Segregujących odpady Polaków portret własny

Działania gmin dotyczące gospodarki odpadami częściej zauważają osoby, które regularnie segregują odpady. Osoby, które nie segregują śmieci lub robią to sporadycznie najczęściej narzekają na brak odpowiednich pojemników – wynika z raportu TNS Polska.

Z przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Środowiska "Badań świadomości i zachowań ekologicznych mieszkańców Polski" wynika, że zdecydowana większość Polaków zgadza się z opinią, że ochrona środowiska może pozytywnie wpłynąć na rozwój gospodarczy, a stan środowiska zależy przede wszystkim od aktywności każdego z nas.

Ciekawe wnioski płyną z części poświęconej gospodarce odpadami.

W ciągu roku udział osób, które deklarują, że w ich domach regularnie segreguje się odpady, nie zmienił się - w 2011 roku odsetek ten wynosił 45%, a w 2012 44%.

Zmiany widać natomiast w pozostałych kategoriach - wzrósł udział deklaracji o sporadycznej segregacji (z 17% do 25%) i jednocześnie zmalał odsetek tych, którzy mówią, że w ich gospodarstwach wrzuca się wszystko do jednego kosza (z 39% do 28%).

Wyrzucanie odpadów a cechy społeczno-demograficzne badanych

Wrzucanie odpadów do jednego kosza jest częstsze u osób z wykształceniem podstawowym (39%) oraz mieszkańców miast od 100 tyś. ludności (37%).

Również w zabudowie blokowej, wielorodzinnej częściej nie segreguje się odpadów (34%).

W większym zakresie regularnie segregują odpady mieszkańcy wsi (54%), osoby mieszkające w domach jednorodzinnych (51%), czyli ci, którzy indywidualnie odpowiadają za wywóz śmieci. Częściej segregują odpady również ci, którzy zauważają działania gminy w zakresie gospodarowania odpadami (60%).

To, że mieszkańcy wsi częściej segregują odpady, jest wynikiem potwierdzanym przez wiele badań, również to ubiegłoroczne.

Ciekawa jest również zależność związana z działaniami gminy. Może to potwierdzać przypuszczenie, że do segregowania odpadów zachęcają rozwiązania konstruowane lokalnie.

Czytaj też: Segregacja śmieci się opłaci

Przyczyny niesegregowania odpadów

Osoby, które nie segregują śmieci lub robią to sporadycznie, zapytaliśmy o przyczyny tych zachowań.

Zdecydowanie najczęściej pojawiająca się odpowiedź to brak pojemników w okolicy - o takiej przyczynie wspomina niemal 60% osób. Co czwarty badany (25%) mówi również o braku miejsca w domu. Inne odpowiedzi pojawiają się rzadziej i są wymieniane przez mniej niż 15% ankietowanych.

Okazuje się więc, że dużymi barierami nie są brak informacji na temat sortowania odpadów (14%) czy brak wiary w to, że śmieci trafią do recyclingu (14%).

Co dziesiąty ankietowany wspomina też o braku czasu, dodatkowych kosztach czy lenistwie. Najmniej osób (4%) twierdzi, że domownicy segregować śmieci po prostu nie potrafią.

Wyniki pokazują, że zdaniem Polaków podstawowa bariera w segregowaniu odpadów tkwi w przyczynach zewnętrznych i od nich niezależnych tj. w braku odpowiedniej infrastruktury.

Na brak odpowiednich pojemników w okolicy częściej narzekają osoby, które zawsze wrzucają wszystko do jednego kosza (68%) i źle oceniają stan środowiska naturalnego (64%).

Z kolei ci, którzy segregują odpady sporadycznie częściej mówią o braku miejsca w domu (29%).

Mężczyźni częściej niż kobiety twierdzą, że domownicy nie wierzą, że odpady trafią do recyclingu (17% w porównaniu do 10%). Również dwudziestolatkowie częściej od innych cechują się tego typu brakiem wiary (21%).

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

zarówno w treści artykułu jak i w komentarzach poprzestawanie na wymianie poglądów między eitryną ogólnokrajową i pojedyńczymi czytelnikami efektów raczej nie da - o tak - yes, jes, yes...

Eitryna ogólnopolska, 2012-12-05 17:29:05 odpowiedz

Zarówno w treści anonsu, jak i w komentarzach widoczne są skutki przedmiotowego traktowania współobywateli przez urzędników, którzy przekazują jedynie te komunikaty, które sami uważają za potrzebne i nie dążą ani do współpracy ani choćby do wymiany opinii. Wyobcowanie się osoby ze społeczeństwa nast...ępujące z chwilą usytuowania jej za biurkiem jest zjawiskiem odpowiedzialnym za większość patologii odczywanych przez nas. Podmiotowość polegająca na wzajemnym informowaniu się o trudnościach, osiągnięciach i wnioskach, wytwarza więzy zaufania i warunki do współpracy, której urzędnicy unikają, prawdopodobnie wyobrażając sobie, że spowoduje ona obciążenie ich dodatkowymi obowiązkami, co z kolei wynika z zupełnego u naszych rodaków braku umiejętności organizowania pracy zespołowej. W aktualnej sprawie zalecam inicjowanie porozumiewania się urzędów z obywatelami na szczeblu gminy lub miasta. Dążąc do tego należy np. wymóc współpracę na istniejących w miastach organach samorządowych obowiązanych do kontaktów z organizacjami pozarządowymi (NGO). Widoczne zarówno w treści artykułu jak i w komentarzach poprzestawanie na wymianie poglądów między eitryną ogólnokrajową i pojedyńczymi czytelnikami efektów raczej nie da. Trzeba szukać możliwości porozumiewania się na szczeblach podstawowych. Być może spowodowałoby to zarazem pobudzenie inicjatywy pracowników urzędów miejskich. rozwiń

Stach Głąbiński, 2012-12-05 14:15:43 odpowiedz

Jeszcze jedno chciałbym dodać. Cała ta akcja śmieciow to objaw najczystszej hipokryzji władzy. Przecież oni nawet szczątkowo nie przygotowali się do utylizacji posegregowanych śmieci. Ciąglę pozostajemy w sferze komunałów na poziomie przedszkolaka. Nic (lub bardzo mało) robi się w dziedzinie budowy... instalacji przetwarzania i unieszkodliwiania odpagów, produkowania z nich energii itp. Cała Polska urzędnicza liczy jaki miesięczny haracz na lennika nałożyć. Za chwilę (od 2015) UE kary będzie man naliczać (podobnie jak to już jest dzisiaj za niedostosowanie rynku prądu i gazu) A my gdzie? W czarnej ..... Podniecamy się za sprawą TV zmianami w PSL zamiast mądrze organizować gospodarkę i dbać o interes Narodu. Piechociński wdroży trójpak. Prędzej mi kaktus na dłoni urośnue jak to dobrze zrobi. Kosiniaka-Kamysz tam poślijcie ten wszystko uzdrowi jak nasz system emerytalny. POwodzenia. Ja wysiadam z tej kolejki. rozwiń

pllo, 2012-12-05 11:09:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE