4 szpitale gotowe na słowackich pacjentów

  • Rynek Zdrowia (Ryszard Rotaub)
  • 02-12-2011
  • drukuj
Już nie tylko ZOZ w Świętochłowicach jest gotowy na przyjęcie pacjentów ze Słowacji. Taką gotowość zgłosiły trzy kolejne śląskie placówki w związku z wprowadzonym u sąsiadów stanem wyjątkowym w ochronie zdrowia. Nie chodzi tu" pospolite ruszenie" - wszystko działa w sposób przewidziany w ramach systemu ratownictwa i ratownictwa medycznego. Co na to lekarze solidaryzujący się ze słowackimi kolegami?
4 szpitale gotowe na słowackich pacjentów

ZAKTUALIZOWANA. W województwie śląskim organizacją działań umożliwiających Słowakom dostęp do świadczeń w polskich lecznicach zajmuje się Jacek Dutkiewicz, p.o. dyrektora w Zespole Opieki Zdrowotnej w Świętochłowicach i jednocześnie pełnomocnik marszałka województwa śląskiego ds. ratownictwa i ratownictwa medycznego.

Śląsk czeka na Słowaków

Kiedy tylko napłynęły ze Słowacji niepokojące informacje o ewentualnych utrudnieniach w dostępie do świadczeń medycznych, Dutkiewicz - w porozumieniu z prezydentem Świętochłowic - podjął decyzję o oddaniu do dyspozycji pacjentów ze Słowacji 85. łóżek w Szpitalu Powiatowym. Świętochłowice były pierwszym miastem, które zgłosiło zamiar przyjęcia chorych wymagających hospitalizacji. Szpital Powiatowy w tym mieście zareagował, zanim jeszcze słowacki minister zdrowia wystąpił do polskiego rządu o pomoc.

Później dołączyły inne placówki: nie na zasadzie pospolitego ruszenia, ale w sposób przewidziany w ramach systemu ratownictwa i ratownictwa medycznego.

- Mamy wypracowany system monitorowania zagrożeń i pewne informacje docierają do nas szybciej, niż do Warszawy. To jedyny w kraju system, który zakłada udzielenie pomocy nie tylko sąsiednim województwom w Polsce, ale również regionom leżącymi poza granicami kraju - wyjaśnia nam Jacek Dutkiewicz i dodaje, że w tym przypadku podstawą prawną jest międzyrządowa umowa ze Słowacją z 2004 r. o pomocy w sytuacjach nadzwyczajnych, a także porozumienie z 2010 r. między wojewodami śląskim i krainy Żnina.

- W efekcie na Śląsku mamy w gotowości w sumie cztery szpitale, w tym trzy wojewódzkie wielospecjalistyczne i jeden powiatowy. Zgłosiły do dyspozycji łącznie blisko 500 łóżek - informuje Dutkiewicz.

Przy dwóch szpitalach wojewódzkich - w Bielsku i Sosnowcu - działają całodobowe lądowiska dla helikopterów. Ponadto Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowego w Katowicach zadeklarowało, że w ciągu kilku godzin, jeśli będzie taka potrzeba, odda do dyspozycji pacjentów ze Słowacji 20 karetek.

Zapytaliśmy również pełnomocnika marszałka województwa śląskiego ds. ratownictwa i ratownictwa medycznego o kwestie zabezpieczenia kadrowego, które mogą być newralgicznym punktem, bowiem organizacje związkowe i samorządowe skupiające polskich lekarzy deklarują zdecydowane poparcie dla słowackich kolegów.

- Proszę nie wciągać mnie w sprawy polityczne. Wykonuję zadania zlecone przez marszałka. Jestem urzędnikiem państwowym - stwierdził Jacek Dutkiewicz.

Trudny dylemat

Protest słowackich lekarzy popiera Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, który przekazał posłom z sejmowej komisji zdrowia apel o przyjęcie przez Sejm rezolucji potępiającej wprowadzenie przez rząd Słowacji stanu wyjątkowego i zadeklarował wszelką pomoc dla związku zawodowego lekarzy na Słowacji (LOZ).

Maciej Niwiński, wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego OZZL, jest jednocześnie szefem związku zawodowego lekarzy na Śląsku.

- Nasi lekarze stanęliby przed wyjątkowo trudnym dylematem, gdyby w śląskich szpitalach pojawili się pacjenci ze Słowacji. Mam nadzieję, że nie dojdzie do tak dramatycznej sytuacji - powiedział nam Niwiński.

- Trudno się wypowiadać w takich sprawach związkowi zawodowemu, czy innej organizacji, bo to kwestia sumienia i dotyczy każdego z lekarzy. Nie wykluczam jednak, że w środę (7 grudnia) na zarządzie regionu stanie ten temat. Być może wystosujemy apel w tej sprawie - zapowiedział.

W jego opinii wytypowanie szpitali mających się zająć słowackimi pacjentami w odpowiedzi na apel polskiego MZ, jest tylko chwytem propagandowym, ponieważ ”zgłoszenie wolnych łóżek to jedno, a możliwość udzielenia realnej pomocy to drugie”.

Bratnia pomoc, czyli łamanie strajku?

Z kolei lekarze rodzinni zrzeszeni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie w przesłanym portalowi rynekzdrowia.pl stanowisku zaapelowali, aby ”oświadczenie słowackiego ministra zdrowia o wezwaniu lekarzy z zagranicy dla świadczenia opieki nad pacjentami w Słowacji, pozostało wyłącznie pozbawioną znaczenia figurą retoryczną”.

- Federacja Porozumienie Zielonogórskie nie tylko solidaryzuje się z lekarzami słowackimi, ale także jest gotowa podzielić się z nimi swoim doświadczeniem. Nasza Federacja od ponad ośmiu lat zmaga się nie tylko z niedofinansowaniem podstawowej opieki zdrowotnej, ale także z biurokracją, której niejednokrotnie towarzyszy arogancja władzy, niezależnie od opcji politycznej - powiedział Jacek Krajewski, prezes FPZ.

- Znów politycy, a nie lekarze decydują o leczeniu pacjenta - zauważył w rozmowie z nami Krzysztof Radkiewicz wiceprezes FPZ i stwierdził, że słowacki rząd utrzymuje, że nie ma pieniędzy na płace dla swoich lekarzy, ale gotowy jest wydać miliony euro, żeby zabezpieczyć opiekę zdrowotną w Polsce, narażając przy tym zdrowie i życie Słowaków skazanych na uciążliwy transport i daleką podróż do szpitala.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.