Wskutek ustawy o elektromobilności miasta będą mogły wprowadzać strefy niskoemisyjne

  • Michał Wroński
  • 19-05-2017
  • drukuj
O możliwościach, jakie samorządom ma dać ustawa o elektromobilności oraz zagrożeniach dla tego ambitnego projektu rozmawiamy z Michałem Kurtyką, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Energii. Michał Kurtyka był gościem IX edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Wskutek ustawy o elektromobilności miasta będą mogły wprowadzać strefy niskoemisyjne
Michał Kurtyka, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii. (fot. PTWP / DG)

• Rząd obiecuje wyższe odpisy amortyzacyjne przy zakupie pojazdów elektrycznych. Także dla przedsiębiorstw komunalnych świadczących usługi przewozowe.

• Miasta będą mogły wprowadzać na swoim terenie strefy niskiej emisji.

• Pojazdy elektryczne będą mogły korzystać z buspasów i za darmo parkować na publicznych parkingach?

**** 

Pod koniec kwietnia rząd przedstawił projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Jakie możliwości stwarza ona z punktu widzenia transportu w miastach?

Po pierwsze zakładamy, że pojazdy elektryczne mogłyby korzystać z buspasów oraz, że ich parkowanie na parkingach publicznych mogłoby być darmowe. Przewidujemy ponadto wyższe odpisy amortyzacyjne jeśli chodzi o zakup takich pojazdów dla firm. To jest o tyle istotne, że w Polsce 60, a może już nawet 70 procent nowych pojazdów, stanowią pojazdy kupowane na potrzeby przedsiębiorstw. Nasza propozycja zakłada podniesienie odpisu amortyzacyjnego z 20 tys. euro na 30 tys. euro. To dużo, kiedy na pojeździe elektrycznym można odpisać 10 tys. euro.

Czy przedsiębiorstwa komunalne, zainteresowane kupnem taboru do obsługi komunikacji miejskiej, również będą mogły skorzystać z zapisu o amortyzacji?

Jak najbardziej. Ustawa przewiduje szereg różnych korzyści, m.in. odpis amortyzacyjny, a także odpis jeżeli chodzi o akcyzę. One mogą być istotne zarówno w kontekście przedsiębiorstw prywatnych, jak i komunalnych.

Ustawa przewiduje ponadto możliwość wprowadzania przez samorządy stref niskoemisyjnych, które byłyby otwarte dla pojazdów elektrycznych, a zamknięte dla innego typu pojazdów. Do tej pory takiej możliwości prawnej nie było. Teraz ustawa taką możliwość otworzy, natomiast każdy samorząd będzie musiał już sam zdecydować, czy chce mieć swoją strefę niskoemisyjnego transportu i na jakich zasadach miałaby ona funkcjonować, tak aby wspierać ograniczenie zanieczyszczeń, a jednocześnie pewną transformację ekologiczną swojego miasta.

Czytaj: Morawiecki przesadzi nas do elektrycznych autobusów?

Przewidujemy też powstanie bazy i ewidencji infrastruktury doładowania pojazdów elektrycznych. Jej operatorzy będą mieli obowiązek zasilania bazy w czasie rzeczywistym, więc użytkownik na bieżąco będzie wiedział gdzie znajduje się najbliższa ładowarka, jakie jest jej naładowanie i w jaki sposób może z niej korzystać. Chcielibyśmy też, aby to do pojazdu była przypisana faktura. Ustawa przewiduje, że – jeżeli techniczne warunki to dopuszczają – rozliczanie będzie mogło odbywać się na zasadach prawa energetycznego, czyli użytkownik pojazdu będzie dostawał raz w miesiącu fakturę.

Jak na razie rozwojem elektromobilności w Polsce zainteresowanych jest 41 miast, które w lutym podpisały listy intencyjne w tej sprawie. Czy do tego grona będą mogły dołączyć kolejne samorządy, czy ten projekt do końca już będzie realizowany w tym gronie?

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE