PARTNER PORTALU
  • BGK

Białystok: klauzule opt-out są wypowiadane przez wielu lekarzy

  • PAP/PSZ    12 grudnia 2017 - 12:59
Białystok: klauzule opt-out są wypowiadane przez wielu lekarzy
Podlaskie szpitale mogą mieć problem z opieką lekarską. (fot. Shutterstock.com)

W dwóch szpitalach w Podlaskiem - Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym (UDSK) w Białymstoku i szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy najwięcej lekarzy w regionie wypowiedziało dotychczas klauzule opt-out - wynika z danych urzędu wojewódzkiego.




• Lekarze wypowiadają klauzule z powodu braku podwyżek.

• Klauzula opt-out to umowa, na mocy której lekarz zgadza się na wydłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo.

• Coraz bardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest przejście na 12-godzinny dzień pracy.

UDSK jest jedynym wysokospecjalistycznym szpitalem leczącym dzieci w regionie.

Szpital w Choroszczy należy natomiast do największych szpitali psychiatrycznych w Polsce; znajduje się poza tzw. siecią szpitali.

Klauzula opt-out to odrębna umowa, z miesięcznym terminem wypowiedzenia, na mocy której lekarz zgadza się na wydłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo. Dzięki temu szpitale mogą zapewnić całodobową opiekę lekarską nad pacjentami, wyznaczając m.in. grafik dyżurów lekarskich.

Z danych przekazanych 12 grudnia przez Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku wynika, że w UDSK klauzulę opt-out wypowiedziało 34 lekarzy (ośmiu rezydentów i 26 innych lekarzy), w szpitalu w Choroszczy natomiast takie wypowiedzenia złożyło czterech rezydentów i 44 innych lekarzy. Jedna osoba wypowiedziała również taką klauzulę w szpitalu wojewódzkim w Suwałkach.

Dyrektor UDSK prof. Anna Wasilewska wyjaśniła PAP, że klauzulę opt-out miało podpisaną 51 lekarzy i rezydentów, a wypowiedziały ją 34. "To kryzysowa sytuacja" - oceniła.

Dodała, że jeśli nic się nie zmieni, od stycznia 2018 r. każdy dzień będzie wyglądał tak, jak obecne dyżury w soboty i niedziele. "Wszystkie ostre przypadki będą zabezpieczone, zabiegi będą tylko zabiegami ostrymi, nie będą się odbywały ani diagnostyczne, ani lecznicze, które były wcześniej zaplanowane" - powiedziała Anna Wasilewska.

Czytaj także: CBA ujawnia wielkie nieprawidłowości w szpitalach

Do tej pory takich zabiegów w szpitalu wykonywano około 30 dziennie. Dyrektor Wasilewska powiedziała, że od stycznia tych zabiegów nie będzie. Mówiła, że to m.in. zabiegi znieczulenia do wykonania punkcji, tomografii, rezonansu.

Prof. Wasilewska, pytana o przyczyny wypowiadania przez lekarzy klauzuli, powiedziała, że główną przyczyną są kwestie finansowe, brak podwyżek.

W szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy jest obecnie 127 lekarzy i 13 rezydentów, dojdzie jeszcze troje rezydentów. Placówka ma obecnie pod opieką 830 chorych. Złożenie wypowiedzeń klauzul opt-out przez 48 lekarzy oznacza, że od 1 stycznia w szpitalu może nie dyżurować jedna trzecia lekarzy - powiedział we wtorek PAP dyrektor tego szpitala Tomasz Goździkiewicz. Dodał, że lekarze zasygnalizowali także możliwość zaostrzenia protestu z wypowiedzeń opt-out na wypowiedzenia z pracy, "jeżeli nie będzie reakcji władz".

Goździkiewicz powiedział, że w związku z sytuacją załoga i dyrekcja szpitala wystosowali stanowisko do najwyższych władz w kraju, m.in. prezydenta RP, gdzie zasygnalizowano zaistniały problem. Tłumaczy, że źródłem problemów jest m.in. to, że rezydent w jego szpitalu zarabia więcej niż ordynator. Dodał, że popiera podwyżki dla młodych lekarzy, ale dodaje, że w takim szpitalu jak w Choroszczy płace były zawsze poniżej minimalnych. Uważa także, że "dyskryminacją" jest to, że rezydent, który dopiero zaczyna pracę, będzie zarabiał więcej niż jego kolega, który jest w trakcie rezydentury.

Szpital przygotowuje się na przejście od stycznia na system 12-godzinny. Dyrektor tłumaczy, że oznacza to, że lekarz zamiast pracować od 7.00 do 14.35 będzie pracował w godzinach 7.00 - 19.00, by zapewnić opiekę pacjentom i pracę oddziałów. "Tak będzie, jeżeli nie dojdzie do żadnych zmian albo rekcji - czy władz, czy ministra zdrowia" - mówi dyrektor.

"Wiemy o tym, że klauzule są wypowiadane. Konsekwencją tego mogą być obciążenia kadrowe, a harmonogramy pracy lekarzy są nierozłącznymi częściami umowy z NFZ. Mamy nadzieję, że dyrektorzy szpitali poradzą sobie z tymi trudnościami i nie będzie problemów z realizacją kontraktów i zabezpieczeniem ciągłości udzielanych świadczeń" - poinformował Rafał Tomaszczuk z podlaskiego oddziału NFZ. Dodał, że Fundusz przygląda się sytuacji i będzie reagował na sygnały, zwłaszcza te od pacjentów.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.