Wojewoda wnioskuje do NIK o kontrolę wycinki drzew

Wojewoda opolski zwrócił się do NIK z prośbą o problemową kontrolę kompetencji związanych z wydawaniem zgód na wycinkę drzew.
Wojewoda wnioskuje do NIK o kontrolę wycinki drzew
Trzeba sprawdzić, czy uprawnienia dotyczące pozwoleń na wycinkę drzew są usytuowane na właściwym szczeblu. Fot. Pixabay.com

To pokłosie głośnej sprawy z gminy Wołczyn w woj. opolskim, gdzie doszło do masowej wycinki drzew, a świadkom o niej alarmującym podpalano mienie.

Sprawę wielokrotnie opisywały lokalne media. „Nowa Trybuna Opolska" donosiła o wycinkach drzew pod Wołczynem, a także o w sumie pięciu podpaleniach mienia świadków, którzy alarmowali urzędników i policję o tych wycinkach. Ekologowi spod Kluczborka spalono dom, a właścicielom jednej ze spółek – sprzęt. Ich straty oszacowano w sumie na ponad milion zł.

Po ostatnim podpaleniu w sierpniu jeden z właścicieli spółki przeprosił na łamach NTO tych, przeciw którym miał zeznawać i zapowiedział, że więcej zeznań nie złoży. Z kolei ekolog w geście protestu chciał oddać wojewodzie dowód osobisty.

Komu wolno wycinać?

W poniedziałek wojewoda opolski Ryszard Wilczyński skierował pismo do prezesa NIK o uwzględnienie kontroli dot. kompetencji w zakresie wycinki drzew w planie kontroli na rok 2016. Wskazał w nim na przypadek nielegalnej wycinki w gminie Wołczyn – włącznie z przypadkami zastraszania świadków, ale też na wycinkę drzew w gminie Grodków.

„Ryzyko wystąpienia wyżej opisanych nieprawidłowości dotyczy całego kraju, a związane jest m.in. z przechodzeniem rolnictwa na uprawy wielkoobszarowe oraz lokalizacją farm wiatrowych, którym lokalne zadrzewienia i zalesienia, warunkujące bioróżnorodność, w znaczącym stopniu »przeszkadzają« w uzyskaniu decyzji pozwolenia na ich lokalizację i budowę. Nie bez znaczenia jest stale wzrastające zapotrzebowanie przemysłu meblarskiego na wysokogatunkowe (a tym samym drogie) drewno, które nielegalnie pozyskane – stanowi cenny łup” – napisał we wniosku do NIK Wilczyński.

Na jednej z konferencji tłumaczył, że chodzi o to, by sprawdzić, czy kompetencja dot. pozwoleń na wycinkę drzew „jest usytuowana na właściwym szczeblu” i czy „jest odpowiednio obudowana mechanizmami kontroli”.

NIK się zajmie

Rzecznik Prasowy NIK Paweł Biedziak powiedział, że gdy pismo wojewody wpłynie do NIK, Izba sprawdzi, czy kontroli dot. takiego zagadnienia w ostatnim czasie nie było oraz czy nie ma jej w planie prac na przyszły rok. Dodał, że jeśli któraś z kontroli takiego zagadnienia dotyczyła – wojewodzie zostaną przekazane stosowne ustalenia. Jeśli kontroli nie było i nie ma jej w planie, to jest możliwe, by delegatura w Opolu zrobiła kontrolę doraźną – dodał.

Sprawą wycinek zajmuje się policja. W styczniu m.in. powołano specjalną grupę, która pracuje nad wyjaśnieniem tej sprawy.

Hubert Adamek z zespołu prasowego opolskiej policji relacjonował, że pierwsze zawiadomienie o nielegalnej wycince drzew w gminie Wołczyn policja miała w połowie 2014 r. od ekologa spod Wołczyna. Chodziło o wycięcie m.in. półhektarowego lasu. - Wtedy prokurator nadzorujący postępowanie uznał, że zdarzenie nie ma charakteru przestępstwa, umorzył sprawę i polecił prowadzić ją jako wykroczenie – podał Adamek.

Wniosek o ukaranie właściciela gruntu, na którym doszło do wycinki, skierowano do sądu, a ten wymierzył mu 5 tys. zł grzywny. Potem policja była angażowana w sprawę kilka razy. Np. w listopadzie przedstawiciele gminy złożyli zawiadomienie, że na jednej z działek doszło do kolejnej wycinki drzew. Postępowanie umorzono, bo jak wyjaśniał Adamek, „prokurator nie dopatrzył się w tym cech przestępstwa”.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do olo: Olo, drzewo na twoim podwórku nie jest twoja prywatna sprawą, jego obecność ma wpływ na wielu ludzi, jest ważne dla społeczności która tam mieszka, czy ci się podoba czy nie, tak jest. Poczytaj: 60 letnia sosna produkuje dziennie tyle tlenu ile zużywają dwie osoby. Duży 80-100 letni buk... „utrzymuje” dziennie 14 osób. Liście o powierzchni 1m2 zapewniają roczną porcję tlenu dla dwóch osób. Wartość tlenu produkowanego przez jedno duże drzewo szacuje się na około 30 tys. dolarów. Równolegle z produkcją tlenu drzewa pochłaniają ogromne ilości dwutlenku węgla. Hektar lasu pochłania go tyle ile produkuje samochód, który przejechał 100 tys. km. Parki i zadrzewienia śródmiejskie o podobnej powierzchni w ciągu godziny pochłaniają tyle dwutlenku węgla ile „produkuje” 200 osób (ok. 8kg). Drzewa i krzewy biorą istotny udział w obiegu wody. Duże drzewo „oddaje” do atmosfery kilkaset litrów wody dziennie. Systemy korzeniowe drzew i krzewów zatrzymują ogromne ilości wody. Szacuje się, że jedno duże drzewo potrafi zatrzymać do 45 tys. litrów wody w ciągu roku. Pamiętać o tym powinni szczególnie mieszkańcy tych miast, które „toną” po każdej większej ulewie na skutek niewydolnego systemu kanalizacji burzowej. W Fayetteville (Arkansas, USA) zwiększenie powierzchni zajmowanej przez drzewa z 27 do 40% obniżyło spływ wód opadowych, a tym samy zagrożenie nagłą powodzią o 31%. Drzewa i krzewy oczyszczają powietrze. Ograniczają zapylenie nawet o 75%. Zanieczyszczenie powietrza miejskim pyłem na ulicach bezdrzewnych jest średnio trzykrotnie większe, niż na ulicach z drzewami. 100 drzew usuwa rocznie ok. 454 kg zanieczyszczeń, w tym 181 kg ozonu i 136 kg pyłów. W Chicago drzewa miejskie usunęły z powietrza 5575 ton różnych zanieczyszczeń w ciągu roku. Wartość oczyszczania wyniosła 9,2 miliona dolarów. rozwiń

se, 2015-09-01 17:12:53 odpowiedz

Ten prokurator powinien się przejść do lekarza od oczu skoro w tylu sprawach nie dopatrzył się przestępstwa.

Skandal, 2015-09-01 11:47:30 odpowiedz

Drzewa powinny rosnąć w lasach i parkach a nie przy drogach, prywatnych posesjach. Urzędnik decyduje co ma rosnąć na moim podwórku, jaki mam mieć płot i gdzie postawić budę dla psa. To jest państwo ucisku.

olo, 2015-09-01 11:25:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE