Zakład utylizacyjny w Gdańsku stanie się nowoczesnym centrum odzysku i recyklingu

W Zakładzie Utylizacyjnym w Gdańsku Szadółkach w 2022 r. ma być składowane tylko 10 proc. trafiających tam odpadów, a nie 28 proc., jak obecnie - zapowiada firma. Reszta będzie przetwarzana. Zakład ma stać się nowoczesnym centrum odzysku i recyklingu.
Zakład utylizacyjny w Gdańsku stanie się nowoczesnym centrum odzysku i recyklingu
Zlokalizowany w gdańskich Szadółkach Zakład Utylizacyjny odbiera odpady wytworzone przez około 500 tysięcy osób, w tym przede wszystkim mieszkańców Gdańska (fot.pixabay)

•  Zlokalizowany w gdańskich Szadółkach Zakład Utylizacyjny odbiera odpady wytworzone przez około 500 tysięcy osób, w tym przede wszystkim mieszkańców Gdańska.

• Rocznie zakład zagospodarowuje około 80 tysięcy ton odpadów mokrych, które nadają się do kompostowania.

Podczas spotkania prasowego w Gdańsku prezes spółki Zakład Utylizacyjny, Michał Dzioba poinformował, że zwiększenie odzysku surowców i produkcji "zielonej energii" jest jednym z najważniejszych celów rozwoju firmy na najbliższe pięć lat. "To nie ma być wysypisko czy śmieciowisko w Szadółkach, ale nowoczesne centrum odzysku i recyklingu" - zapowiedział. "Chcemy być jednym z najnowocześniejszych zakładów przetwarzania odpadów w kraju" - dodał.

Prezes przyznał, że "upatruje w odpadzie cenny produkt, z którego można otrzymać surowce i energię". Zapowiedział, że w 2022 r. w Szadółkach ma być składowane tylko 10 proc. trafiających tam odpadów komunalnych. Obecnie składowanych jest ok. 28 proc., a średnio w kraju - 44 proc. Dzięki zwiększeniu efektywności odzysku surowców spowolnione zostanie tempo zapełniania kwatery składowiska. Zadeklarował, że "ambicją zakładu jest pozyskanie z odpadów tak wiele, jak to tylko możliwe". Przyznał, że "nigdy nie uda się doprowadzić do sytuacji, że będzie +zerowe+ składowanie". Powiedział, że np. w Niemczech, Szwajcarii, gdzie powstało bardzo wiele spalarni i odpady są spalane, składowanie jest ograniczone odpowiednio do 0,3 proc. i 0,5 proc.. "W Polsce ten scenariusz się nie zrealizuje" - dodał.

Obecnie zakład nie tylko przekazuje firmom przetwarzającym odzyskane surowce wtórne, ale również uzyskuje kompost produkowany z odpadów zielonych i biodegradowalnych segregowanych przez mieszkańców. Z otrzymanych w ub. roku 35 tys. ton biodegradowalnych odpadów wyprodukowano około 10 tys. ton kompostu, który jest sprzedawany lub wykorzystywany do rekultywacji nieczynnej kwatery składowiska.

Ok. 90 proc. swojego zapotrzebowania na energię zakład zaspokaja energią produkowaną z odpadów. Bioelektrownia wykorzystuje jako paliwo gaz składowiskowy. Poprzez system 280 studni odgazowujących zakład odzyskuje ok. 6-6,5 mln m sześc. gazu rocznie.

Źródłem energii będzie również spalarnia odpadów, dla której paliwem będą odpady energetyczne z zakładu. Szacuje się, że spalarnia wytworzy 44 tys. MWh energii elektrycznej i 320 tys. GJ ciepła, które zostaną odprowadzone do sieci energetycznej. Jak powiedział, obecnie wniosek dotyczący inwestycji oceniany jest przez NFOŚiGW. Spalarnia ma być gotowa do 2020 roku.

W przyszłym tygodniu powinna być wyłoniona firma, która zaprojektuje i zbuduje hermetyczną kompostownię. W postępowaniu na zaprojektowanie i budowę kompostowni swoje oferty złożyło siedem firm. Inwestycja, która ma się zakończyć jesienią 2018 r., ma ograniczyć emisję nieprzyjemnych zapachów. Powstanie na miejscu otwartego placu dojrzewania kompostu.

Prezes zapowiedział, że będzie zabiegał o utworzenie wraz z trójmiejskimi uczelniami technicznymi laboratorium badawczego, którego celem byłoby np. wypracowanie nowych technologii związanych z zagospodarowaniem odpadów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE