowych na zupełnie inny proekologiczny cel jak np. oczyszczalnia ścieków czy kanalizacja. Nie mniej przeszkód prawnych, by samorząd wspierał ograniczenie niskiej emisji na swoim terenie nie ma.

- Fundusz przekazuje pieniądze gminie, a ta już konkretnym mieszkańcom wybranym podczas naboru wniosków. To dobra praktyka. Prezydent miasta, burmistrz, urząd jako gospodarz lepiej zna potrzeby mieszkańców i łatwiej też przypilnować wtedy inwestycje - reasumuje Ewa Maniecka. - W ten sposób „niskie emitory” z budynków mieszkalnych na większym obszarze gminy zostaną zlikwidowane lub emisja z nich znacznie zmniejszona.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

wisi i nie utonie. niestety

zadymiony, 2012-02-13 14:16:05 odpowiedz

susyna racja!!!! cigle jakiđ pyl nad nami wisi i to sie daje odczuc...

Keson, 2012-02-13 11:05:32 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE