Arłukowicz:szykujemy wiele zmian

Zmiany w onkologii, podstawowym i specjalistycznym lecznictwie, dodatkowe specjalizacje lekarskie oraz mapy zapotrzebowania zdrowotnego - to główne założenia tzw. pakietu kolejkowego; przedstawię go za kilka tygodni - zapowiada w wywiadzie dla PAP minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.
Arłukowicz:szykujemy wiele zmian

Panie ministrze, kiedy pacjenci mogą spodziewać się poprawy w dostępie do świadczeń zdrowotnych?

Bartosz Arłukowicz minister zdrowia:

-Kolejki do świadczeń są w Polsce problemem od wielu lat. Pracujemy nad tym, jak go rozwiązać, od poprzedniego roku stopniowo wprowadzamy zmiany. Tego nie da się zrobić nagle, zmieniając pojedyncze przepisy. Poprawa dostępności leczenia wymaga wielu zmian organizacyjnych, ale także i prawnych.

Czy ma pan już gotowe jakieś rozwiązania?

-Zmiana rozporządzenia dotyczącego szkolenia specjalizacyjnego - to był pierwszy krok, którego celem jest skrócenie czasu uzyskiwania specjalizacji. Zwiększenie liczby lekarzy specjalistów przyczyni się do poprawy dostępu do świadczeń. Jesienią tego roku wprowadzimy 10 nowych specjalizacji.

Umożliwiamy też lekarzom z II stopniem specjalizacji z interny, pediatrii, chirurgii oraz ginekologii zrobienie bardziej szczegółowych specjalizacji tzw. szybką ścieżką. Przez cały ubiegły rok przygotowywaliśmy nowe programy specjalizacyjne - docelowo będzie ich 86.

Przygotowaliśmy także projekt ustawy, która umożliwia lekarzom internistom i pediatrom zakładanie placówek POZ. W parlamencie trwa burzliwa dyskusja nad tym projektem. Jestem zdeterminowany, by wprowadzić go w życie.

Rodzice powinni mieć możliwość wyboru: czy ich dziećmi mają zajmować się pediatrzy, czy lekarze rodzinni. Pracujemy także nad zmianami w sposobie monitorowania kolejek przez NFZ. Za kilka tygodni przedstawię całościowy pakiet kolejkowy - rozwiązania prawne i organizacyjne.

Wśród przedstawianych przez pana pomysłów jedno z czołowych miejsc zajmowała reforma NFZ. Czy nadal chce pan ją przeprowadzić?

-Tak, to jest kluczowa reforma, ale każda poważna zmiana w funkcjonowaniu płatnika wymaga czasu. Zdecydowaliśmy, że zaczynamy reformowanie NFZ od prac nad wprowadzaniem regionalnych map zapotrzebowania zdrowotnego, na podstawie których oddziały Funduszu będą kontraktowały świadczenia.

Wprowadzimy zmiany w wycenie procedur. Wycena musi być obiektywna i niezależna, powinien jej dokonywać zewnętrzny urząd. Zmiany organizacyjne wewnątrz NFZ będą dopiero którymś kolejnym etapem. Będziemy przeprowadzali reformę według naszych założeń, niezależnie od pohukiwań opozycji, od jej ponagleń i deklaracji o oczekiwaniu natychmiastowych i gwałtownych zmian. One muszą być wprowadzane w oparciu o rzetelne analizy.

Podtrzymuje pan zapowiedź likwidacji centrali NFZ? Czy Agencja Oceny Technologii Medycznych będzie dokonywała wyceny świadczeń?

-Tak jak wspomniałem, analizujemy różne rozwiązania, rozpatrujemy różne warianty. Musimy mieć pewność, że ta bardzo ważna i potrzebna reforma będzie przeprowadzona skutecznie i nie zaszkodzi pacjentom. W najbliższy miesiącach zaprezentujemy nasze propozycje.

Z reformą NFZ związane były zapowiedzi dotyczące wprowadzania dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Czy zapadła już decyzja w tej sprawie?

-Nie ma jeszcze takiej decyzji, toczy się publiczna dyskusja na temat dodatkowych ubezpieczeń. Na pewno nie zgodzę się na żaden projekt dyskryminujący pacjentów, których nie stać na wykupienie ubezpieczenia. Jeśli system dodatkowych ubezpieczeń ma w ogóle być wprowadzony, to trzeba go zbudować na zasadzie solidaryzmu społecznego. W żadnym przypadku nie może on utrudniać mniej zamożnym osobom dostępu do leczenia.

Jakie są główne założenia zmian w Podstawowej Opiece Zdrowotnej, które pan zapowiedział?

-POZ musi stanowić filar i podstawę całego systemu ochrony zdrowia. Zależy mi na tym, żeby każdy pacjent znał swojego lekarza rodzinnego, żeby był z nim w kontakcie.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do lekarz:
Dlaczego moderator wycią mi kawałek tekstu?

lekarz, 2014-02-08 16:27:09 odpowiedz

Ale (...), NFZ nadal wg ministra bedzie kontraktowac umowy, jak dotąd, tylko ze specjalistami drugego stopnia, pomijajac tzw dawnych jedynkowiczów. Uważam, że są to często ze stażem, doswiadczeni lekarze, z których wielu nie zdążyło zrobić tzw dwójki w dawnym systemie szkolenia.
Wystarczy z
...mienić w/w przepisy i dopuścic lekarzy z I stopniem specjalizacji do kontraktów z NFZ. Byłoby to na pewno tańsze, niż skracanie i ułatwianie robienia specjalizacji nowym kandydatom , na koszt podatnika zresztą, co ma w planie minister zdrowia. W medycynie tak już jest, że doswiadczenie jest bardzo wazne. Czy minister chce powiedzieć, że świezo upieczeni specjaliści będą od razu lepsi, niż ich starsi koledzy z dawną " jedynką"? rozwiń

lekarz, 2014-02-08 16:24:09 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE