Uzdrowiska odpowiadają na raport NIK. Skandal, czy gest pomocy?

  • Michał Wroński
  • 30-01-2017
  • drukuj
• Przedstawiciele polskich uzdrowisk zarzucają NIK wybiórcze traktowanie danych. Niektórzy w całej sprawie dopatrują się też „drugiego dna”.

• Prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP nie pozostawia złudzeń: dopóki nieżyciowe przepisy nie zostaną zmienione, dopóty będzie się okazywało, że uzdrowiska je łamią.

• Wskazuje też jednak, iż raport NIK może pomóc uzdrowiskom w uzyskaniu prawa do prowadzenia własnych pomiarów zanieczyszczenia powietrza.
Uzdrowiska odpowiadają na raport NIK. Skandal, czy gest pomocy?
Czy po raporcie NIK kuracjusze przestaną odwiedzać Kołobrzeg? (fot. pixabay.com)

Złość, pretensje, zarzuty o wybiorcze potraktowanie danych, ale też wyrazy uznania – tak można podsumować reakcję samorządowców z polskich uzdrowisk na raport Najwyższej Izby Kontroli poświęcony właśnie uzdrowiskom. Przypomnijmy, że NIK wytknął w nim gminom brak odpowiedniej dbałości o stan środowiska naturalnego, monitorowania jego stanu, ewidencjonowania wydatków pokrywanych z opłaty uzdrowiskowej, a także nagminnie występujące przekroczenia poziomu hałasu (odnotowano je w 10 na 11 skontrolowanych gmin).

- Ten raport odzwierciedla stan faktyczny, odnosząc się do aktualnych przepisów. A to, że te przepisy są durne, to już inna sprawa. I dopóki nie zostaną one zmienione, to oczywiste jest, że będziemy je łamać – komentuje Jan Golba, burmistrz Muszyny, a zarazem prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP. Jako przykład na podparcie swej tezy przytacza normę hałasu, obowiązującą dla strefy A uzdrowisk. Wynosi ona 45 dB w dzień.

- To tyle, ile wynosi norma dla szpitali. Ale już śpiewające w parku ptaki generują 50 decybeli. Czyli musiałbym przegonić ptaki z parków, by zmieścić się w tej normie – ironizuje Golba.

Z dotyczącymi przekroczeń hałasu zarzutami NIK nie zgadzają się też przedstawiciele Kołobrzegu. Jak przypomina prezydent miasta Janusz Gromek w roku 2008 przeprowadzono pomiary hałasu w 13 punktach miasta – na ich podstawie naukowcy z Polskiej Akademii Nauk stwierdzili, że „warunki akustyczne uzdrowiska Kołobrzeg są korzystne dla leczenia klimatycznego”. Wydali taką opinię aczkolwiek w dwóch punktach miasta stwierdzono przekroczone natężenia hałasu.

- I właśnie te dwa skrajne przykłady zostały wybrane przez NIK. Izba nie wykonała żadnych własnych pomiarów – mówi Gromek. Prezydent dziwi się też zarzutom dotyczącym dużej liczby stacji telefonii komórkowych, których uruchomienie – jak podał NIK – nie było poprzedzone sprawdzeniem, czy nie emitują one ponadnormatywnych poziomów pól elektromagnetycznych. Jak mówi przeprowadzone 4 lata temu przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska kontrole wybranych stacji nie wykazały przekroczenia norm.

- Stan faktyczny jest zgoła inny niż można przeczytać w raporcie NIK. Mam wrażenie, że całość zaprezentowanego materiału ma osłabić rolę i znaczenie naszych uzdrowisk. Zbliża się czas ponownego wykonywania operatów uzdrowiskowych, a wiadomo że każde z uzdrowisk dostaje dotację - równowartość zebranej opłaty uzdrowiskowej z budżetu państwa – mówi Gromek. Padają też mocniejsze określenia, choć… ich autorzy nie chcą wypowiadać się pod nazwiskiem w mediach.

Czytaj: W Polsce mamy za mało uzdrowisk. Przed wojną było ich ponad 240

- Mogę jeszcze zrozumieć, że atakują nas zagraniczne fundacje, bo być może jesteśmy zagrożeniem dla zagranicznych kurortów, ale to, co wyprawia NIK jest oburzające. To jest niszczenie marki polskich uzdrowisk. Narzuca nam się pewne rzeczy, którym nie możemy sprostać, bo są od nas niezależne, a potem przychodzą do mnie ludzie i mówią, że nie zapłacą opłaty klimatycznej, gdyż mamy zanieczyszczone powietrze – grzmi burmistrz z jednego ze znanych uzdrowisk.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

To zaraz... Normy są złe i "trzeba przeganiać ptaki z parku" czy raport NIK nie mówi prawdy na podstawie obowiązujących przepisów?

marek , 2017-01-30 18:24:06 odpowiedz

Smród smogu unosi się nad uzdrowiskami, a samorządowcy się oburzają. Dobre.

ab, 2017-01-30 11:35:01 odpowiedz

Czego nam w Polsce brakuje? Tablic informujących obywateli na bieżąco o zanieczyszczeniu powietrza, porównawczo z normami polskimi i europejskimi. Takie tablice, będące pod nadzorem NFOŚ, uczynią dyskusję z NIK bezprzedmiotową. Uzdrowiska nie powinny truć. To oczywiste.

w.potega@neostrada.pl, 2017-01-30 10:31:48 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE