Zachodniopomorskie: Szef rady funduszu ochrony środowiska o programie antysmogowym marszałka

Moja prośba o włączenie uchwały ws. programu antysmogowego marszałka do porządku obrad następnego posiedzenia rady nadzorczej, wynikała z troski o przyznawanie ogromnych kwot dofinansowań ze środków publicznych - oświadczył przewodniczący rady Krzysztof Lissowski.
Zachodniopomorskie: Szef rady funduszu ochrony środowiska o programie antysmogowym marszałka
Zdaniem marszałka decyzja rady oznacza brak dotacji na walkę ze smogiem w regionie. (fot.pixabay.com)

Zachodniopomorski marszałek Olgierd Geblewicz poinformował dziennikarzy, że rada nadzorcza Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie nie zajęła się wnioskowanym przez niego Zachodniopomorskim Programem Antysmogowym. Geblewicz proponuje w nim dofinansowanie wymiany przestarzałych kotłów. Jego zdaniem, decyzja rady oznacza brak dotacji na walkę ze smogiem w regionie.

"Moja prośba (...) o włączenie proponowanej przez pana marszałka uchwały do porządku obrad następnego posiedzenia rady nadzorczej w normalnym trybie, wynikała jedynie z troski nad przyznawaniem ogromnych kwot dofinansowań ze środków publicznych, w sposób transparentny i rzetelny, do czego konieczna jest możliwość szczegółowego zapoznania się z proponowaną uchwałą, a fakt podjęcia decyzji na następnym spotkaniu nie będzie miał żadnego wpływu na realizację programu" - podał w oświadczeniu przewodniczący rady nadzorczej funduszu Krzysztof Lissowski.

Według niego, przyznanie 22 mln zł dofinansowania, o które wystąpił marszałek, to ogromna kwota i "wymaga rzetelności, o której nie może być mowy podczas głosowania nad uchwałą, z którą członkowie rady nadzorczej nie mieli szans się zapoznać". W ocenie Lissowskiego, rada nadzorcza powinna otrzymać propozycję uchwał na minimum siedem dni przed datą posiedzenia rady, "nie zaś na pięć minut przed rozpoczęciem posiedzenia".

Rada nadzorcza Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska Gospodarki Wodnej w Szczecinie nie zgodziła się na wprowadzenie wniosku marszałka pod obrady, pomimo uzyskania pozytywnej rekomendacji zarządu funduszu - powiedział Sebastian Kaczmarek z funduszu. Jak dodał, przewodniczący rady nadzorczej nie zgodził się na przeanalizowanie wniosku i dyskusji nad zanieczyszczeniem powietrza w regionie, z uwagi "na zanikanie problemu, wraz z kończącym się okresem grzewczym".

Geblewicz zapowiedział, że wyśle do ministra środowiska Jana Szyszki apel o podjęcie przez resort kroków związanych z rozpatrzeniem wniosku i uruchomieniem środków. Jak dodał, przewodniczący rady nadzorczej wojewódzkiego funduszu jest przedstawicielem ministra środowiska.

Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego, reprezentujący PO, nie powinien traktować problemu smogu w kategoriach politycznych - powiedział rzecznik prasowy ministerstwa środowiska Paweł Mucha.

"Przez osiem lat, kiedy PO rządziła wraz z PSL nie powstał żaden kompleksowy program, mający rozwiązać kwestie związane ze smogiem. Problem smogu był wtedy tak samo istotny, jak dziś i podnosiła to w swoim raporcie NIK w latach 2008-2013, który mówił, że Polska ma najgorsze powietrze w UE" - powiedział Mucha.

Ministerstwo środowiska przeznacza na kwestie związane z poprawą jakości powietrza 10 mld zł, które są ogromnymi pieniędzmi w gestii Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - powiedział Mucha. Jak dodał, już dziś połowa tej kwoty jest w rozdysponowaniu; są podpisywane umowy i ogłaszane kolejne konkursy. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Obecnie gminy mają możliwość pozyskania zewnętrznych środków na dopłaty dla mieszkańców do wymiany ogrzewania na niskoemisyjne. Przez to pojawiły się na rynku kotły na węgiel 5 klasy. Kupując kocioł w ramach takiej dotacji należy dokładnie sprawdzić, czy dany egzemplarz w momencie zakupu na 100% pos...iada certyfikat i czy jest on wydany przez uprawnioną jednostkę akredytacyjną. Niestety u nas tylko 3 instytuty (Łódź, Zabrze, Poznań) wykonują takie badania, z czego tylko Poznań robi badania na emisję i prąd, Łódź i Zabrze tylko bada emisję. Dodatkowo niektóre kotły na węgiel spełniają 5 klasę tylko z dodatkowym wyposażeniem (np. elektrofiltrem). Informacja o tym jest umieszczona na certyfikacie. Aby taki egzemplarz był kotłem 5. klasy, trzeba go z takim elektrofiltrem kupić (a to dodatkowe kolejne koszty dla nas). No i chyba najważniejszy mankament - do tych kotłów nie kupimy niestety węgla, jaki rekomendują ich producenci. Aby taki kocioł uzyskał certyfikat 5 klasy, to badania są robione na węglach o świetnych parametrach, trudnych a wręcz niemożliwych do zdobycia na żadnym składzie dla zwykłego Kowalskiego. A jakby już udałoby się go zdobyć, to cena jest kosmiczna. To świadczy o robieniu w balona klientów. Paradoks? Skądże znowu, to znakomita sytuacja. Kocioł jest w porządku, normy przyklepane, dotacje przyznane. A że polskie złoża węgla nie przystają jakością do wymagań kotła, to już nie wina producenta kotła. W umowach o dotację jasno piszą, że „w przypadku, kiedy nowe źródło ciepła jest wykorzystywane niezgodnie z jego przeznaczeniem, w szczególności niestosowanie paliwa wskazanego przez producenta w specyfikacji pieca”, jesteśmy zmuszeni do zapłacenia kary i zwrotu dotacji wraz z odsetkami. Dlatego nie nabierajmy się na chwyt marketingowy kotłów na węgiel 5 klasy, bo przyjdzie nam słono zapłacić, jeżeli zdecydujemy się na wzięcie pieniędzy z dotacji na taki właśnie piec. rozwiń

1980, 2017-03-31 14:26:37 odpowiedz

Jak na razie to tylko Małopolska w styczniu tego roku przyjęła uchwałę antysmogową dla całego regionu. Uchwała nie zakazuje całkowicie stosowania węgla, ale zgodnie z nią od lipca na terenie całego województwa zabronione będzie korzystanie z paliw stałych niskiej jakości. W domach nie będzie można s...palać mułów węglowych oraz palić w piecach bezklasowych, do których ludzie wrzucają nie tylko węgiel, ale też śmieci. Od 2020r. kotły, które nie spełniają norm, nie będą dostępne w sprzedaży na terenie całej Unii Europejskiej (Polski też to dotyczy). Uchwała zakłada też, że mieszkańcy, którzy mają kotły niespełniające standardów emisyjnych, będą mieli 5 lat okresu przejściowego i będą musieli wymienić swoje piece na nowoczesne kotły do końca 2022 r. Do końca 2026 r. trzeba będzie wymienić kotły należące do 3 i 4 klasy. Kiedy reszta województw pójdzie śladami Małopolski? Czas pokaże. W lutym tego roku na Śląsku prowadzono konsultacje antysmogowe z przedstawicielami producentów kotłów oraz producentów węgla i innych paliw. Więc coś się powoli rusza. Jednak to i tak za mało, bo potrzeba nam ujednoliconej ustawy antysmogowej dla całego kraju. Świat nie stoi w miejscu i tak czy inaczej w 2020 r. wejdą w życie dyrektywy Ekoprojektu dla instalacji grzewczych. Zwykły zjadacz chleba zostanie postawiony przed faktem dokonanym i będzie musiał się dostosować. A Rząd Polski śpi, nie widząc problemu. rozwiń

Adam, 2017-03-10 20:02:38 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE