PARTNER PORTALU
  • BGK

Retencja jest receptą na brak i nadmiar wody

  • bad    22 września 2015 - 17:45
Retencja jest receptą na brak i nadmiar wody
Zbiornik retencyjny w Czorsztynie uratował w 1997 roku wiele osób. Fot. wikipedia

W Polsce woda jest nieretencjonowana, to źle, bo zasoby wody maleją.  Modernizacja obecnych, a równocześnie budowanie małych i średnich zbiorników retencyjnych w Polsce to gwarancja bezpieczeństwa na przyszłość.




Pogody nie da się przewidzieć ani zaplanować ale można zabezpieczyć się przed jej kaprysami. Zarówno brak opadów jak ich nadmiar jest niebezpieczny dla ludzi, gospodarki i szkodliwy dla środowiska. Jak zabezpieczyć się przed skutkami niekorzystnej aury? Trzeba budować nowe zbiorniki retencyjne i modernizować stare. Zbiorniki retencyjne mogą spełniać wielorakie funkcje – przypomina Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie.

Wielka powódź w 1997 roku

I tak np. przeciwpowodziowe chronią przed zalaniem terenu poprzez zatrzymanie wód w zbiorniku. Wszyscy pamiętamy wielką powódź, która miała miejsce w naszym kraju 18 lat temu. W nocy z 5 na 6 lipca 1997 r w ciągu każdych 6 godzin na metr kwadratowy spadało do 60 litrów wody. Na wodowskazach odnotowano stany wody jakich dotąd nie widziano w całej historii pomiarów. Zginęło wówczas wiele ludzi, tysiące straciło dach nad głową, a straty materialne oszacowano na dziesiątki miliardów złotych.

Za niezwykle szczęśliwe zrządzenie losu uznano zakończenie (tuż przed powodzią) budowy zapory w Czorsztynie. Zapobiegła ona ogromnym stratom i nieszczęściu. Planowany do kilkuletniego napełniania zbiornik zapełnił się podczas jednego wezbrania i zapobiegł katastrofie, podobnej do tej, która spustoszyła dolinę Dunajca w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Trzeba zadać sobie pytanie, czy lepiej zapobiegać skutkom powodzi, czy zmagać się z potężnymi finansowymi i moralnymi stratami?

Bezpieczeństwo powodziowe to ważna sprawa jednak tegoroczne lato wyjątkowo obnażyło niedostatki w sferze przeciwdziałania skutkom długotrwałej suszy. Bezśnieżna zima, gorące i suche lato spowodowały w wielu rejonach Polski deficyty wody. Skutki okazały się katastrofalne, zwłaszcza dla rolników. Woda potrzebna jest w każdej działalności gospodarczej, bez wody nie ma życia.  Głównym źródłem dla odnowienia zasobów wody są opady atmosferyczne. A co gdy ich nie ma?

Lekiem na ich brak jest retencja, czyli gromadzenie i przetrzymywanie wody przez jakiś czas w zbiornikach zarówno naturalnych jak i sztucznych. Zadaniem retencji jest przede wszystkim regulacja i kontrola obiegu wody w środowisku, co przyczynia się do ochrony i odnowy zasobów wodnych oraz do racjonalnego gospodarowania nimi. Bardzo dużo deszczu spływa do morza, nie jest retencjonowane, a należy tę wodę zatrzymywać w glebie.

Przyrost stanu wody w morzu może wpłynąć na zmianę równowagi hydrodynamicznej przybrzeżnych wód na lądach.  Z gospodarczego punktu widzenia, zasoby wody słodkiej w strefie wybrzeża Bałtyku są kluczowe dla zrównoważonego rozwoju regionu. Dlatego trzeba tworzyć małe oczka wodne i sadzić lasy.

Retencja to także tania energia

Energia wodna, to chyba najbardziej ekologiczna energia ze wszystkich. Wystarczy spiętrzona woda i odpowiednie turbiny by produkować „zieloną energię” w każdej chwili, w pełnej mocy. Koszty inwestycyjne takiej elektrowni są porównywalne do energii wiatrowej, a trwałość projektu jest dwukrotnie większa. W porównaniu do elektrowni tradycyjnej koszty wytwarzania energii wodnej są zwykle niższe.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (2)

  • obywatel, 2015-09-23 20:23:56

    Brawo, autor dobrze ocenia potrzeby zmiany w sposobie myślenia administracji wodnej. Absurdem pozostaje gospodarka wodna w resorcie ochrony środowiska, jaki jeszcze kryzys musi się zdażyć aby w Warszawie zrozumiano konieczność WYDOSTANIA GOSPODARKI WODĄ Z MINISTERSTWA ŚRODOWISKA??? Tam nie istnieje ...słowo gospodarność tylko Natura 2000. Biada nam Polakom  rozwiń
  • pomysł , 2015-09-22 22:03:35

    W mojej gminie są dwa stare młyny w których mieliło się zborze kiedyś, przy tych młynach są opuszczone małe stawy, w których kiedyś hodowało się ryby. Moja gmina 5000 osób i 15% bezrobocia i jeszcze trzeba doliczyć kilka utajonego. Pomysł bardzo prosty, wydzielić środki z UE na odbudowę tych stary...ch młynów, tak żeby na spiętrzeniu turbina produkowała prąd, a za zaporą hodowało się ryby, dzięki temu prace mogło by mieć bardzo dużo ludzi, mieli byśmy kilka procent energii z OZE i ryby z czystych lokalnych rzek, no i oczywiście retencja i uzupełnianie wód gruntowych.  rozwiń

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.