W środę wyrok sądu apelacyjnego ws. niegospodarności w WFOŚiGW

W środę Sąd Apelacyjny w Łodzi wyda wyrok w procesie odwoławczym w sprawie niegospodarności w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Rok temu łódzki sąd okręgowy skazał w tej sprawie kilkanaście osób, m.in. b. posła Andrzeja Pęczaka.

Według prokuratury, w wyniku działalności oskarżonych w latach 1999-2000 Fundusz stracił ponad 42 mln zł.

W styczniu 2009 roku łódzki sąd okręgowy skazał w tej sprawie kilkanaście osób na kary od 11 miesięcy do dwóch lat więzienia w zawieszeniu; karę czterech lat bezwzględnego więzienia sąd wymierzył b. posłowi i b. "baronowi" SLD w Łódzkiem Andrzejowi Pęczakowi. Sąd uniewinnił pięć osób, w tym b. marszałka województwa z ramienia SLD Waldemara Matusewicza; wobec dwóch innych oskarżonych odstąpił od ukarania.

Od wyroku odwołała się zarówno prokuratura, jak i obrona. Apelacja dotyczyła w sumie 20 oskarżonych; wobec trzech osób wyrok się już uprawomocnił.

W piątek SA zakończył rozprawę. Wobec b. posła prokuratura wnioskuje o uchylenie wyroku w tych sprawach, w których został uniewinniony, a w pozostałych wymierzenia mu sześciu lat więzienia. Wobec b. marszałka województwa prokuratura chce uchylenia wyroku uniewinniającego i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania.

Obrona Matusewicza wnioskowała o nieuwzględnienie apelacji prokuratury, a Pęczaka o skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Proces odwoławczy w sprawie niegospodarności w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi miał się rozpocząć w grudniu ub. roku, ale z powodu choroby Pęczaka rozprawy przełożone na styczeń. B. poseł przebywał wówczas w szpitalu psychiatrycznym; wiadomo, że opuścił go w połowie grudnia. Na styczniowych rozprawach nie pojawił się.

Andrzej Pęczak został skazany w pierwszej instancji na najwyższą karę spośród wszystkich oskarżonych w tej sprawie. Zdaniem śledczych b. "baron" SLD wydawał polecenia m.in. b. szefowi Funduszu Markowi K., aby podejmować inwestycje, na których instytucja straciła dziesiątki milionów zł. Były poseł ma także zapłacić m.in. 250 tys. zł tytułem naprawienia szkody i 60 tys. zł grzywny.

Tylko Pęczak został skazany na bezwzględne więzienie; kary od 11 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności dla b. członków zarządu i rady nadzorczej Funduszu oraz spółki córki tej instytucji sąd warunkowo zawiesił na 5 lat. Sąd zobowiązał część oskarżonych do naprawienia szkody na rzecz Funduszu w wysokości od 5 tys. do 300 tys. zł. Mają też oni kilkuletni zakaz zajmowania stanowisk m.in. w samorządzie.

Zarzuty niegospodarności dotyczą m.in. zakupu akcji Banku Częstochowa, udzielenia dwóch pożyczek na zakład utylizacji odpadów poubojowych w Zgierzu należącego do rodziny "króla żelatyny" Kazimierza Grabka oraz udzielenia pożyczki i kupno akcji firmy odzieżowej Pilica w Tomaszowie Mazowieckim.

Sąd okręgowy uzasadniając wyrok zaznaczył, że sprawa ma podłoże polityczne, bo polityka legła u podstaw znacznej części czynów zarzucanych oskarżonym. Sędzia przypomniał wówczas wyjaśnienia b. prezesa Funduszu Marka K., który mówił, że "Fundusz jest praktycznie folwarkiem i źródłem pozyskania środków dla działaczy politycznych".

To - jak dotąd - jedyny z kilku procesów Pęczaka, zakończony nieprawomocnym wyrokiem. Przed sądem w Pabianicach toczy się proces, w którym jest on oskarżony o przyjęcie w sumie ponad 820 tys. zł korzyści majątkowych i osobistych od lobbysty Marka Dochnala i jego asystenta. W kolejnym procesie, przed sądem w Łodzi, Pęczak odpowiada m.in. za korupcję i pomoc w oszustwie.

Pęczak, jako pierwszy poseł w III RP, trafił do aresztu w listopadzie 2004 r. W styczniu 2007 roku, po 25 miesiącach, wyszedł na wolność po wpłaceniu 400 tys. zł kaucji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.