Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski przedstawił dokument „Gospodarowanie Wodami w Polsce w latach 2012 – 2013”

Uporządkowanie organizacyjne administracji wodnej państwa tak rządowej jak i samorządowej to to najbardziej widoczny, nierozwiązany od wielu lat problem gospodarki wodnej w Polsce. Mimo podejmowanych prób nadal nie ma jasnego i precyzyjnego podziału kompetencji między organami administracji rządowej i samorządowej – ocenił Stanisław Gawłowski sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski przedstawił dokument „Gospodarowanie Wodami w Polsce w latach 2012 – 2013”
mos.gov.pl

Stanisław Gawłowski, sekretarz stanu w MŚ zaprezentował posłom dokument „Gospodarowanie Wodami w Polsce w latach 2012 – 2013”.

Jest to całościowy raport o wodzie w Polsce sporządzany przez ministra właściwego ds. gospodarki wodnej co dwa lata i przedkładany Sejmowi.

Czytaj: Ile powinna kosztować woda?

Znajdziemy w nim m.in. informacje o stanie zasobów wodnych państwa, realizacji planów gospodarowania wodami na obszarach dorzeczy, współpracy międzynarodowej, czy utrzymywaniu wód powierzchniowych oraz urządzeń wodnych. Poznamy także prowadzone inwestycje oraz stan ochrony ludności i mienia przed powodzią lub suszą.

Czytaj: Opole zabezpieczone przed wielką wodą

Dokument był oceniony przez sejmową Komisję Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, która zarekomendowała Wysokiej Izbie jego przyjęcie.

- Podstawowym zadaniem gospodarki wodnej jest optymalne korzystanie z dostępnych zasobów wodnych w taki sposób, aby zaspokajać potrzeby wodne ludności, rolnictwa i przemysłu z uwzględnieniem bezpieczeństwa powodziowego oraz przeciwdziałania suszy, mając na uwadze ochronę środowiska i zachowanie ekosystemów przyrodniczych – powiedział Stanisław Gawłowski, prezentując dokument posłom.

- Dlatego też gospodarowanie wodami musi być prowadzone z zachowaniem zasady racjonalnego i całościowego traktowania zasobów wód zarówno powierzchniowych, jak i podziemnych ,dbając o ich jakość, ilość i zaspokojenie potrzeb wszystkich grup z uwzględnieniem podziału Państwa na obszary dorzeczy i regiony wodne – dodał wiceminister.

Właściwe gospodarowanie wodami to współpraca administracji publicznej, użytkowników wód oraz przedstawicieli lokalnych społeczności, tak aby można było uzyskać maksymalne korzyści, zarówno w wymiarze środowiskowym, jak i gospodarczym. Uporządkowanie organizacyjne administracji wodnej państwa tak rządowej jak i samorządowej to jeden z ważniejszych wniosków wypływających z raportu.

- Jest to najbardziej widoczny, nierozwiązany od wielu lat problem gospodarki wodnej w Polsce. Mimo podejmowanych prób nadal nie ma jasnego i precyzyjnego podział kompetencji między organami administracji rządowej i samorządowej, tak przy administrowaniu wodami, jak i przy utrzymaniu infrastruktury – powiedział Stanisław Gawłowski.

To powoduje liczne napięcia i problemy związane z podziałem zadań i ponoszeniem odpowiedzialności za ich realizację ­– ocenił sekretarz stanu.

Nadal największym problemem gospodarki wodnej w Polsce jest niedoinwestowanie. Od wielu lat brakuje pieniędzy nie tylko na nowe inwestycje, ale nawet na utrzymanie już istniejącej infrastruktury. Środki przeznaczane przez budżet państwa na utrzymywanie wód i urządzeń wodnych są od wielu lat niewystarczające.

Wartość obiektów hydrotechnicznych i budowli regulacyjnych, będących w administracji regionalnych zarządów gospodarki wodnej została oszacowana na kwotę ok. 23,5 mld zł.

Przekazywane przez budżet państwa środki nie wystarczają zarówno na prowadzenie bieżących prac, jak również na likwidację skutków powodzi. Brak odpowiednich pieniędzy spowodował, że na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci, realizowano wyłącznie najpilniejsze zadania.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

nie wiadomo kto, i za co, odpowiada - ale jak tylko Platforma Obywatelska wygra wybory to zaraz po latach tego bezhołowia będziemy mieć dodatkowo chdikkupę...

trzeba zdobyć władzę, 2014-12-10 19:58:39 odpowiedz

Ten spór kompetencyjny wynika z braku kwalifikacji organów administracji, zadufania we własną, urzędniczą mądrość i bezgraniczna wiara w twórczą moc prawnych bubli (jeśli są wielostronicowe, bełkotliwe i najeżone prawniczymi, mętnymi sformułowaniami), przy braku mądrej, zrównoważonej współpracy z... polską NAUKĄ. rozwiń

NiT, 2014-12-08 14:21:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE