Samochody elektryczne do 2035 r. zdominują rynek? Diesle do lamusa?

Eksperci szacują, że do 2035 roku samochody elektryczne zdominują rynek, a silniki diesla całkowicie znikną ze sprzedaży. Rozwinie się także infrastruktura do ładowania pojazdów elektrycznych, również w Polsce.
Samochody elektryczne do 2035 r. zdominują rynek? Diesle do lamusa?
Wraz ze wzrostem produkcji samochodów elektrycznych w miastach będą powstawać kolejne stacje ładowania. (fot. pixabay)

• Ceny samochodów elektrycznych zaczną zrównywać się w Polsce z cenami samochodów z napędem tradycyjnym w latach 2026 – 2029 – prognozuje Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL.

• Według ekspertów, wpływ na to będzie miał postępujący rozwój technologii, w tym spadające ceny baterii i efekt skali produkcji. Przełoży się to na bardziej przystępną ofertę koncernów.

• Równocześnie, dzięki rozwiniętej infrastrukturze ładowania i rządowemu systemowi wsparcia, w Polsce nastąpi wzrost popytu na takie pojazdy.

W ostatnich tygodniach eksperci prześcigają się w ocenie tempa rozwoju elektromobilności na globalnych rynkach. Międzynarodowa Agencja Energii podała, że na koniec 2016 roku liczba samochodów elektrycznych przekroczyła 2 mln. Według ekspertów z agencji Bloomberg, bariera 100 mln pojazdów poruszających się po drogach na świecie zostanie osiągnięta już w 2030 roku. Szacunki OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową) zakładają z kolei, że nastąpi to między rokiem 2030, a 2035. Koncern BP liczy na osiągnięcie tej liczby w 2035 roku, a amerykański ExxonMobil w 2040 roku.

Auta elektryczne będą bardziej opłacalne niż tradycyjne 

Tezę, że w 2035 roku samochody elektryczne całkowicie zdominują rynek motoryzacyjny, a tradycyjnych diesli już po prostu nie będzie można kupić, forsują w najnowszym raporcie eksperci ING. Ich zdaniem, w 2020 roku technologia związana z bateriami będzie na tyle zaawansowana, że pozwoli przezwyciężyć jeden z głównych mankamentów dzisiejszych aut elektrycznych, czyli ograniczony zasięg. Baterie będą też tańsze. Dzisiaj, wg agencji Bloomberg, 50 proc. ceny pojazdu elektrycznego to koszt wytworzenia właśnie baterii. W 2020 roku, wraz z postępem technologii, ma on wynieść 36 proc.

Eksperci IGN twierdzą, że w 2020 roku technologia związana z bateriami będzie na tyle zaawansowana, że pozwoli przezwyciężyć problem ograniczonego zasięgu. (fot. pixabay)
Eksperci IGN twierdzą, że w 2020 roku technologia związana z bateriami będzie na tyle zaawansowana, że pozwoli przezwyciężyć problem ograniczonego zasięgu. (fot. pixabay)

Szacunki Bloomberga wskazują, że pojazdy elektryczne zaczną stawać się konkurencyjne cenowo względem swoich spalinowych odpowiedników ok. 2025 r., a pod koniec trzeciej dekady XXI w. różnice w kosztach zakupu staną się między nimi marginalne. ING podaje, że samochody elektryczne będą dostępne w porównywalnej cenie do aut tradycyjnych w 2028 roku. Oznacza to, że opłacalność posiadania auta elektrycznego stanie się większa od tradycyjnego, głównie z uwagi na niższe koszty eksploatacyjne, już za kilka lat. Od tego momentu rozpocznie się masowa adaptacja elektromobilności na światowych rynkach. 

Volvo wrzuca wyższy bieg w obszarze elektromobilności

- Agencja Bloomberg, w wydanym w czerwcu br. raporcie przewiduje, że do 2040 r. auta elektryczne będą stanowiły 54 proc. wszystkich sprzedanych nowych pojazdów i jednocześnie 33 proc. wszystkich poruszających się po światowych drogach – mówi Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, które monitoruje branżę w ramach Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.