Wrocław wierzy, że zielona energia będzie rzeczywiście zielona. Czy wiara wystarczy?

  • Piotr Toborek
  • 27-12-2016
  • drukuj
Energia elektryczna, która będzie zużywana w przyszłym roku przez jednostki miejskie we Wrocławiu, będzie pochodzić w całości ze źródeł odnawialnych. Taki warunek miasto postawiło w przetargu na dostawców energii. O szczegółach pomysłu rozmawiamy z Elżbietą Maciąg z Wydziału Inżynierii Miejskiej we Wrocławiu.
Wrocław wierzy, że zielona energia będzie rzeczywiście zielona. Czy wiara wystarczy?
We Wrocławiu wprowadzane jest stopniowe ograniczanie ruchu samochodowego na obszarze Parku Kulturowego „Stare Miasto” (fot.wroclaw.pl)

Jaka była droga od pomysłu o zakupie energii ze źródeł OZE do jego realizacji?

Elżbieta Maciąg z Wydziału Inżynierii Miejskiej we Wrocławiu:

- Wrocław generalnie stara się wspierać działania proekologiczne, dlatego postanowiliśmy również w tym obszarze spróbować wprowadzić pewne elementy związane z ochroną środowiska i tym samym wspomagające rynek OZE.

W specyfikacji ogłoszonego przetargu zastosowaliśmy kryterium „proekologiczność” czyli udział energii wytworzonej z odnawialnych źródeł w energii sprzedanej nam przez firmę, za spełnienie którego wykonawca otrzymał dodatkowe punkty. Nie byliśmy pierwszym zamawiającym, który zastosował takie kryterium.

Staramy się w ten sposób zwiększyć popyt na energię z OZE, a tym samym wpłynąć na świadomość sprzedawców oraz inwestorów, że udział takiej energii powinien być coraz wyższy w ogólnej produkcji energii w kraju.

Rynek OZE ciągle się rodzi, nie było problemów z pozyskanie dostawców? Wielu chętnych stawiło się do przetargu?

- W przetargu wystartowało czterech sprzedawców energii: Enea SA, która zadeklarowała minimum 16 proc. udziału energii wytworzonej z odnawialnych źródeł energii w energii sprzedawanej zamawiającemu, Energa-Obrót deklarująca 100 proc. udziału energii OZE, PGE Obrót SA, gwarantująca 10 proc. i Tauron Sprzedaż, który gwarantował 100 procent udziału energii wytworzonej z odnawialnych źródeł energii w sprzedawanej energii.

Wiecie skąd ta energia pochodzi, z konkretnych instalacji na Dolnym Śląsku?

- Oznaczenie w systemie energetycznym pochodzenia energii z konkretnych instalacji, która trafia do poszczególnych odbiorców nie jest możliwe. Sprzedawca zawiera stosowne umowy z producentami lub transakcje giełdowe. Nie wykluczamy, że w trakcie trwania umowy będziemy występować do sprzedawców o dodatkowe informacje w tej kwestii.

Właśnie, jak weryfikujecie "czystość" tej energii, bo ekolodzy są bardzo czujni i twierdzą, że tzw. gwarancje pochodzenia można otrzymać zbyt łatwo.

- Weryfikacja będzie polegała na ocenie dostarczanych przez sprzedawców dokumentów określających udział energii z OZE w sprzedanej energii. Jak wynika z deklaracji sprzedawców (dwóch z nich zadeklarowało udział poniżej 20 proc.) nie jest łatwo uzyskać stosowne gwarancje pochodzenia. No, ale to nie JST są powołane do weryfikowania źródeł energii.

Czy inne samorządy zainteresowały się waszym działaniem? Rynek OZE jest gotowy na to by kolejne gminy poszły śladem Wrocławia?

- Mamy nadzieje, że tak. Dokumentacja przetargowa jest dostępna na stronach internetowych "wymiana informacji" odbywa się często poprzez pobieranie dokumentacji. Liczba pobrań SIWZ z naszego przetargu przekroczyła 500.

Jak patrzycie na pomysły wprowadzenia stref ograniczonego wjazdu do miast? Wrocław jest zainteresowany?

- Przykłady płynące z miast europejskich wskazują, że tego typu rozwiązania będą konieczne do rozważenia, jednak aktualnie nie są prowadzone szczegółowe analizy związane z wprowadzeniem stref płatnego wjazdu czy też zakazu poruszania się po mieście pojazdami „wysokoemisyjnymi,” ponieważ jest to dzisiaj niemożliwe z prawnego punktu widzenia.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pani E.Maciąg, "zapomniała" objaśnić opinii publicznej, że 99 % całości energii elektrycznej, na teren tzw.Ziem Zachodnich (jeszcze Polskich), jest dostarczana z Niemiec przez niemiecko-szwedzką firmę VatenFall, którą cytuję z pamięci i jej nazwa może być zniekształcona. Te zaś, około 20 %... energii "zielonej", to jest energia z niemieckich wiatraków, które są licznie rozmieszczone na Ziemiach Zachodnich w rejonie Wrocławia, Szczecina i Gdańska. Pozostałe około 80 % energii elektrycznej dostarczanej przez Niemców, to bardzo tani (ale w Polsce drogi) prąd, pochodzący z Francuskich i innych elektrowni atomowych. Wymienione przez tę panią z Wrocławia firmy, jak Enea i pozostałe, które są zaproszone do "przetargu", to są tylko pośrednicy-sprzedawcy tejże energii i w większej części lub całości należą do kapitału zachodniego. Dlaczego Pani Inżynier nie powiedziała, kiedy Wrocław będzie kupować energię elektryczną z Polskich elektrowni i wiatraków ? W Szczecinie o wszystkim Polacy dowiedzieli się 8 kwietnia 2008 roku, kiedy pod wpływem burzy śniegowej zawaliła się jedyna wówczas linia energetyczna dostarczająca prąd z Niemiec do Szczecina i okolic. Szczecin, był bez prądu 2 dni w tym wiele zakładów, jak np. chemiczne w Policach gdzie straty wyniosły grubo ponad 100 milionów polskich złotych. Niemcy umyły ręce, bo linia energetyczna, która się zawaliła była po polskiej stronie i należała do Enea S.A. rozwiń

elektrykśrubokręta, 2017-01-14 14:54:48 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE