Unia chce zabronić składowania tego typu odpadów

Zerowa ilość odpadów i upowszechnienie praktyki recyklingu. To główne założenia strategii na rzecz gospodarki obiegowej, przedstawionej dziś przez Komisję Europejską.
Unia chce zabronić składowania tego typu odpadów

Propozycje Brukseli mają przyczynić się do zmniejszenia zapotrzebowania na zasoby, obniżenia emisji gazów cieplarnianych, a jednocześnie - stworzenia setek tysięcy nowych miejsc pracy.

Zgodnie z planami Komisji do 2030 roku Europejczycy mają objąć recyklingiem 70 procent odpadów komunalnych i 80 procent opakowaniowych. Począwszy od 2025 roku zakazane ma być też składowanie odpadów nadających się do recyklingu. Osiągnięciu tych celów mają służyć m.in. ulepszone procesy produkcyjne i innowacje pozwalające na zamianę odpadów w zasoby.

"Nasza propozycja jest strategiczną odpowiedzią na nową rzeczywistość globalizacji oraz coraz większe zapotrzebowanie na ograniczone zasoby naturalne" - powiedział komisarz ds. środowiska Janez Potocznik.

Komisja szacuje, że wprowadzenie w życie nowej strategii może przyczynić się do powstania 580 tysięcy nowych miejsc pracy.

"Przejście w kierunku zielonej gospodarki jest niesamowitą szansą na stworzenie nowych miejsc pracy wysokiej jakości, przyczyniając się pobudzenia gospodarczego" - powiedział komisarz ds. zatrudnienia Laszlo Andor.

Skoordynowaniu działań na rzecz środowiska ze skuteczną polityką zatrudnienia ma służyć przedstawiona także w środę inicjatywa na rzecz "zielonych" miejsc pracy.

 

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wielokrotnie komentowałem sprawę śmieci.. U nas cały czas próbuje się wynaleźć proch. Podaję przykład jak to funkcjonuje w Austrii. Często tam bywam a ponad dwadzieścia lat wstecz przez kilka lat pracowałem i mieszkałem. Tamtejsze społeczeństwo jest inne, zostało wychowane, jest zdyscyplinowane co ...nie oznacza, że i tam są bałaganiarze. Na przykład w małym miasteczku na uboczu jest wydzielony ogrodzony teren, na nim zadaszona rampa z ustawionymi rzędem oznakowanymi kontenerami. Obsługi prawie nie widać, teren jest monitorowany. Na teren ten z swoim odpadami , oprócz tzw. mieszanych które wrzuca się do przydomowego pojemnika, można wjechać przez 24 godziny. Brama otwiera się automatycznie na podstawie karty magnetycznej (karta jest dowodem tam zameldowania). Nie ma problemu z pozbyciem się starych mebli, elektro śmieci, plastyków, makulatury, skoszonej trawy, starych opon, itd. Jakoś to funkcjonuje. W dużym mieście jak w Wiedniu są też do tego celu wydzielone place tzw. MA 48. Gdy tam wjeżdżasz to ktoś z obsługi pomoże Tobie. Niezależnie od tego na terenie miasta jest duża ilość kontenerów na surowce wtórne, tak że nie ma problemu z dotarciem do nich tylko trzeba CHCIEĆ. W marketach są specjalne kartoniki do wzięcia do domu z przeznaczeniem na segregację opakowań tekturowych po sokach. Taki zapełniony kartonik można wystawić i zabiera je firma, która zajmuje się przerabianiem tych zużytych opakowań. Ze zwrotem kaucjonowanych butelek w marketach też nie ma problemu. Po Bożym Narodzeniu z pozbyciem się choinki też nie ma problemu. Przykładów zagospodarowania odpadów jest znacznie więcej. Zapewne są i problemy ale starają się je rozwiązać. Czyż nie można wziąć przykładów z krajów, które sobie z tym jakoś radzą ? rozwiń

JodekMordka, 2014-07-22 09:05:53 odpowiedz

Do w.potega@neostrada.pl:
Ja nie jestem aż takim optymistą.
Problem tkwi zupełnie gdzie indziej. Cała zachodnia cywilizacja goni własny ogon. Wytwarzamy coraz więcej zupełnie niepotrzebnych i coraz mniej trwałych przedmiotów. Jesteśmy z jednej strony ogłupiani że bez konsumpcji cała c
...ywilizacja się zawali, a z drugiej strony dla ratowania tejże każe się nam grzebać w śmieciach.
Uważam, że problem należy rozwiązać systemowo i zakazać firmom sprzedawania opakowań lub określić jeden rodzaj materiału z jakiego opakowania mogą być robione.
Ale to będzie zamach na wielkie korporacje więc lepiej wychowywać społeczeństwo, grzebmy się w śmieciach i płaćmy, płaćmy, płaćmy za wszystko.
Co z tego że segregowane odpady będą odbierane za darmo. Za przetwarzanie i utylizację trzeba jednak będzie zapłacić w produktach. To samo dotyczy kosztów pojemników i worków na odpady, gigantycznych ilości wody i ścieków przy myciu odpadów by można je było przez kilka tygodni przechowywać. Nie liczę własnego czasu, którego obecnie mamy coraz mniej. O opłacalności odzysku materiałów takich jak papier, szkło i elementy elektroniczne na razie nawet ni można marzyć, odzysk popularnych opakowań wielomateriałowych zachodzi jedynie w zaciszu laboratoriów, a problem nie rozwiąże się sam bo w grę wchodzą ogromne pieniądze, które w ten czy w inny sposób zostaną wyjęte z naszej kieszeni. Tak więc zamiast obniżać opłaty, należy je podwyższać, (to spowoduje ograniczenie produkowania odpadów) i nieubłaganie ścigać firmy i nieuczciwych gospodarzy za wyrzucanie odpadów na ulicę i wyworzenie do lasu.
rozwiń

Hermit, 2014-07-03 14:42:59 odpowiedz

Do w.potega@neostrada.pl: Masz rację, ale my Polacy sami nic nie zrobimy (no chyba, że się komuś to opłaci - czytaj da dać łapówkę). Czekam więc aż Unia zmusi nas do cywilizowanych zachowań.

*, 2014-07-03 14:41:30 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE