Rok rządów, Ministerstwo Środowiska: Kontrowersje wokół nowego Prawa wodnego i wycinki Puszczy Białowieskiej

• Zwiększenie wycinki w Puszczy Białowieskiej i spór z ekologami były jednym z głównych tematów pierwszego roku Ministerstwa Środowiska kierowanego przez Jana Szyszkę.
• Emocje wzbudziła też propozycja nowego Prawa wodnego, która zakładała m.in. podwyżki opłat za pobór wody, zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorców.
Rok rządów, Ministerstwo Środowiska: Kontrowersje wokół nowego Prawa wodnego i wycinki Puszczy Białowieskiej
Spór o sposób ochrony Puszczy Białowieskiej rozgorzał, gdy pod koniec ub. roku leśnicy zaproponowali zmianę dotychczasowego planu urządzenia lasu (Jan Szyszko, fot.mos.gov.pl)

Spór o sposób ochrony Puszczy Białowieskiej rozgorzał, gdy pod koniec ub. roku leśnicy zaproponowali zmianę dotychczasowego planu urządzenia lasu (PUL) dla Nadleśnictwa Białowieża. W aneksie zaproponowano pięciokrotnie większe pozyskanie drewna, niż zakładał wcześniejszy plan na lata 2012-2021 z limitem ponad 60 tys. m sześc. na 10 lat. Po nowym roku zaproponowano nowy limit, tym razem trzykrotnie większy od pierwotnego, a ewentualna wycinka miała się ograniczać do cięć sanitarnych.

Leśnicy swoją propozycję argumentowali tym, że korniki atakują puszczę, przez nie zamarły setki tysięcy drzew. Podkreślali, że dotychczasowy limit już prawie wykorzystano. Kierownictwo resortu przekonywało z kolei, że błędne decyzje poprzedników (o zmniejszeniu limitów cięć zdecydowano w 2011 r.) doprowadziły do obumarcia drzew o wartości nawet 800 mln zł, zaczęły też zamierać cenne dla UE gatunki zwierząt oraz siedlisk.

Temperaturę sporu podgrzała poselska nowelizacja ustawy o lasach, która umożliwiła ministrowi środowiska zmiany w Państwowej Radzie Ochrony Przyrody. Zdaniem ekologów celem ustawy było m.in. ukaranie członków PROP, którzy nie zgadzali się z argumentacją MŚ mającą uzasadnić większe cięcia. Resort tłumaczył, że poprzedni członkowie PROP nie wywiązywali się ze swoich obowiązków, czyli przygotowywania opinii dotyczących ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w ramach CITES.

Czytaj też: Jak wyglądał pierwszy rok rządów PiS?

Ostatecznie pod koniec marca minister Szyszko zaakceptował większy limit cięć dla Nadleśnictwa Białowieża. Umożliwia on pozyskanie w ciągu pozostałych sześciu lat obowiązywania planu - do 2021 r. - maksymalnie do ok. 125 tys. m sześc. drewna.

Ministerstwo zaproponowało też wyznaczenie w puszczy tzw. stref referencyjnych, gdzie zabiegi leśników mają być ograniczone do minimum, a natura pozostawiona samej sobie. Strefy wyznaczono na 1/3 powierzchni nadleśnictw Hajnówka, Browsk i Białowieża. Monitoring tych terenów ma dać też odpowiedź, która metoda ochrony jest skuteczniejsza: czynna czy bierna.

Na decyzję ministra zareagowali ekolodzy. Aktywiści z Greenpeace protestowali na dachu siedziby resortu, a później wraz z sześcioma innymi organizacjami, np. WWF Polska, ClientEarth złożyli skargę do Komisji Europejskiej na działania MŚ ws. puszczy.

W czerwcu Komisja wszczęła postępowanie przeciw Polsce oraz wezwała do powstrzymania się od większych cięć. Puszczę odwiedzili też przedstawiciele Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) współpracującej z UNESCO. Puszcza Białowieska od 2014 r. jest na Liście Światowego Dziedzictwa. Obradujący w lipcu Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO zdecydował o pozostawieniu jej na liście, ale zapowiedział, że wróci do dyskusji w przyszłym roku.

Zgodnie z danymi Lasów Państwowych w puszczy wycięto dotąd kilka tysięcy drzew. Ministerstwo i leśnicy zapewnią, że usuwane są suche drzewa zagrażające bezpieczeństwu, te rosnące wzdłuż dróg czy szlaków turystycznych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE