Zielona rewolucja na dachach budynków

  • biocity.pl (Maciej Jabłoński)
  • 27-08-2012
  • drukuj
Stoimy u progu zielonej rewolucji, do której dojdzie niedługo na dachach naszych bloków i budynków użyteczności publicznej.
Zielona rewolucja na dachach budynków
Prywatne ogrody dachowe są nie tylko modne i proekologiczne, ale mogą nawet przyczynić się do oszczędności.

Idea zagospodarowywania przestrzeni dachowej terenami zielonymi nie jest nowa. Wierzchołki budowli pokrywano roślinnością nawet w starożytnej Babilonii, w VI wieku p.n.e.. Wtedy były oznaką zamożności właścicieli i pełniły funkcje estetyczne. Ale w historii świata służyły również jako ochrona przeciwpożarowa (np. w XIX wieku, na Śląsku) lub zabezpieczenie przed działaniem niskich temperatur (po dziś dzień w Skandynawii).

Takie rozwiązania architektoniczne z powodzeniem stosuje się w USA, Kanadzie i Japonii. Od niedawna nieśmiało wkraczają one także na salony polskich miast. Wszystko dlatego, że nasze aglomeracje stają się coraz bardziej zatłoczone i zanieczyszczone, więc oazy spokoju w postaci ogródków i tarasów są dziś na wagę złota i to z wielu powodów.

Nie tylko spełniają funkcje rekreacyjne, ale także mają zbawienny wpływ na lokalny mikroklimat, oczyszczanie powietrza, obieg wody, a nawet na zachowanie bioróżnorodności. Projektanci i ekologowie wspólnie podkreślają, że funkcja zielonych dachów ewoluowała z ozdobnej na praktyczną. Dziś postrzega się je więc przez pryzmat utylitarny lub ekonomiczny.

I nic dziwnego, bo bujna roślinność eliminuje z otoczenia szkodliwy dwutlenek węgla oraz nadmiar kurzu, ogranicza efekt miejskiej wyspy ciepła, a także pochłania znaczne ilości wilgoci. To nie bez znaczenia zwłaszcza w obliczu lokalnych podtopień, coraz częściej występujących w dużych miastach.

Zielone ogrody mogą również stanowić skuteczną barierę dla miejskiego hałasu, a w połączeniu np. z instalacją paneli słonecznych przyczynić się do niemałych oszczędności z tytułu redukcji emisji energii do otoczenia, bo ograniczają konieczność intensywnego klimatyzowania pomieszczeń latem i utrzymują temperaturę w zimie.

Szacuje się, że oszczędności z tego tytułu mogą sięgać od 10 do nawet 30 procent wydatków na energię w skali roku. I choć grono sceptyków stwierdzi, że to wciąż rozwiązania niekoniecznie znajdujące się w finansowym zasięgu przysłowiowego Kowalskiego, to taka zielona rewolucja jest jedynie kwestią czasu.

Dobrym przykładem jest cieszący się wielką popularnością ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Rzesze odwiedzających nie przychodzą tam tylko po to, by poczytać, ale przede wszystkim dla wytworzonej przez zielone otoczenie miłej atmosfery.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Oddajmy, choc w czesci, to co odebralismy przyrodzie - budujac betonowe miasta, sluszna idea - niech nam przyswieca przez dlugi czas...

Roman Kazanowski, 2012-08-29 03:02:51 odpowiedz

TO MÓJ KONIK!!!!

CEKINEK, 2012-08-27 20:33:57 odpowiedz

Ta zielona rewolucja trwa w Europie od bardzo dawna. Swego czasu znajoma firma AZ FLEX sprzedawała w Polsce komponenty do "zielonych dachów niemieckiej firmy ZinCo. Od dłuższego czasu firma GCL z Warszawy z powodzeniem realizuje piękne zielone projekty. Właśnie dach Biblioteki Uniwersytetu Wars...zawskiego był jednym z większych ich projektów. rozwiń

Gazownik, 2012-08-27 14:41:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE