W Krakowie nie widać skutków działań mających poprawić powietrze

Średnioroczne stężenia pyłu zawieszonego odnotowane przez 8 z 12 stacji monitoringu w Małopolsce są niższe niż w ub.r. - podał w piątek (17 kwietnia) Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko. Nie znaczy to jednak, że mieszkańcy regionu wdychają czyste powietrze.
W Krakowie nie widać skutków działań mających poprawić powietrze
Małopolska ze względu na swoje położenie geograficzne kumuluje bardzo dużo pyłów zawieszonych w powietrzu, a także benzoalfapirenu (fot.pixabay)

O jakości powietrza specjaliści dyskutowali na konferencji zorganizowanej w krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II.

Dyrektorka delegatury NIK w Krakowie Jolanta Stawska przypomniała niedawny raport Izby, w którym wskazano, iż w Polsce oddychamy najgorszym powietrzem w całej UE, a za zanieczyszczenia odpowiedzialna jest tzw. niska emisja, czyli zanieczyszczenia będące następstwem złej jakości paliw stałych czy wręcz śmieci, spalanych w domowych piecach i małych kotłowniach.

"W pierwszej dziesiątce miast w UE, gdzie przekroczone są stężenia zanieczyszczeń, aż sześć jest z Polski. Kraków jest na drugim miejscu" - podkreśliła Stawska. Z danych NIK wynika, że Kraków ma w ciągu roku średnio ok. 159 dni, podczas których przekroczone są dobowe normy stężenia pyłu zawieszonego. O ile w Krakowie głównym źródłem zanieczyszczeń jest tzw. niska emisja, to w Warszawie pochodzą one z transportu.

Przedstawicielka NIK mówiła, że mimo działań podejmowanych przez samorządy, wśród których prym wiedzie Kraków i Małopolska, pożądanych skutków jeszcze nie widać. "Konieczne są działania wszystkich samorządów na rzecz poprawy stanu powietrza, bo inicjatywy podejmowane punktowo nie przyniosą poprawy" - mówiła Stawska.

"Małopolska ze względu na swoje położenie geograficzne kumuluje bardzo dużo pyłów zawieszonych w powietrzu, a także benzoalfapirenu. Ten wielopierścieniowy węglowodór aromatyczny bardzo niekorzystnie wpływa na nasz organizm, przyczyniając się do nowotworów. Mamy pierwszą +jaskółkę+, która może już wiosnę czyni. Po raz pierwszy w tym roku średnioroczne stężenia pyłu zawieszonego odnotowane przez 8 z 12 stacji monitoringu w Małopolsce są niższe od 40 mikrogramów. To dobry prognostyk" - mówił Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko.

Pyłu zawieszonego jest mniej, ale nadal przez zbyt wiele dni w roku zanieczyszczenie nim powietrza przekracza normę. Zgodnie z dyrektywą UE takich dni powinno być co najwyżej 35. Tymczasem w sezonie grzewczym i Krakowie, i w Małopolsce jest z tym problem. "Od początku tego roku w Krakowie przekroczenia norm zanieczyszczenia pyłem zawieszonym notowaliśmy w ciągu ponad 70 dni" - powiedział dziennikarzom Ciećko.

Małopolska dysponuje najlepiej rozwiniętą siecią monitoringu powietrza w Polsce. Składa się ona z: 12 automatycznych stacji pomiarowych, 6 stacji manualnych i 3 mobilnych. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska planuje w przyszłym roku ustawienie dwóch kolejnych stałych stacji: w Rabce-Zdroju i w Muszynie. W Suchej Beskidzkiej, gdzie wyniki pomiaru wzbudziły wątpliwości, a prezentowane na ich podstawie wnioski mocny sprzeciw samorządu, stacja pomiarowa zostanie przeniesiona z działki gminnej - na teren należący do Skarbu Państwa.

"Mimo że są ustalone pewne normy, nie ma bezpiecznych dla zdrowia wartości pyłu zawieszonego ani znajdującego się w nim benzoalfapirenu. Podatność ludzi na działanie tych zanieczyszczeń to kwestia bardzo indywidualna" - mówiła kardiolog dr hab. Ewa Konduracka z krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II. "W Małopolsce co trzy godziny rozpoznawany jest nowotwór złośliwy i ta liczba zwiększa się. Dlaczego myślimy, że może mieć to związek z zanieczyszczeniem powietrza? Dlatego, że są pewne czynniki ryzyka choroby obturacyjnej płuc czy niektórych chorób nowotworowych, tymczasem chorują coraz młodsze osoby, które nie mają obciążenia genetycznego i nigdy nie paliły papierosów ani nie były biernymi palaczami" - dodała dr Konduracka.

Władze województwa - jak mówił w piątek wicemarszałek Wojciech Kozak - czekają na nowelizację prawa o ochronie środowiska oraz na ustalenie norm jakościowych dla paliw stałych. "W najbliższych latach mamy ze środków UE na poprawę powietrza 420 mln euro, z czego 100 mln euro na wymianę pieców" - powiedział Kozak. Dodał, że nie wszędzie w regionie da się zupełnie wyeliminować węgiel, dlatego konieczna będzie zamiana starych pieców na paliwa stałe na urządzenia nowej generacji.

Najwyższa Izba Kontroli we wnioskach ze swojej kontroli wskazała, że konieczne jest ustalenie norm emisji dla nowych kotłów i minimalnych norm jakościowych, jakie muszą spełnić same paliwa, w tym węgiel, bo bez tego trudno skutecznie walczyć ze smogiem.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

zgadzam się z przedmówcą wyeliminować ruch z Alei podłączyć wszystko co się da pod MPEC obwodnice wschodnia, północna i normalna wylotówka na Warszawę, bo póki co to WSTYD, żeby drugie co do wielkości miasto w Polsce, była stolica, miala wylotówkę w stronę stolicy godną zabitej dziury dechami... rozwiń

andrzej, 2015-04-17 23:18:04 odpowiedz

Cała energia i środki władz Krakowa powinna iść na poprawę jakości powietrza i zmniejszenie korków. Podłączenie Starego Miasta, Śródmieścia i Podgórza do sieci ciepłowniczej, mogło by bardzo poprawić stan powietrza. Natomiast cała wschodnia obwodnica, 11 km północnej i domknięcie III obwodnicy, moim... zdaniem odkorkowało by miasto całkowicie. rozwiń

gość, 2015-04-17 17:08:54 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE