PARTNER PORTALU
  • BGK

To może być koniec wiatraków: "kto zapłaci odszkodowania..."

  • Bartosz Dyląg    20 marca 2014 - 12:46
To może być koniec wiatraków: "kto zapłaci odszkodowania..."

Sprawa dotyczyć może aż 200 do 250 samorządów. Chodzi o obowiązek 3 km odległości od zabudowań dla farm wiatrowych.




Gminy przyjazne energetyce wiatrowej apelują do sejmu i rządu o odrzucenie projektu przepisów nakazujących obowiązek 3 km odległości od zabudowań dla farm wiatrowych.  

Zapis o obowiązku zachowania 3-kilometrowej odległości dla farm wiatrowych ma się znaleźć w nowelizacji kilku aktów prawnych - m.in ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym i Prawie Budowlanym. Branża OZE i posłowie nazywają projekt regulacji ustawą odległościową.

Zdaniem Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energetyce Odnawialnej (SGPEO) przyjęcie obowiązku 3-kilometrowej odległości od zabudowań lub lasów spowoduje w wielu gminach zablokowanie inwestycji w energetykę wiatrową.

- Samorządom, zwłaszcza ubogim, które nie mają możliwości innego rozwoju, ogranicza się możliwość inwestowania, a przez to uzyskiwania dodatkowych, często bardzo istotnych, dochodów - zaznacza Leszek Kuliński, przewodniczący SGPEO, wójt gminy Kobylnica.

Zdaniem Kulińskiego terenów, które spełniałyby wymogi określone w projekcie przepisów nakazujących 3-km odległość dla farm wiatrowych jest w Polsce bardzo mało. Kuliński dodaje, że w żadnym kraju Unii Europejskiej nie ma aż tak restrykcyjnych uregulowań, a precyzyjne przepisy na temat lokowania farm wiatrowych istnieją w polskim prawie. Są np. w ustawie regulującej sprawy hałasu.

Mówił o tym zresztą u nas ostatnio profesor nauk medycznych i fizyki Feliks Jaroszyk. - Robiono symulacje - sam w takich sympozjach uczestniczyłem - gdzie pokazywano, że przyjęcie takich odległości to w naszych warunkach zarżnięcie rozwoju tej energetyki. Poza tym, nie ma takiej potrzeby. Kiedyś podałem takie kryterium uniwersalne - 500 m, potwierdził to raport PAN, wykonany na zlecenia marszałka województwa kujawsko-pomorskiego - zaznaczył.

- Obowiązujące u nas prawo pod względem kontroli farm wiatrowych jest znacznie bardziej restrykcyjne niż na Zachodzie. Np. w Niemczech odległość od najbliższych zabudowań to trzy wysokości wieży, czyli jak ma on ok. 100, to jest 300 m. 400 metrów zabezpiecza całkowicie poziom natężenie 40 dB w nocy. Oczywiście, zawsze wykonuje się badania dla konkretnej lokalizacji i dokonuje pomiarów w najbliższych zabudowaniach - dodał.

Zdaniem Leszka Kulińskiego o ewentualnych stratach w jego gminie, można będzie rozmawiać dopiero po wprowadzeniu takiego przepisu.

- Na naszym terenie nie powstałyby wtedy dwa parki wiatrowe, które są na etapie przygotowań. Pytanie, kto zapłaci wówczas odszkodowania dla tych, którzy poczynili już przygotowania do inwestycji i są na etapie uzyskiwania wszelkich niezbędnych dokumentów - zastanawia się Leszek Kuliński.

W czwartek przewidziane są obrady podkomisji nadzwyczajnej pracującej nad projektem regulacji dotyczącej obowiązkowej 3-kilometrowej odległości od budynków dla farm wiatrowych. Inicjatorami projektu jest grupa posłów, głównie z klubu PiS.

Czytaj też Budowa elektrowni wiatrowych w pobliżu lasów i zabudowań ma być zakazana

Szacuje się, że obecnie w Polsce od 200 do 250 samorządów wiejskich zaangażowanych jest w inwestycje w energetykę wiatrową.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (9)

  • 3 km i ani km bliżej, 2014-04-01 11:09:04

    Odszkodowania to trzeba wypłacić ludziom, którym pobudowano wiatraki zbyt blisko domów. Odszkodowania za utratę wartości nieruchomości oraz uciążliwość. Potem okaże się, że ludzie nie mogą budować domów bo postawili wiatraki.
  • sotp_wiatrakom, 2014-03-31 01:16:51

    Polskie przepisy i normy hałasowe dotyczą 8 godzinnego dnia pracy albo krótkotrwałego hałasu (przejeżdżające samochody) ale nie dotyczą np i co najważniejsze dzieci. Pracownik pracujący w hałasie np 60 dB po pracy wraca do domu i ma możliwość wypoczynku. W bardzo wietrzne dni kiedy to wiatraki najb...ardziej dokuczają nie ma wręcz możliwości dokonania szczegółowych pomiarów hałasu bo w urządzenia pomiarowe dmie wiatr i głupieją jak ci co ustalają i wygadują głupoty. Symulacje komputerowe nie oddają ehca i potęgowania hałasu tylko symulują rozchodzenie się w linii prostej nie uwzględniają potęgowania się hałasu między dwoma budynkami które są tak umieszczone od siebie że na nieszczęście ich odległość odpowiada długości rozchodzącej się fali lub jej wielokrotności.  rozwiń
  • rrr, 2014-03-30 00:29:53

    kiedy gminy zaczną wypłacać odszkodowania za obnizenie wartości nieruchomości spowodowane wybudowaniem duzych wiatrakow ???