Sylwester: Chrońmy zwierzęta. Fajerwerki to dla nich stres

• Eksperci apelują, żeby ograniczyć strzelanie z fajerwerków w Sylwestra, a domowym zwierzętom towarzyszyć w czasie sylwestrowej nocy.
• Długotrwałe kanonady fajerwerków są powodem ogromnego stresu zwierząt - przypominają eksperci.
Sylwester: Chrońmy zwierzęta. Fajerwerki to dla nich stres
Fajerwerki w Sylwestra to stres dla zwierząt (fot.pixabay.com)

Dorota Sumińska, lekarz weterynarii, autorka książek i artykułów przyrodniczych, podkreśliła, że jej zdaniem fajerwerki powinny być zakazane - dopiero całkowite ich wyeliminowanie rozwiązałoby problem ogromnej liczby przerażonych, uciekających w panice i ginących tragicznie zwierząt, które wystraszyły się huku petard.

"Skupiamy się najczęściej na psach i kotach, którym potrafimy pomóc i jesteśmy tą pomocą zainteresowani, bo są naszymi zwierzętami domowymi. Nikt jednak nie myśli o potwornym spustoszeniu wśród zwierząt żyjących wolno - o ptakach, które rozbijają się po ciemku o przeszkody, o dzikich zwierzętach wyskakujących w panice z bezpiecznych schronisk i biegnących przed siebie" - zaznaczyła Sumińska.

Według niej, w tym trudnym czasie możemy pomóc naszym zwierzętom, przede wszystkim będąc z nimi w domu, zamykając okna, zasłaniając zasłony i puszczając głośną muzykę. Nie wolno też wyprowadzać zwierząt na spacery w czasie największej strzelaniny.

Sumińska tłumaczy, że jest wiele środków uspokajających, które możemy podawać - po konsultacji weterynarzem - naszym zwierzętom; są to jednak w większości leki tłumiące wybuchowe reakcje, natomiast lęk pozostaje. "Zwierzę jest po nim otumanione i gorzej słyszy, ale czy mniej się boi, tego nie wiemy" - wyjaśnia Sumińska.

Czytaj też: Co przygotowały miasta na Sylwestra?

Adam Wajrak, przyrodnik, dziennikarz i autor książek przyrodniczych dla dzieci powiedział, że protestuje przeciwko fajerwerkom co roku. Uważa, że zorganizowane pokazy fajerwerków jeszcze są dopuszczalne, bo trwają krótko, natomiast wielogodzinna czy nawet wielodniowa kanonada to dla zwierząt straszne doświadczenie.

"Można powiedzieć, że dzikie zwierzęta są przyzwyczajone do huku i błysku, jednak tak długo trwający huk wywołuje u nich panikę" - przestrzegł Wajrak, dodając, że ptaki na wystrzały reagują bardzo źle - obudzone nocą, latają na oślep, tracąc energię; wiele z nich, szczególnie małych, ma niewielkie zapasy energii. Jeżeli opuszczą miejsce noclegowe, szczególnie zimą, mogą nie przeżyć.

"Wiele razy widziałem stada spłoszonych wystrzałami ptaków latających nocą. Spędziłem też kiedyś sylwestrową noc w klatce z dwoma krukami, które tak bardzo się bały, że wymagały szczególnej opieki" - wspomina Wajrak.

Cezary Wyszyński z fundacji "Viva!" podkreślił, że psy i koty mają słuch wyczulony dużo bardziej niż ludzie, a wystrzały z fajerwerków powodują u nich ogromny stres, strach i przerażenie.

"Wielka sylwestrowa kanonada zaczyna się przed świętami Bożego Narodzenia, a kończy w połowie stycznia. Dla zwierząt to sytuacja niebezpieczna, bo rzucają się w panice do ucieczki, nie reagując na komendy właścicieli" - przestrzegł, dodając, że w okolicach sylwestra często widuje się psy biegnące wzdłuż dróg, co nierzadko kończy się dla nich tragicznie.

"Naszym zwierzętom możemy pomóc, zostając z nimi w domu i puszczając muzykę, ale zwierzętom żyjącym wolno i tym, które mieszkają w schroniskach, pomóc nie potrafimy" - przypomniał Wyszyński, dodając, że prowadzone przez fundację "Viva!" schronisko w Korabiewicach od czterech lat organizuje sylwestrowe dyżury.

W czasie sylwestrowej nocy dziesięciu wolontariuszy rozstawionych po całym terenie wyłapuje przerażone psy, które w panice potrafią przeskoczyć dwu- lub trzymetrowe ogrodzenie.

"Nie szukajmy łatwych usprawiedliwień dla strzelania, bo takich nie ma. Jeśli strzelamy w miastach, to stanowimy zagrożenie dla zwierząt miejskich, jeżeli poza miastem - stanowimy zagrożenie dla zwierząt dzikich, zwierząt w schroniskach i ptaków" - podsumował Wyszyński, dodając, że ten, kto chce mieć pewność, że podczas zabawy nie zrobi żadnemu zwierzęciu krzywdy, nie powinien używać petard. "Technika idzie do przodu - są już pokazy laserowe i fajerwerki bezgłośne. Korzystajmy z tego" - zachęcił.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

panie wyszyński przypominasz mi pan tę durną bladź, która kilka lat temu zrobiła dym o to że osiołki w szopce bożonarodzeniowej marzną ! Pie....dolnij się pan w ten pusty łeb !!

f, 2017-01-10 16:10:47 odpowiedz

tak, rzeczywiście. Dopiero teraz przypomniałem sobie te tabuny saren, jeleni, niedźwiedzi i innego żywego jak oszalałe pędząc mijały mnie na Alejach Jerozolimskich. Żle robimy ! Ku...wa takich bzdur nie słyszałem od dawna

qa, 2017-01-10 16:08:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE