Śląskie miasta starają się walczyć z niską emisją

• Miasta woj. śląskiego deklarują, że walczą z niską emisją, będącą główną przyczyną zanieczyszczeń powietrza w tym regionie.
• Wskazują jednak, że chodzi o działania na lata, które przekraczają ich samodzielne możliwości i wymagają rozwiązań systemowych w skali kraju.
Śląskie miasta starają się walczyć z niską emisją
W ostatnich latach walkę ze smogiem skoordynował Rybnik, m.in. powołując zespół ds. ograniczenia niskiej emisji (fot.rybnik.eu)

Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła wyniki kontroli działań na rzecz ograniczania niskiej emisji dziewięciu wybranych gmin regionu w latach 2013-2015. NIK uznała, że działania skontrolowanych gmin były zbyt wolne, a ich skala zbyt ograniczona, aby obniżyć niską emisję do poziomu umożliwiającego spełnienie norm. Podkreśliła przy tym, że problem ograniczania zanieczyszczeń powietrza jest ogólnopolski.

Na podstawie wyników kontroli w gminach woj. śląskiego NIK zaapelowała do samorządów o kierowanie środków przeznaczonych na walkę z niską emisją przede wszystkim na najefektywniejsze w tym zakresie wymiany starych kotłów oraz na podłączenia do sieci ciepłowniczych. Termomodernizacje oraz kolektory słoneczne okazały się - w przedstawionym przez Izbę porównaniu kosztów - działaniami znacznie mniej efektywnymi w walce ze smogiem.

Izba zaleciła samorządom zwiększenie skali i tempa podejmowanych działań w tym zakresie. Ministrowi Środowiska Izba zaleciła natomiast ustanowienie - w porozumieniu z ministrami energii oraz rozwoju - standardów emisyjnych dla nowych kotłów węglowych małej mocy oraz określenie minimalnych wymagań jakościowych dla paliw stałych.

W piątek minister środowiska Jan Szyszko poinformował o planach resortu, aby rozporządzenia dot. norm jakości dla kotłów grzewczych i norm jakości dla węgla były gotowe w połowie tego roku, a zaczęły obowiązywać jeszcze przed jesiennym sezonem grzewczym.

Ostatni okres utrzymywania się największych stężeń zanieczyszczeń w powietrzu przypadł w woj. śląskim na 6-11 stycznia br. Służby przez kilka dni utrzymywały w różnych części regionu tzw. alarmy smogowe.

Odnosząc się do tej sytuacji we wtorek prezes Związku Miast Polskich, prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz oceniał, że walka o poprawę jakości powietrza będzie trwała wiele lat, a im większa będzie społeczna presja na osoby, które zatruwają otoczenie oraz na rządzących - w sprawie odpowiednich narzędzi prawnych - tym lepiej.

Frankiewicz akcentował, że już w 2010 r. Gliwice (robiły to też w ostatnich latach inne samorządy regionu - red) zwracały się do ówczesnego ministra środowiska, w ramach konsultacji projektu zmiany ustawy Prawo ochrony środowiska, z postulatem uregulowania środków nadzoru i kontroli (gminy nie posiadają bowiem uprawnień do wprowadzania ograniczeń w warunkach użytkowania istniejących palenisk węglowych czy ograniczeń w spalaniu najbardziej emisyjnych paliw).

Prezes ZMP przypomniał, że tego typu działania mogą podejmować też sejmiki wojewódzkie (w ramach tzw. uchwały antysmogowej; projekt takiego aktu dla woj. śląskiego przyjął w czwartek zarząd tego regionu - z intencją uchwalenia przez sejmik w marcu br. - red).

Prezydent Gliwic zaznaczył jednocześnie, że wobec dotychczasowego braku tych aktów prawnych, miasto to tam, gdzie to możliwe stara się ograniczać niską emisję. "Od dawna dofinansowujemy wymianę węglowych systemów grzewczych na bardziej ekologiczne. Dofinansowaliśmy taką wymianę dla ponad 5 tys. gospodarstw domowych. To jednak dopiero ok. 25 proc. takich palenisk" - zastrzegł Frankiewicz wskazując, że miasto dostaje rocznie ok. 250 - 300 takich wniosków.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE