50 kilometrów do respiratora

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 22-03-2011
  • drukuj
W całej Polsce brakuje wolnych miejsc na oddziałach intensywnej opieki medycznej. Pacjentów w stanie zagrożenia życia karetki wożą do odległych miejscowości.
50 kilometrów do respiratora

Większość szpitali nie ma karetek ani zapasowych respiratorów. A te, które są, na OIOM-ach, pracują praktycznie bez przerwy. Anestezjolodzy żartują, że dziś łatwiej dostać się na studia aktorskie niż na OIOM. Żartują, ale sytuacja nie jest wcale do śmiechu. Na OIOM kładzie się ludzi w tzw. stanie zagrożenia życia – pisze „Gazeta Wyborcza”.

W Łodzi od kilku miesięcy szpitale zgłaszają brak wolnych miejsc. Dlatego karetki jeżdżą do Kutna i Bełchatowa (ok. 70 km). Był też przypadek transportu chorego ze Skierniewic do Bełchatowa – to 130 km.

Na Śląsku jest tak samo. Szpital w Częstochowie przyjmowal pacjentów z Katowic, Dąbrowy Górniczej, a nawet z Raciborza (to 150 km).

Nawet rozbudowa wszystkich OIOM-ów nie poprawi sytuacji. Bo miesiącami leżą na nich pacjenci, którzy nie powinni być na takim oddziale.

Według lekarzy rozwiązaniem jest stworzenie oddziałów opieki długoterminowej, ale póki NFZ nie podniesie stawek za leczenie na takich oddziałach, one nie powstaną – twierdzi „Gazeta Wyborcza”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.