Śmieciom w piecach mówią stanowcze "nie"

  • Agnieszka Widera
  • 14-12-2011
  • drukuj
Najpierw apele, potem kontrole straży miejskiej i mandaty - kolejne samorządy wprowadzają coraz bardziej restrykcyjne zarządzenia dotyczące walki z niską emisją.
Śmieciom w piecach mówią stanowcze "nie"

Co roku w sezonie grzewczym, jak bumerang wraca problem tzw. niskiej emisji, czyli emisji pyłów i szkodliwych gazów pochodzących z domowych pieców grzewczych i lokalnych kotłowni węglowych.

- Niska emisja to najistotniejszy problem z punktu widzenia dotrzymania norm jakości powietrza określonych w polskim prawodawstwie. Jest ona w większości przypadków główną przyczyną przekroczeń norm jakości powietrza dla pyłu zawieszonego PM10 i benzo(a)pirenu – podkreśla Barbara Toczko, główny specjalista w departamencie monitoringu i informacji o środowisku Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Problem wynika ze stosowania starych, mało sprawnych urządzeń grzewczych oraz spalania złej jakości paliw energetycznych - zasiarczonych, zapopielonych i niskokalorycznych węgli, mułów węglowych, a także wszelkich odpadów z gospodarstw domowych.

- Nie ma przepisów, które w sposób kompleksowy ograniczałyby emisję z domowych pieców grzewczych i lokalnych kotłowni węglowych. Pośrednio tę rolę pełnią przepisy odnoszące się do gospodarki odpadami (zabraniające spalania śmieci), przepisy o zagospodarowaniu przestrzennym - gminy w planie zagospodarowania przestrzennego mogą określać rodzaj paliwa jakie ma być stosowane w nowopowstających budynkach – kontynuuje Barbara Toczko. Ponadto w przypadku obszarów, na których przekraczane są normy jakości powietrza działania mające na celu zmniejszenie emisji zanieczyszczeń są również określone w Programach Ochrony Powietrza opracowywanych przez marszałków województw - dodaje.

Dlatego też np. władze województwa śląskiego wystosowały niedawno apel o większą rozwagę przy wyborze paliwa do domowych pieców.

Czytaj też: Apel o ograniczenie niskiej emisji

Z „praktyką” palenia w piecu śmieci coraz ostrzej walczą także władze miast. W Krakowie strażnicy miejscy wraz z pracownikami wydziału kształtowania środowiska urzędu miasta, z upoważnienia prezydenta Krakowa, kolejny sezon kontrolują prywatne posesje pod kątem spalania odpadów w piecach grzewczych. Wykrywanych przypadków palenia śmieci przybywa.

- W poprzednim sezonie grzewczym (listopad 2010 – kwiecień 2011) przeprowadzono łącznie 487 takich kontroli – informuje Jan Machowski p.o. kierownika biura prasowego Wydział Informacji, Turystyki i Promocji Miasta krakowskiego magistratu. Na terenie 96 nieruchomości strażnicy ujawnili spalanie odpadów w piecach.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Najlepiej karać i to ostro, a recydywistów kierować na Syberię. Oczywiście żadne konkretne zachęty finansowe (dofinansowanie) np. ociepleń budynków lub choćby do zakupu lepszego rodzaju paliwa - nie są potrzebne. Nie wspomnę tu śmiesznych zachęt do zmiany pieca węglowego CO na b. ekologiczny, po któ...rej to wymianie koszt paliwa wzrośnie znacząco. rozwiń

Palacz, 2012-03-07 18:01:10 odpowiedz

ŚMIECI ODRZUCIĆ!POSTAWIĆ NA CZYSTĄ ENERGIĘ!!!

MPOP, 2012-01-03 10:35:02 odpowiedz

A może dopłaty z Unii do gazu i oleju opałowego , lub wywóz śmieci za 1 zł. Są kraje , gdzie mleko , soki , leki , sprzedają w opakowaniach szklanych .Tylko w kraju dzikim jak polska , nie skupuje się szkła i makulatury , a plastyki spala się w piecu .Trzeba zacząć od uzdrowisk ,bo na kurację jed...ziemy do wód , a nie do czystego powietrza . A rak jest gorszy , od straży miejskiej !!! rozwiń

popisowiec, 2012-01-03 07:54:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE