PARTNER PORTALU
  • BGK

Władze uzdrowisk chcą rozwiązań systemowych dot. likwidacji smogu

  • PAP/JS    16 marca 2017 - 16:14
Władze uzdrowisk chcą rozwiązań systemowych dot. likwidacji smogu
Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego wskazała, że największe zanieczyszczenie powietrza występuje na południu kraju. (fot.pixabay.com)

Władze uzdrowisk postulują rozwiązania systemowe dot. poprawy jakości powietrza.




 

• W czwartek (16 marca) w Rabce-Zdroju odbyło się wyjazdowe posiedzenie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

• Oprócz parlamentarzystów byli na nim obecni włodarze gmin uzdrowiskowych.

• Postulowali oni m.in. zachęty ekonomiczne dla mieszkańców na wymianę ogrzewania oraz pomoc rządu w rozwoju sieci geotermalnej.

Wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska Artur Michalski zaznaczył, że w Polsce będą w najbliższym czasie powstawały kolejne odwierty geotermalne w pasie od woj. zachodniopomorskiego po Lubelszczyznę. Jeszcze w tym roku mają być wykonane odwierty badawcze.

Przekonywał także, że jakość powietrza w Polsce z roku na rok się poprawia. NFOŚ od początku swojego istnienia wydał na ten cel niespełna 50 mld zł ze środków krajowych. Michalski wskazywał, że środki unijne na oczyszczenie środowiska nie mogą być dublowane ze środkami krajowymi na ten sam cel. "Środki unijne są naprawdę poważne. W każdym województwie to marszałkowie ustalają sami, na co środki unijne należy wydawać" - mówił.

Natomiast Paweł Ciećko, szef Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie podkreślił, że to właśnie uzdrowiska mają największe szanse na pozyskanie zewnętrznych pieniędzy na oczyszczenie powietrza.

"W uzdrowiskach nie ma zlokalizowanego przemysłu, nie ma nadmiernego ruchu pojazdów, ale wszystko zależy od włodarzy gmin, którzy muszą mocniej sięgać po środki unijne czy krajowe" - mówił Ciećko.

Wyjaśnił, że istnieją stosowne programy operacyjne urzędów marszałkowskich lub Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. "Nie widzę zagrożenia dla naszych uzdrowisk, pod warunkiem, że włodarze gmin wykorzystają swoje możliwości i sięgną po te środki. Mieszkańcy uzdrowisk często nie zdają sobie sprawy, jak szkodliwe jest palenie odpadami" - dodał. Zwrócił uwagę, że np. w Rabce-Zdroju limity zanieczyszczenia powietrza zostały już wykorzystane w styczniu i lutym na cały rok.

Z kolei prezes gmin uzdrowiskowych Jan Golba wskazywał, że władze nie powinny iść w kierunku zakazywania, a raczej zachęcania do zmiany formy ogrzewania. "Niektórzy parlamentarzyści proponują kolejne zakazy. Powinniśmy raczej zachęcać naszych mieszkańców do zmiany ogrzewania, poprzez wprowadzenie odpowiednich programów, np. wprowadzić specjalne taryfy opłat za ogrzewanie gazem czy energią elektryczną" - mówił Golba.

"Z jednej strony pompuje się ogromne pieniądze do kopalń, by wydobywały węgiel każdej jakości, a z drugiej strony mówi, żeby nie kupować węgla złej jakości. Oczekujemy od rządu stworzenia kompleksowego programu walki o czyste powietrze. W przeciwnym razie będziemy udawali, że walczymy ze smogiem. Dostosujmy prawo w taki sposób, żeby gminy mogły oferować swoim mieszkańcom konkretne propozycje" - apelował Golba.

Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego wskazała, że największe zanieczyszczenie powietrza występuje na południu kraju.

Jak zauważyła, głównym problemem są domy jednorodzinne, które są ogrzewane za pomocą tak zwanych "kopciuchów", a więc wysoko emisyjnych pieców, do których wrzucany jest węgiel, drewno, a nawet śmieci.

"Musimy zacząć po prostu wymieniać kotły, inwestować w sieci ciepłownicze, np. geotermalne i termomodernizacje domów. Jeżeli tego nie będzie, a będzie jedynie zaprzeczanie, że problemu nie ma, to niestety jakość powietrza od tego się nie poprawi" - przekonywała.

Z kolei wiceburmistrz Rabki-Zdroju Robert Wójciak podkreślił, że potrzebne są zachęty ekonomiczne dla mieszkańców na wymianę ogrzewania.

"Mieszkańcy chcą dotacji, natomiast źle zapatrują się na pożyczki. Chcemy zastosować źródła odnawialne, ale tu także konieczne są pieniądze budżetowe, bo koszty odwiertu geotermalnego przekraczają możliwości gminy" - mówił Wójciak.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (1)

  • Dominik, 2017-04-03 13:23:17

    Obecnie gminy mają możliwość pozyskania zewnętrznych środków na dopłaty dla mieszkańców do wymiany ogrzewania na niskoemisyjne. Przez to pojawiły się na rynku kotły na węgiel 5 klasy. Kupując kocioł w ramach takiej dotacji należy dokładnie sprawdzić, czy dany egzemplarz w momencie zakupu na 100% pos...iada certyfikat i czy jest on wydany przez uprawnioną jednostkę akredytacyjną. Niestety u nas tylko 3 instytuty (Łódź, Zabrze, Poznań) wykonują takie badania, z czego tylko Poznań robi badania na emisję i prąd, Łódź i Zabrze tylko bada emisję. Dodatkowo niektóre kotły na węgiel spełniają 5 klasę tylko z dodatkowym wyposażeniem (np. elektrofiltrem). Informacja o tym jest umieszczona na certyfikacie. Aby taki egzemplarz był kotłem 5. klasy, trzeba go z takim elektrofiltrem kupić (a to dodatkowe kolejne koszty dla nas). No i chyba najważniejszy mankament - do tych kotłów nie kupimy niestety węgla, jaki rekomendują ich producenci. Aby taki kocioł uzyskał certyfikat 5 klasy, to badania są robione na węglach o świetnych parametrach, trudnych a wręcz niemożliwych do zdobycia na żadnym składzie dla zwykłego Kowalskiego. A jakby już udałoby się go zdobyć, to cena jest kosmiczna. To świadczy o robieniu w balona klientów. Paradoks? Skądże znowu, to znakomita sytuacja. Kocioł jest w porządku, normy przyklepane, dotacje przyznane. A że polskie złoża węgla nie przystają jakością do wymagań kotła, to już nie wina producenta kotła. W umowach o dotację jasno piszą, że „w przypadku, kiedy nowe źródło ciepła jest wykorzystywane niezgodnie z jego przeznaczeniem, w szczególności niestosowanie paliwa wskazanego przez producenta w specyfikacji pieca”, jesteśmy zmuszeni do zapłacenia kary i zwrotu dotacji wraz z odsetkami. Dlatego nie nabierajmy się na chwyt marketingowy kotłów na węgiel 5 klasy, bo przyjdzie nam słono zapłacić, jeżeli zdecydujemy się na wzięcie pieniędzy z dotacji na taki właśnie piec  rozwiń

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.